Następnego dnia przed południem spakowali swoje rzeczy, żeby wrócić już do domu. Felix nadal się cieszył wczorajszym wydarzeniem, a jednocześnie przykro mu było, że nie mogli zostać dłużej. Felix'a nadal męczyła myśl powrotu do Seulu ponieważ pamiętał, że Jungkook jest jego menadżerem i pewnie czeka na niego, aby pojechać w końcu do Busan i zacząć swoją własną karierę niezależną od większej firmy. Młody model tak naprawdę najchętniej to wróciłby już do tego małego miasteczka i zamieszkał tam na zawsze, żeby uciec od presji wybierania swojego szczęśliwego życia i marzenia, które mógł spełniać. Tak naprawdę mógł być szczęśliwy i w tym czasie spełniać marzenie, ale byłby z dala od Hyunjin'a i niekoniecznie mu się to podobało. Hwang nie pojedzie z nim na drugi koniec kraju, bo musiałby często jeździć między miastami przez własną pracę. Lix był świadomy, że Hyunjin byłby gotowy o każdej porze wstać i jechać do niego, ale czy to nie było zbyt niebezpieczne? Na drogach byłyby korki i wypadki i nie daj Boże coś by mu się stało.
Z tych wszystkich myśli wyrwał go głos starszego, który podłożył mu pod usta wafelka ryżowego i pytał jak się czuję. Felix niekoniecznie zarejestrował pytanie w głowie, a raczej jakoś go to zdanie ominęło.
- Hm? Co mówiłeś? - zapytał młodszy, gryząc powoli przekąskę. Nie był w stanie się skupić na niczym, bo jakiś dziwny stres go łapał, gdy przypominał sobie, że wracają do wielkiego miasta.
- Pytałem jak się czujesz. Coś się stało? Strasznie zamyślony jesteś odkąd wyjechaliśmy - mruknął, ściszając muzykę, która miała niby umilić im drogę, jednak teraz wydawała się zbyt głośna.
- Nieee, wszystko w porządku. Po prostu... tak sobie rozmyślam nad niektórymi rzeczami. I już tęsknię za tym miasteczkiem. Tam było tak kolorowo i ładnie - uśmiechnął się szeroko, chociaż część jego serducha już teraz bardzo chętnie by wróciła. Był gotowy zawrócić na tej autostradzie i jechać pod prąd aby tylko dostać się do tamtego miejsca. No ale nie mógł, bo to Hyunjin prowadził, a sam zbyt się stresował, żeby w ogóle wsiąść za kierownicę tego auta. Było za duże i za drogie na niego.
-W Seulu też jest kolorowo i ładnie - powiedział i gdy zerknął na chłopaka, widząc jego wyraz twarzy, westchnął cicho. - Dobra, racja. W Seulu nie jest tak kolorowo i ładnie jak tam. Ale nie przejmuj się, słońce, jeszcze tam pojedziemy. Przecież nie mówiłem, że wcale tam już nigdy więcej nie pojedziemy. A skoro ci się podoba, to nic nie stoi na przeszkodzie... Noooo chyba że zostaniesz bardzo sławny i będziesz musiał jeździć ze mną za granicę na pokazy czy sesje. Wtedy może być troszkę problem.
-Oh! Właśnie! Miałem się jeszcze pytać, czy jak jeździsz za granicę, to na przykład, jak Jungkook jest moim fotografem, to on jeździ ze mną, czy zostaje tu? A ja tam będę miał innego fotografa?
-On jako twój fotograf jeździ z tobą, ale raczej nie musi. Raczej samego cię nie puści nigdzie, bo mu zależy na twoim wyglądzie i że to jego zasługa. Oczywiście powinien zapewnić ci chociaż dwóch ochroniarzy, aczkolwiek wątpię, że go stać bo to jebany hipokryta i egoista. Ty go jeszcze nie znasz dobrze. Kook akurat potrafi długo ukrywać to jaki jest naprawdę. I nie chcę cię straszyć, kochanie, ale moim zdaniem nie powinieneś pozwolić mu zbliżyć się do siebie.
-Ale Jinnie... On wydaje się naprawdę w porządku... Może po prostu zmienił się po takim czasie...
Hyunjin musiał zastanowić się chwilę nad tym co chciałby powiedzieć. Nie chciał w żaden sposób zniszczyć wyobrażenia młodszego o cudownej karierze i wspierającym menadżerze. Ale rzeczywistość była inna i bał się, że ona skrzywdzi w końcu Felix'a.
-Kochanie, posłuchaj mnie, dobrze? Siedzę w tym wszystkim już dobre pięć lat. Poznałem już trochę ludzi w swoim życiu. Sława wcale nie jest dobra. Możesz trafić na takich jak ja byłem na początku, możesz trafić na takich, którzy wymuszą coś od ciebie. W biznesie, gdzie główną rolę grają pieniądze, nikt nie jest prawdziwy... No chyba, że to Moonbyul. Ona akurat jest aż zbyt prawdziwa i sobą, ale to dobrze w jej przypadku. Tam gdzie wszyscy kłamią, ona wie najwięcej. Zawsze ci sprzeda jakieś dobre ploty - powiedział spokojnie, sprawiając tym lekki uśmiech u Lix'a.
-Jest kochana! Nigdy nie chce zakrywać moich piegów. I zawsze mówi, że niebieski to mój kolor - Lee rzeczywiście często siedział dłużej z makijażystką, rozmawiając o czymś, albo śmiejąc się ze śmiesznych filmików, które oglądali razem podczas przygotowań do sesji. Może i dłużej wtedy fotograf czekał na Felix'a, ale kobieta zawsze miała dobre wytłumaczenie, że spóźnienie jest usprawiedliwione. - Nie kupiłem jej pamiątki żadnej... zapomniałem.
-Daj jej te kolczyki, co kupiłem. Seonghwa sobie bez nich poradzi i obrazi się na mnie, ale to najmniejszy problem. Moonbyul możesz zawsze zaufać. Jest osobą, która by ci pomagała zwłoki zakopać, a później by cię wzięła na wieczór filmowy. W dodatku wiem, że jest warta tego zaufania. Właściwie... to bym się nie zdziwił, gdyby stwierdziła, że pojedzie z tobą na jakiś pokaz za granicę. Nie pozwoli, aby ktokolwiek położył obcy pędzel na twojej twarzy, bo uzna, że to zniszczy twoją śliczną buzię.
Rozmawiali tak resztę drogi. Felix nie myślał już o tym, że wyjeżdża z miasta za jakiś czas, żeby zacząć własną karierę. Skupił się na tym, jak Hyunjin opowiadał o ich makijażystce, która zawsze wie najlepiej, jak poprawić komuś humor, że zawsze była miła, nawet jeśli miała zły humor. Tak naprawdę Hwang nigdy nie widział jej w złym humorze. Z jednej strony nie chciał, aby stało jej się coś złego kiedykolwiek, ale z drugiej to czasem było przerażające, że nie dostrzegł u niej innych emocji. Nawet gdy zmarł jej piesek, nawet gdy ktoś oblał kawą jej ulubioną paletkę z cieniami do powiek. Martwił się o nią bardzo, bo bez niej ta firma by po prostu się rozpadła już dawno temu. A przecież była tylko jedna z kilkudziesięciu osób pracujących tam. Robiła tylko makijaże, a jednocześnie trzymała wszystkich razem jakby była ich opiekunką.
===================================
Guess who's back again.
To ja. Właśnie tak.
Pojawiam się i znikam jak zakonnica na pasach XDDDD
CZYTASZ
1423 || HyunLix
Fanfiction- Dlaczego... Nóż jest w lustrze? - tak szczerze, to bał się trochę. Nie wiedział, jakiej odpowiedzi się spodziewać. - Bo jestem mordercą, Lixie - uśmiechnął się przerażająco, sprawiając, że młodszy pobladł cały. ~~~~~~~~~~ Początek: 14.07.22 Koniec...
