Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Blondyn już wrócił w trasę a ja właśnie szykuje się na imprezę z Jake. Chłopak był gotowy a ja musiałam się jeszcze tylko ubrać. Weszłam do łazienki z ubraniami wybrałam (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-I jak wyglądam ?- wyszłam z łazienki pokazując moją kreację przyjacielowi. -zajebiście 11 na 10. -To super- wrzuciłam do torebki klucze i portfel. -Case! Niall dzwoni- krzyknął przyjaciel z przed pokoju. -To odbierz i powiedz że już idę. No jestem. Tak? -O cześć co robisz ? -Idę na imprezę z Jake. -Tylko nie pij za dużo. -Znasz mnie jestem odpowiedzialna i...- -No właśnie znam Cię więc nie wciskaj mi takich kitów. -Oj tam bezprzesady. -Uważaj na siebie i dawaj znać co jakiś czas. -Tak jest -Kocham Cię papa. -Ja Ciebie też papa- rozłączyłam się i popatrzyłam na rozbawionego przyjaciela. -A co Cię tak śmieszy ? -Biedna Case musi się spowiadać- zaśmiał się. -Bez przesady jestem dorosła jak będę chciała iść na imprezę to pójdę a teraz chodź bo taksówką czeka-narzuciłam na siebie czarna skurzaną kurtkę i wyszliśmy. Po dojechaniu namiejsce wyszliśmy z samochodu. -To zaczyna sie zabawa - krzyknął do mnie Jake. Jak byliśmy młodsi (jakiś rok czy dwa lata temu) uwielbialiśmy takie imprezy co zostało nam do teraz. Weszłam do domu z którego słychać było muzykę. Poczułam zapach alkoholu i papierosów. -O witaj Case !- przywitał mnie gospodarz Jack- i kogo moje oczy widzą jest i Jake- chłopak przutulił mnie i przybył piątkę z Jake. -Cześć stary-przywitał się Jake. Zostawiłam ich i poszłam do salonu gdzie było najwięcej ludzi. Nie wszystkich znałam. -O witam panią - przywitał mnie jakoś chłopak. -Hej. -Jestem Sam a panienka? - zaśmiał się. -Case. -Mmm Casandra co za piękne imię. -Mojemu chłopakowi też się podoba. -A gdzie jest ten szczęściarz? -W trasie z Harrym. -A tak Twojego brata kojarzę. No to zapraszam na kolejkę- siedziałam siedziałam chłopakiem gadając ok. godziny co jakiś czas pijąc kolejkę. -Chyba twój telefon dzwoni - zwrócił uwagę chłopak. -A tak zaraz wracam - zobaczyłam że dzwonił Niall więc wyszłam z domu i odebrałam. -Halo? -Miałaś dzwonić. -Zapomniałam, zagadałam się. -Och ok to zadzwoń jak będziesz wracać. -No dobra ja idę- wróciłam do domu i Sam poznał mnie ze swoją siostrą Margaret, dziewczyna była zajebiste kochała alkohol i imprezy jak ja ale na codzień była tak samo spokojna. -No to co Mag zdrowie - stuknełyśmy kieliszkami i wypiłyśmy kolejnego shoota. -Który to już był ?- zapytała nie wyraźnie. -2? Może 15 chyba że 20- ta zaczęła się śmiać a ja z nią. -Idziemy nad basen? -Jasne- język mi się plątał. Wstałyśmy a ja poczułam że od nadmiaru alkoholu tracę równowagę. Przewróciłam się. Leżałam na podłodze między ludźmi śmiejąc się a Margaret śmiała się ze mną. Po wielu próbach udało mi się wstać i dosyć nad basen. Dziewczyna wyjęła z kieszeni kurtki jointa. -To co palimy? -oczywiście się zgodziłam i na zmianę pliłyśmy. -Ale cicho która kurwa godzina ? -Po 3 wszyscy już śpią. -O czekaj- siedziałyśmy i wygadywałyśmy nie stworzone rzeczy i cały czas się śmiejąc. -O dzwoni mój telefon !! -To może odbierz - zaśmiała się a ja odebrałam. -Halo -zaczęłam się śmiać. -Case wszystko ok miałaś zadzwonić jak wrócisz do domu-powiedział poważnie. -ale nie jestem do domu- mówiłam cały czas się śmiejąc. -paliłaś lub brałaś coś ? -Jaaaa ? NIEEEE W ŻYCIU KOCHANIE. -Case proszę Cię. -Luzuj porty kocham Cię papa . -Pa. -O rozłączył się - zaczełam się śmiać. -O jjj a kto to był ? -Prezydent Rosji - po 4 uznałyśmy że jesteśmy zmęczone a przy basenie były materace które położyłyśmy na wodzie i same na nich zasnełyśmy.
-OOOO KURWA !- obudził mnie krzyk. -Aaa- mruknełam z bólu głowy. Otworzyła oczy. Zobaczyłam że jestem na środku basenu z Margaret. Leżałyśmy przytulone do siebie na materacu a środku basenu. -Case co tu się stało ? -Nie wiem ale chyba mocno zabalowałyśmy. -Bardzo mocno balowałyśmy- podniosłyśmy się i zobaczyłyśmy Sama,Jaka i jeszcze jedengo chłopaka. -O chłopcy pomóżcie nam zejść - poprosiła Mag. -To do wody i dopłynąć. -Oj no weźcie- gdy już udało nam się wybłagać ich by nas zdjeli, zrobili to. -Jake głowa mi zaraz odpadnie. -Trzeba było tyle pić- poszliśmy do kuchni by napić się kawy i ustalić co wczoraj się stało. -Serio aż tyle? -Nawet nie wiem jak z taką ilością alkoholu dawałyście radę chodzić. -A wymiotowałam?- zapytałam. -Raz ale Margaret zrobiła to 3 razy i to raz na taką parę. -Powiedz że żartujesz. -Niestety nie siostra. Zabalowałaś. -O Boże... -A i po tym jak spaliłyście dwa jointy bawiłyście się w ciuciu babkę. -O Boże nie chce wiedzieć co było dalej. -Spoko potem poszłyście spać na środek basenu- jestem załamana tym bo robiłam wczoraj, a głowa mimo tabletek boli w cholerę. -Ale mi dzwoni w głowie-powiedziałam. -To twój telefon -zaśmiał się Jake. -Dobra tam - powiedziałam i odebrałam dzwoniący telefon. -Case wszystko ok? -Tak tylko głowa mi pęka. -Nie dziwię się. -Podobno paliłam wczoraj. -Wiem jak rozmawialiśmy to było się domyślić. -My rozmawialiśmy? -Tak kochanie- powiedział. -Jak wrócę do domu porozmawiamy na video ? -Tak papa kocham Cię. -Ja Ciebie też- rozłączył się a ja włożyłam telefon do kieszeni Jake bluzy. -Dobra młoda idziemy. -Noo- pożegnałam się z resztą osób i z Jake poszliśmy do domu. -Dziękuję za odprowadzenie. -Spoko papa- przyjaciel poszedł a ja po ogarnięciu się zadzwoniłam do Nialla na video.
Niall POV -Mam dla Ciebie niespodziankę -powiedziałem do kamery. -Jaką ?- zapytała dziewczyna. -Dokładnie za tydzień masz samolot na do mnie- dziewczyna była zaskoczona. -Naprawdę ?!? -Tak. -A który to będę dokładnie? -20 styczeń słonko. -Nie mogę się doczekać. -To dobrze wyśle Ci bilet pocztą. -Super i będę musiała Ci coś powiedzieć jak się zobaczymy. -No dobrze ja muszę kończyć zaraz mamy próbę papa kocham Cię. -papa ja Ciebie bardziej papa- zastanawiałem się co dziewczyna będzie chciała mi powiedzieć ale nie mogłem myśleć długo bo do pokoju wbiegł mi Louis i goniący go Harry. -Debile- mruknąlłem pod nosem. -Harry na niego !!!- wydarł się Louis. -O kurwa- szybko wstałem z łóżka i zacząłem biec w stronę holu. -Musimy go złapać- gdy wybiegłem na korytarz zderzyłem się z naszym ochroniarzem który podniósł mnie i przerzucił przez ramię a gdy zobaczył Lou i Hazze krzyknął. -Chłopcy do pokoi zaraz mamy próbę.
Casandra POV -Daniell nie wiem czy on w ogóle będzie tego chciał. -Ale co lepiej żeby nie wiedział a potem był nie zadowolony ? -No nie ale co ja mam zrobić. Jak niby mu to powiedzieć ? -Nie wiem Case ale będę za dwa dni w Londynie to się zobaczymy. -Ok ale chciałabym byś ty i Gigi mieszkały tu na stałe.