Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Usłyszałem cichy, dziewczęcy głosi. Przpatrywałem się jeszcze jakiś czas postacią które szły, ale gdy przechodzili pod latarnią zobaczyłem twarz jednej z osób... To była Case, szła za rękę z swoim chłopakiem, niezwracając uwagi na nic do okoła.
Casandra POV ... Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. -Halo? -Hej z tej strony David. -Dzień dobry trenerze co się stało że trener dzwoni tak wcześnie ? -Wcześnie?- zaśmiał sie mężczyzna-jest po 13, ale dzwonię ponieważ chciałbym byś dziś przyszła na osobny trening na twoją solówkę. -A dobrze i której mam być na sali ? -O 15:30 może być ? - Tak tylko na 17 mam do pracy. -To lepiej niech będzie 14:30. -Dobrze to do zobaczenia- mówię podnosząc się z łóżka. -Jake ja muszę wstawać mam trening, Ty leż sobie jeszcze - mówię i podchodzę do szafy by wybrać ubrania. Idę do łazienki by ubrać się w to (media) i wykonać poranną toaletę.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Po jej wykonianiu zbiegłam po schodach wbiegając od razu do kuchni w której była mama. -Cześć mamuś - mówię przytulając kobietę. -Dzień dobry córciu -mówi- zjesz coś ? -Nie nie śpieszę się na próbę -mówię i biorę szybko butelkę wody i jabłko-Jake jest u góry, śpi. -Ahhh dobrze-mówi a ja szybko ubieram buty i wychodzę z domu. -Kocham Cię mamo. -Uważaj na siebie i też Cię kocham - mówi a ja wybiegam z domu i szybko biegnę z stronę budynku gdzie odbywają się próby. Po 10 minutach biegu jestem już pod budynkiem, wbiegam szybko do szatni i po chwili na sale. -Jestem-mówię zmachana, na co trener się śmieje. -Dobrze jest 14:29- po chwili zaczęliśmy próbę a po dwóch godzinach skończyliśmy. Ja poszłam do szatni a potem od razu do pracy. -Hej jestem -mówię i zamieniam się z koleżanką którą od razu wychodzi. ... -O cześć chłopcy - mówię widząc chłopaków na kanapie w domu. -Hej Case-mówią-jesz z nami pizzę ? -Nie pytaj jej -mówi szybko Harry. -Jem - krzycze. -Czemu miałem nie pytać ? -No jesz z nami u niej znaczy zjesz całą pizzę sama- tłumaczy Louisowi Harry. -Czyli jak masz mały Niall -śmieje się Liam. -Dokładnie. -To Niall podzieli się z nią a my sami- mówi Liam a my z Niallem patrzymy się na siebie. ... -Dobranoc Case-mówi Niall który właśnie idzie do domu. -Branoc Niall- mówię i przytulam chłopaka na pożegnanie. -Harry ? -Tak? -Jak było chłopcy mówili o jakieś gali, o co chodzi ? -A tak. No to jutro wieczorem idziemy na gale. -My? -Tak my idziesz z nami - mówię a ja patrzę na niego jak na idiotę. -Chyba nie, tam będą foto-reportaży. -Jak byś miała z nimi pierwszy raz doczynienia. -Ale wy macie bestie a nie dziennikarzy. -Dzięki -mówi. -A jak mam się ubrać ? -Normalnie ale jakoś bardziej elegancko. -No dobra. -A Case zmieniając temat kiedy lecisz do Dublina? -Po jutrzejsze-mówię a Harry tylko się uśmiecha i idze w strone swojej sypiani-a co ? Czemu pytasz ?- na żadne pytanie brunet nie odpowiedział-chłopcy !!!-powiedziałam sama do siebie i poszłam do pokoju by pójść już spać. ... -Jestem gotowa- mówię. Rano byłam kupić szpilki do stroju a potem tylko przygotowania, po długich wyborach wybrałam to (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
I do tego czarne klasyczne szpilki i tego samego koloru kopertówka. Włosy wyprostowałam, i lekko pomalowłam oczy i usta, i paznokcie na czarny matowy. -Ślicznie wyglądasz -pochwalił mnie Harry-zaraz będą chłopaki, otworzysz im ? -Ok a Ty gdzie ? -Na chwilę do piwnicy. -Ok- mój brat poszedł do piwnicy a po pięciu minutach zadzwonił dzwonek, wstałam i otworzyłam drzwi a przede mną stało sześciu mężczyzn. -O cześć Case-mówi Liam i wita się ze mną przytulasem. -Kto to? -Nasi ochroniarze mogą wejść? -wyjaśnia Louis. -Tak jasne napijecię się czegoś ? -Nie dziękujemy musimy już iść limuzyna już jest -powiedział Liam, a ja patrzyłam na nie odzywającego się dziś Nialla. -Limuzyna? -Nie bus- zaśmiał sie Louis, a po chwili dołącza do nas Harry i idziemy do limuzyn ( Boże dziwnie się czuję). -Pięknie wyglądasz -mówi mi na ucho Horan gdy wsiadamy do auta. -Ty też niczego sobie-mówię a po 15 minutach jesteśmy na miejscu, wychodzimy z samochodu a mnie oślepia światło fleszy. -Harry to twoja siostra prawda? -padają pytania od reporterów. -Niall czy jesteście razem -pyta jeden z reporterów. Idę koło Horana w strone wejścia do budynku. -Ty jesteś Casandra Styles prawda ?- za rękę łapię mnie jeden z tych bestii. -Chodź Case- za rękę łapię mnie Niall a przez moje ciało przechodzi dreszcz. -Dzięki-mówię do Horana a on na moje słowa tylko się uśmiecha. -Case jutro mogą być dziwne historie o nas i w ogóle. -Ok. ... Wieczór minął mi bardzo przyjemnie. Chłopcy pojechali już do domu a ja i Niall postanowiliśmy się przejść po parku jeszcze. -Ale zimno - jest koniec sierpnia ale jest zimno w Londynie. -Trzymaj - Niall okrył moje ramiona swoją marynarką i obijął mnie w pasie. -Dzięki -mówię. -O nie te bestie- mówię i łapie mnie za rękę a tylko widzę światło fleszy, zaczęliśmy biec. -Oni tak zawsze ? -Zawsze - mówi a ja mu współczuję. Biegliśmy tak z cztery minuty ale nogi zaczynały mnie już boleć. -Niall nogi mnie bolą -blondyn wziął mnie na ręce i biegł dalej. Po swych minutach skręcił w jakąś boczną uliczkę i delikatnie postwił mnie na ziemi. -Współczuję -mówię patrząc w Nialla oczy. -Jest to czasem uciążliwe -mówi i przysówa się do mnie sprawiając że dzieliło nas parę milimetrów, zrobiłam krok do tyłu, a mój plecy zderzył się z zimną ścianą. Niall przesunął się do mnie a ja patrzyłam w jego piękne błękitne oczy. Nagle blondyn wbił się w moje usta, całował tak delikatnie i tak namiętnie, nagle zaślepiło mnie światło. Oderwałam się od blondyna, zobaczyłam kolesia z aparatem, blondyn szybko wziął mnie za rękę i biegł przed siebie. -Udało się -mówi i patrzy mi w oczy. -Udało - powtarzam słowa blondyna. -Chcesz już wracać ? -Możemy wracać. Śpisz u nas? -Nie lepiej nie -mówi a ja robię się ciekawa. -Czemu ? -Harry, przysięga i takie tam- mówi patrząc w chodnik. -Ok nie dopytuję. -Odstawię Cię do domu i wracam do siebie. -No dobrze, ale wracamy na pieszo. -Mam pytanie - mówi Horan patrząc mi w oczy. -Dawaj. -Czemu nie chciałaś nas wcześniej poznać ? -...