51

227 17 0
                                        

Po 30 minutach się dopiero otrząsnęłam. Wyglądałam jak małe dziecko, małe dziecko które właśnie straciło swojego ulubionego pluszaka. Siedziałam na łóżku cała w łzach, z rozmazanym makijażem patrząc na nasz zdjęcie w ramce na szafce. Zastanawiałam się co mnie do tego doprowadziło, co doprowadziło do tego, że wyjechałam, że zostawiłam miłość mojego życia i to jeszcze bez słowa. SUKA po prostu SUKA.
Zaczął dzwonić telefon. NIALL.
-O nie nie nie, no ugh.
- Tak Niall?
-Kiedy wracasz ? Odebrać Cię?
-Nie nie, będę za chwilę już zamawiam taxi.
-Przyjadę.
-Nie nie nie poradzę sobie.
-Case co sie dzieje?
-Nic.
-Płakałaś?
-Nie! Ja kończę pa-  rozłączyłam się, szybko zadzwoniłam po taksówkę i po 15 minutach byłam w domu.
Weszłam do domu i od razu bez słowa pobiegłam do łazienki, zmyłam resztki makijażu i spojrzałam w lustro, w jego odbiciu zobaczyłam Nialla stojącego w drzwiach.
-Co się dzieję Case?
-Ja Cię tak strasznie przepraszam ja nie chciałam Cię zranić, a chciałam dobrze.
-Case o czym Ty mówisz ?
-No tym wszystkim co się stało parę lat temu.
-Było minęło najważniejsze że teraz jesteśmy już razem.
-Jesteśmy razem bo ja już nie wiem?
-Żeby było oficjalnie to Case czy chciałabyś tak oficjalnie zostać moją dziewczyną?
-Tak- przytuliłam chłopaka a ten złączył nasze usta w pocałunku po chwili poczułam małe rączki przy nodze. Spojrzałam na dół, do naszych nóg przytulał się nasz synek. Niall wziął go na ręce i razem całą naszą rodziną się przytuliliśmy.

*urodziny Nialla*
Zawiozłam małego do mamy (mojej mamy). Sama pojechałam do klubu który wynajełam na jego urodziny. Zaproszone było dosyć dużo ludzi w tym dużo gwiazd, no cóż świat show biznesu nigdy nas nie zostawi, ale jesteśmy już z tym pogodzeni.
W klubie spotkałam się z najbliższymi przyjaciółmi którzy pomagali mi to organizować: Max, Harry, Greg, Liam, Zayn.
-Alkohol już jest ?
-Tak jest- spojrzałam na stół z alkoholem.
-Przesadziliście jest tego że dużo.
-Spokojnie- zaśmiali się.
-Dobra chłopcy ja idę się przebrać, Max i której będzie Horan?
-O 22
-Ok do 21 pa
Pojechałam do domu ubrałam się w (media).

-Dobra chłopcy ja idę się przebrać, Max i której będzie Horan? -O 22-Ok do 21 paPojechałam do domu ubrałam się w (media)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Do tego szare szpilki, a na siebie czarny płaszcz.
Niall teraz był u menadżera i za parę minut miał być w domu więc  jeszcze się nie zaczęłam ubierać. On miał myśleć że idzie na urodzinowe piwo z Maxem a ja go niby przeprosiłam że zamówiłam prezent ale jeszcze nie doszedł więc nic nie wiedział o imprezie. Powiedziałam mu że jadę dziś wieczorem do mamy bo zrobimy sobie wspólny wieczór dlatego o 21 wychodzę.
-Jestem Case!- zaszłam na dół do niego. Przytuliłam go a on załączył nasze usta.
-Jeszcze raz przepraszam za ten prezent.
-Nie ma sprawy nie prezent jest najważniejszy.
-Wiem ale przepraszam- pocałowałam go- ja ide się szykować do mamy mojego wieczoru.
-Dziękuję - pocałowałam go i pobiegłam się ubrać. Po 15 minutach byłam ubrana i pomalowana. Ubrałam płaszcz u góry i nie widział jak jestem ubrana. Zaszłam na dół gdzie ubrałam trampki i zamówiłam taksówkę.
-Pa Niall- miałem nadzieję że nie wyjdzie mnie pożegnać bo za plecami trzymałam szpilki.
Ale ten musiał wyjść i zaczął iść w moją stronę- o taksówką jest pa- szybko mu pomachałam i wyszłam, wbiegłam do garażu i przebrałam buty i ruszyłam do taksówki.

Niall POV
Jadę właśnie taksówką do klubu przed którym umówiony jestem z Maxem.
Po 16 minutach byłem na miejscu. -Witaj Stary wszystkiego najleszego.
-Siema dzięki- słychać głośną muzykę ale tłumów nie widać.
Podeszliśmy do ochroniarzy pokazaliśmy dowody i weszliśmy. Nagle muzyka ucichła a z różnych miejsc wyskoczyli moi znajomi i przyjaciele.
-Wszystkiego najlepszego!!!
Jako pierwsza podeszła do mnie Case z małą torebeczką.
-Hej.
-Widzę wieczór z mamą.
-Tak jakoś wyszło- wręczyła mi prezent, zajrzałem do środka. Było tam pudełeczko w którym był zegarek Rolex.
-Ty wiesz jakie one są drogie !!!
-Cena nie gra roli.
-Dziękuję - pocałowałem ją i ubrałem zegarek- zajebisty- szepnąłem jej do ucha.
Potem inni wręczali mi prezenty i składali życzenia.
Było mnóstwo osób z czego bardzo dużo gwiazd zaczynając od Eda Sheerana, przez James'a Corden'a (nie wiem jak to się odmienia) aż po Taylor swift i Selene Gomez.
-Dziękuję - Selena pocałowała mnie w policzek i poszła.

Casandra POV
-Cieszę się że w końcu jesteście razem- powiedziała Gigi.
-Ja też.
Siedzieliśmy z Gigi, Danielle i Cheryl przy barze gadając.
-A jak tam Teddy?
-A dobrze jest teraz u mojej siostry- odpowiedziała Cheryl.
-A Emily?
-Też dobrze ona jest Zayna oczkiem w głowie.
-To super. Dobra co chcecie zamawiajcie.
-Ja after sex po proszę - powiedziała Gigi do barmana.
-Ja sweet strowbeery- powiedziałam.
- Dla mnie pink Beach.
-A ja soku- spojrzałyśmy na nią ze zdziwnieniem. Ta miała rękę na brzuchu i uśmiech na twarzy.
-Aaaaaaa jesteś w ciąży - powiedziałam.
-No tak...
-Kiedy termin?
-Na kwiecień jakoś.
-Super ale my ślepe że nie zauważyłyśmy.
-Idzemy tańczyć co?
-Tak tak.
-Ja dopije i już do was idę- powiedziałam i zaczęłam pić mojego drinka.
-Co Ty taka sama tu?- podszedł do mnie barman.
-A muszę dopić.
-Lucas-podał rękę.
-Case- chwilę sobie rozmawialiśmy. Okazało się że chlopak lubi tańczyć.

Niall POV
Szukałem Case wzrokiem by do niej podejść.
-Widziałeś Case?
-Tak siedzi przy barze- spojrzałem w tamtą stronę siedziała przy barze gadając z barmanem.
Zrobiłem się zazdrosny ?
Podszedłem tam.
-Hej księżniczko.
-Hej Niall- pocałowałem ją a chłopak odwrócił wzrok.
-Zabieram Cię do tańca.
-Dzięki za miłą rozmowę pa Lucas.
Tańczyliśmy długo.

Casandra POV
Impreza trwała do 3:30 jakoś ale większość zbierała się około 1/2 tylko najbliższe grono zostało tak długo. Zamówiłam nam taksówkę bo Niall był pijany i zaprowadziłam go do łóżka. Sama nie mogłam zasnąć i usiadłam w salonie oglądając telewizję. I w sumie wyszło tak że prze siedziałam tak do 6 a potem zasnełam i obudziłam się o 10:45.
Zrobiłam sobie śniadanie i poszłam położyć na szafce nocnej Niallowi tabletki na ból i wodę.
Gdy zeszłam na dół poszłam do łazienki i stanęłam na wadzę.
-49... muszę schudnąć tak do 45.
Ubrałam się w sportowe ubrania i wyszłam przed dom ale nagle zachciało mi się wymiotować. Wróciłam do domu i zwróciłam śniadanie.
Ponownie wyszłam z domu i poszłam do ochroniarza.
-Witaj Paul mógłbyś zawieźć mnie do apteki?
-Jasne.

****
Karolina

I'm a princess, but without the prince~Niall HoranOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz