Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
-Louis !! -Cass- rzuciłam mu się na szyję a ten mnie przytulił. -Jezu co Ty tu robisz? -Przyjechałem do Ciebie ale taksówkarz wsadził mnie nie w tym miejscu. -Jak ja tęskniłam. -Ja też, ale co Ty robisz tu? -Idę na zakupy ! -To poniosę ci siatki -zaśmiałam się, i poszliśmy do najbliższego supermarketu. Zaczęłam wrzucać do koszyka wszystkie potrzebne rzeczy : jajka, mleko, mąkę, wodę, sok, jakieś owoce i słodycze i w sumie mnóstwo innych rzeczy. -Jezu Louis!- ten marchewkowy głupek wrzucił do koszyka 50 paczek żelków. -No co zostaje u Ciebie na weekend. -Och zostaw maks 10 a resztę odłóż. -Pff no dobra - udając nie zadowolonego odłożył to i poszedł pchają wózek do kasy. Gdy zapłaciłam poszliśmy do domu gdzie zaczęłam robić kolację. - Co robisz?! -Kolację. -A co bedzie na kolację? -Naleśniki. -Uuu najs. -O Jezu jakoś mi nie dobrze- pobiegłam do łazienki gdzie zwróciłam wszystko co do tej pory zjadłam. Nagle poczułam jak ktoś delikatnie głaszcze mnie po plecach i trzyma mi włosy. -Cass może połóż się. -Nie, ostatnio tak mam ale to że stresu. -No dobrze- potem wróciłam do robienia kolacji. Po jej zjedzeniu obejrzeliśmy film i poszliśmy spać.
20 Maja Codziennie wymiotyje nie wiem co się dzieje na początku myślałam że to stres a teraz już nie wiem więc umówiłam się do lekarza. Dostałam pracę na razie w szpitalu jako taki psycholog czy jakoś tak to można nazwać. Po prostu rozmawiam z dziećmi chorymi na raka,bawię się z nimi i takie tam. Ta praca daje mi dużą satysfakcję bo wiem że pomagam. Przy szpitalu budują teraz sale do tańca i jak będzie już gotowa do użytkowania będę prowadziła zajęcia z tańca dla dzieci z biednych rodzin, chorych. Zaraz mam wizytę u lekarza, do przychodni mam jakieś 30 minut piechotą więc zaczęłam się już szykować. Ubrałam (media), wzięłam torebkę i wyszłam.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Gdy weszłam do przychodni, podeszłam do recepcji. -Dzień dobry byłam umówiona do lekarza Williama Trumana. -Mogę prosić o imię i dowód osobisty. -Tak, Casnadra Styles- podałam kobiecie mój dowód. -Gabinet 207 piętro 2. -Dziękuję - poszłam do wyznaczonego gabinetu i usiadłam na krześle przed. -Pani Styles zapraszam - krzyknął lekarz. Weszłam do gabinetu i zobaczyłam starszego, przyjmnie wyglądającego mężczyznę za biurkiem. -Dzień dobry. -Dzień dobry panienka Styles? -Tak. -Dobrze proszę usiąść i powiedzieć co paniekę tu sprowadza. -No dobrze, no to od około miesiąc wymiotuje i nie mam okresu, a robiłam badania i jestem bezpłodna. -No dobrze to proszę udać się do gabinetu 209 na USG i wrócić z wynikami. -No dobrze - po około 15 minutach wróciłam- proszę - podałam lekarzowi płytkę. -No dobrze zobaczmy co tu się dzieję- Lekarz spojrzał na zdjęcie potem na mnie i jego twarz przypominała znak zapytania- ma może Pani przy sobie te badania? -Tak, proszę - podałam teczkę. -Ależ to dziwne. -Co się stało? -Mam dobrą wiadomość ! Nie jest panienka bezpłodna wręcz przeciwnie jest panienka w 5 tygodniu ciąży czyli za 8 miesięcy może się Pani spodziewać dziecka. -Słucham ?! Ale jak to? Czytałam te dokumenty z 100 razy i nic. -W Pani brzuchu rozwija się nowy organizm. Od razu jak panienka weszła zauważyłem małe zaokrąglenie. - Jejku to ja ślepa jestem, dziękuję Pani bardzo- podeszłam do mężczyzny i go przytuliłam. -Proszę bardzo i za dwa tygodnie widzimy się na kontroli płodu. -Oczywiście !- gdy wyszłam z gabinetu byłam szczęśliwa jak nigdy, od razu zadzwoniłam do Danielle. -Danielle ? -Tak ? -Ty, ja, za 15 tam gdzie zawsze- co dwa dni spotykałyśmy się w kawiarni nie daleko mojego miejsca pracy. Pobiegłam do kawiarni gdzie czekała już dziewczyna. -Case co się dzieje ? -Nie zgadniesz? ! Jestem w ciąży. -Żartujesz ?! Przecież Ty... - Wiem ale właśnie wyszłam od lekarza i jest to pewne. Będę matką. -Wow Gratuluję. Poczekaj to ojcem jest Horan. -No tak - od dłuższego czasu nie mówiłam o nim. -Masz zamiar wrócić? Powiedzieć mu? -Nie jasne że nie, ułożyłam to tak jak jest i nie chce tego zmieniać. -Ale jak dasz radę sobie bez niego? - Jakoś muszę. -No tak cała ty- gdy wyszłyśmy z kawiarni spotkałyśmy dziennikarzy i oczywiście nie obyło się bez zdjęć i pytań. -Case ja muszę lecieć bo muszę się pakować mam już ostatnie spotkanie jutro w Londynie bo za miesiąc rusza premiera filmu. -Ok kocham Cię buziak- pożegnaliśmy się i każda poszła w swoją stronę. Gdy wróciłam do domu, zjadłam obiad, posprzątałam i zaczęłam przeglądać sieć. Facebook 179 wiadomości od Niall Horan Instagram 121 wiadomości od Niall Horan Snapchat 165 snapów od Niall Horan I tak jest codziennie ale z dnia na dzień coraz mniej. Zmieniłam numer telgonu więc nie dzwoni. Weszłam na pierwszą lepszą stronę plotkarską. I oczywiście temat artykułu "Niall Horan i Casandra Styles zerwali swoją znajomość. Czy plany o małżeństwie to przeszłość?" Weszłam w artykuł i zaczęłam czytać. " Casandra była widziana w Los Angeles parę razy i zbytnio się nie kryje. Ale od ponad miesiąca nie była widzina z jednym z wokalistów zespołu One Direction. Zespół kłóci się między sobą i chcą go rozwiązać" Co za bzdury. Wyłączyłam komputer i wyszłam na zewnątrz, usiadłam na ławce i zaczęłam czytać moja ulubioną książkę, aż w końcu zasnełam.
25 czerwiec Mój brzuch jest coraz większy w końcu to 11 tydzień ciąży . Dziś przyjeżdża Lou i zabiera mnie do Londynu cieszę się ale jednocześnie też boję. -Case ? Jesteś ? -Tak jestem - rzuciłam się w ramiona chłopakowi. -Case zmyka się drzwi. -Zapomniałam- powiedziałam a chłopak spojrzał na mój brzuch. -Czy Ty przytyłaś? -Niee. -Wypchałaś sobie bluzkę ? -Nie. Znaczy w sumie to jedno i drugie po trochu. -Nic nie rozumiem opowiadaj- opowiedziałam mu całą historię. -To nie źle. Casss jestem głodny . -O Jezu zapomniałam - wstałam i pobiegłam do kuchni, a po chwili wróciłam z talerzem- trzymaj. -Mmm ale pachnie. Następnego dnia o 9:40 mieliśmy samolot. -Dobra to idę się ubrać - jest dokładnie 6:27. Wzięłam (media) i poszłam się ubrać i pomalować.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Gotowa. -Ok, zniosłem twoją walizkę. -Dziękuję- ubrałam moje vansy wzięłam torebkę i wraz z Tommo wyszliśmy upeniając się czy zamknęłam drzwi. -Taksówka już czeka. O 20:05 byliśmy już w Londynie. -Jeju jak tęskniłam za tym miastem. -A ono za tobą- wsiedliśmy do auta Lou i pojechaliśmy do domu mojej mamy. Nie pewnie zapukałam do drzwi które po chwili otworzyła moja mama. -Mamo... -Słonko - przytuliła mnie a w moich oczach zebrały się łzy. - Tęskniłam. -Ja też córciu- weszłam do domu a tam był Zayn, Harry, Bill, Liam i Jaka. -Jezu chłopcy! ! -Przytuliłam każdego najdłużej byłam w ramionach brata. -Opowiadaj co u Ciebie ? -Case może powiedz im o tym. -O czym ?- chłopy i ich ciekawość. -Bo jestem w ciąży a tamte badania były błędne. -Czyli super wracasz ? -Nie ...- gadaliśmy bardzo długo aż wszyscy się zebrali i poszli a ja i Harry zostaliśmy ( mama spała). -A co u Ciebie Styles? - zapytałam brata. -Dobrze brakowało mi Ciebie. -Mi Ciebie też, a możesz mi powiedzieć co z z.... -Z Niallem ? -Tak... -Szczerze chcesz ?-kiwnełam głową- ledwo się trzyma, znaczy teraz jest lepiej ale na początku masakra. Ostatni miesiąc spędził w Los Angeles, na szukaniu Ciebie. -Mnie ? -Tak, może powinnaś z nim porozmawiać. -Nie mogę. -No dobrze jak wolisz. -Wiem Harry jesteście przyjaciółmi ale nie mogę po prostu nie dam rady. -No ok. A jaka płeć dziecka? -Nie wiem jeszcze dopiero za około 2/3 tygodnie można określić. -Ahh a jakie imiona chcesz ? -Znaczy nie mam jeszcze dokładnego pomysłu. Ale myślę nad Mike i Nell
**** Przpraszam za jakie kolwiek błędy. Rozdział nie sprawdzony. Karolina