Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Po 30 minutach się dopiero otrząsnęłam. Wyglądałam jak małe dziecko, małe dziecko które właśnie straciło swojego ulubionego pluszaka. Siedziałam na łóżku cała w łzach, z rozmazanym makijażem patrząc na nasz zdjęcie w ramce na szafce. Zastanawiałam się co mnie do tego doprowadziło, co doprowadziło do tego, że wyjechałam, że zostawiłam miłość mojego życia i to jeszcze bez słowa. SUKA po prostu SUKA. Zaczął dzwonić telefon. NIALL. -O nie nie nie, no ugh. - Tak Niall? -Kiedy wracasz ? Odebrać Cię? -Nie nie, będę za chwilę już zamawiam taxi. -Przyjadę. -Nie nie nie poradzę sobie. -Case co sie dzieje? -Nic. -Płakałaś? -Nie! Ja kończę pa- rozłączyłam się, szybko zadzwoniłam po taksówkę i po 15 minutach byłam w domu. Weszłam do domu i od razu bez słowa pobiegłam do łazienki, zmyłam resztki makijażu i spojrzałam w lustro, w jego odbiciu zobaczyłam Nialla stojącego w drzwiach. -Co się dzieję Case? -Ja Cię tak strasznie przepraszam ja nie chciałam Cię zranić, a chciałam dobrze. -Case o czym Ty mówisz ? -No tym wszystkim co się stało parę lat temu. -Było minęło najważniejsze że teraz jesteśmy już razem. -Jesteśmy razem bo ja już nie wiem? -Żeby było oficjalnie to Case czy chciałabyś tak oficjalnie zostać moją dziewczyną? -Tak- przytuliłam chłopaka a ten złączył nasze usta w pocałunku po chwili poczułam małe rączki przy nodze. Spojrzałam na dół, do naszych nóg przytulał się nasz synek. Niall wziął go na ręce i razem całą naszą rodziną się przytuliliśmy.
*urodziny Nialla* Zawiozłam małego do mamy (mojej mamy). Sama pojechałam do klubu który wynajełam na jego urodziny. Zaproszone było dosyć dużo ludzi w tym dużo gwiazd, no cóż świat show biznesu nigdy nas nie zostawi, ale jesteśmy już z tym pogodzeni. W klubie spotkałam się z najbliższymi przyjaciółmi którzy pomagali mi to organizować: Max, Harry, Greg, Liam, Zayn. -Alkohol już jest ? -Tak jest- spojrzałam na stół z alkoholem. -Przesadziliście jest tego że dużo. -Spokojnie- zaśmiali się. -Dobra chłopcy ja idę się przebrać, Max i której będzie Horan? -O 22 -Ok do 21 pa Pojechałam do domu ubrałam się w (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Do tego szare szpilki, a na siebie czarny płaszcz. Niall teraz był u menadżera i za parę minut miał być w domu więc jeszcze się nie zaczęłam ubierać. On miał myśleć że idzie na urodzinowe piwo z Maxem a ja go niby przeprosiłam że zamówiłam prezent ale jeszcze nie doszedł więc nic nie wiedział o imprezie. Powiedziałam mu że jadę dziś wieczorem do mamy bo zrobimy sobie wspólny wieczór dlatego o 21 wychodzę. -Jestem Case!- zaszłam na dół do niego. Przytuliłam go a on załączył nasze usta. -Jeszcze raz przepraszam za ten prezent. -Nie ma sprawy nie prezent jest najważniejszy. -Wiem ale przepraszam- pocałowałam go- ja ide się szykować do mamy mojego wieczoru. -Dziękuję - pocałowałam go i pobiegłam się ubrać. Po 15 minutach byłam ubrana i pomalowana. Ubrałam płaszcz u góry i nie widział jak jestem ubrana. Zaszłam na dół gdzie ubrałam trampki i zamówiłam taksówkę. -Pa Niall- miałem nadzieję że nie wyjdzie mnie pożegnać bo za plecami trzymałam szpilki. Ale ten musiał wyjść i zaczął iść w moją stronę- o taksówką jest pa- szybko mu pomachałam i wyszłam, wbiegłam do garażu i przebrałam buty i ruszyłam do taksówki.
Niall POV Jadę właśnie taksówką do klubu przed którym umówiony jestem z Maxem. Po 16 minutach byłem na miejscu. -Witaj Stary wszystkiego najleszego. -Siema dzięki- słychać głośną muzykę ale tłumów nie widać. Podeszliśmy do ochroniarzy pokazaliśmy dowody i weszliśmy. Nagle muzyka ucichła a z różnych miejsc wyskoczyli moi znajomi i przyjaciele. -Wszystkiego najlepszego!!! Jako pierwsza podeszła do mnie Case z małą torebeczką. -Hej. -Widzę wieczór z mamą. -Tak jakoś wyszło- wręczyła mi prezent, zajrzałem do środka. Było tam pudełeczko w którym był zegarek Rolex. -Ty wiesz jakie one są drogie !!! -Cena nie gra roli. -Dziękuję - pocałowałem ją i ubrałem zegarek- zajebisty- szepnąłem jej do ucha. Potem inni wręczali mi prezenty i składali życzenia. Było mnóstwo osób z czego bardzo dużo gwiazd zaczynając od Eda Sheerana, przez James'a Corden'a (nie wiem jak to się odmienia) aż po Taylor swift i Selene Gomez. -Dziękuję - Selena pocałowała mnie w policzek i poszła.
Casandra POV -Cieszę się że w końcu jesteście razem- powiedziała Gigi. -Ja też. Siedzieliśmy z Gigi, Danielle i Cheryl przy barze gadając. -A jak tam Teddy? -A dobrze jest teraz u mojej siostry- odpowiedziała Cheryl. -A Emily? -Też dobrze ona jest Zayna oczkiem w głowie. -To super. Dobra co chcecie zamawiajcie. -Ja after sex po proszę - powiedziała Gigi do barmana. -Ja sweet strowbeery- powiedziałam. - Dla mnie pink Beach. -A ja soku- spojrzałyśmy na nią ze zdziwnieniem. Ta miała rękę na brzuchu i uśmiech na twarzy. -Aaaaaaa jesteś w ciąży - powiedziałam. -No tak... -Kiedy termin? -Na kwiecień jakoś. -Super ale my ślepe że nie zauważyłyśmy. -Idzemy tańczyć co? -Tak tak. -Ja dopije i już do was idę- powiedziałam i zaczęłam pić mojego drinka. -Co Ty taka sama tu?- podszedł do mnie barman. -A muszę dopić. -Lucas-podał rękę. -Case- chwilę sobie rozmawialiśmy. Okazało się że chlopak lubi tańczyć.
Niall POV Szukałem Case wzrokiem by do niej podejść. -Widziałeś Case? -Tak siedzi przy barze- spojrzałem w tamtą stronę siedziała przy barze gadając z barmanem. Zrobiłem się zazdrosny ? Podszedłem tam. -Hej księżniczko. -Hej Niall- pocałowałem ją a chłopak odwrócił wzrok. -Zabieram Cię do tańca. -Dzięki za miłą rozmowę pa Lucas. Tańczyliśmy długo.
Casandra POV Impreza trwała do 3:30 jakoś ale większość zbierała się około 1/2 tylko najbliższe grono zostało tak długo. Zamówiłam nam taksówkę bo Niall był pijany i zaprowadziłam go do łóżka. Sama nie mogłam zasnąć i usiadłam w salonie oglądając telewizję. I w sumie wyszło tak że prze siedziałam tak do 6 a potem zasnełam i obudziłam się o 10:45. Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam położyć na szafce nocnej Niallowi tabletki na ból i wodę. Gdy zeszłam na dół poszłam do łazienki i stanęłam na wadzę. -49... muszę schudnąć tak do 45. Ubrałam się w sportowe ubrania i wyszłam przed dom ale nagle zachciało mi się wymiotować. Wróciłam do domu i zwróciłam śniadanie. Ponownie wyszłam z domu i poszłam do ochroniarza. -Witaj Paul mógłbyś zawieźć mnie do apteki? -Jasne.