Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Gdy wróciłam do domu była bardzo szczęśliwa. -Hej Zayn - przytuliłam chłopaka na przywitanie. -Cześć Case. -Chciałeś wyjść na kawę więc zakładam że coś się stało ? -No tak znaczy nie choć w sumie. -Opowiadaj. -Bo jak wiesz jestem z Gigi no i ona ma za miesiąc urodziny. I nie mam pojęcia co jej kupić a Wy się dobrze znacie. - A no tak ona ma 15 marca. Wiesz co ... -No bo ja mam jeden pomysł tylko boję się że nie spodoba się jej. -Słucham ? -Chce zadecydować jej mój album bo to niej myślałem pisząc każdą z tych piosenek. -Oooo jakie to słodkie !! Jasne będzie takie romantyczne- potem poszłam z Zaynem na lody i bawiłam się super. -Dobra Case ja muszę już spadać do wytwórni. -Jasne. -Jeszcze raz gratuluję z Niallem i papa- pocałował mnie w policzek i ruszył w stronę swojego auta.
15 kwiecień Niall wrócił z trasy wcześniej. -Jezu tak tęskniłam. -Ja też słonko- leżę z Niallem właśnie w moim mieszkaniu na knapie i oglądamy jakiś beznadziejny film- jak idzie nasza walka o dziecko ? - Puki co nic ale byłam na badniach ostatnio i jakoś za nie cały tydzień będą wyniki. No dobrze to trzeba teraz spróbować jeszcze raz - możecie się domyślić jak się to skończyło.
Niall POV Tak strasznie za nią tęskniłem. Za jej uśmiechem, za jej pięknymi zielonym oczkami, za całą nią. -Ni... - usłyszałem cichy szept. -Tak księżniczko- spojrzałem. -Która godzina ? -Po 12. -Co ?! Ja na 13 jestem umówiona. -Gdzie z kim ? -Mam egzamin by dostać papiery że mogę uczyć tańca. -Aaa no tak mówiłaś to idź się zbierać a ja pojedziemy razem. -Okk.
Casandra POV Po wykonaniu porannej toalety pobiegłam do garderoby i wybrałam (media) gotowa weszłam do kuchni w której siedział blondyn.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Możemy jechać. -Ślicznie wyglądasz - usmiechnełam się, załapałam moją torbę treningową i wyszłam z moim narzeczonym. Zanim wsiedliśmy do auta nie obyło się bez paru zdjęć. -Podaj mi adres słońce. -Nower Street 58 * - gdy dojechaliśmy miałam nie całe 15 minut. -Powodzenia kochnie- pocałowałam go przelotnie. -Kocham Cię ale wrócę sama- wyszłam z auta i pobiegłam się przebrać.
Po wykonaniu swojej choteografi do sali wszedł mężczyzna wraz z kobietą, pogratulowali mi i powiedzieli że zdałam. -Dziękuję. -Miło patrzeć na tak uzdolnionych ludzi. -Jeszcze raz dziękuję i dowiedzenia- mężczyzna wręczył mi dyplom a ja wyszłam. - Jestem już pod budynkiem chodź. -Ok- przebrałam się szybko i zeszłym. -O w końcu i jak udało się ?! - zapytał Louis. -Takk - wpadłam mu w ramion. -Jestem dumny a teraz lepiej idźmy bo nie mam ochoty na dziennikarzy. -Idźmy w takim razie. -To co lody zwycięstwa? -Jestem za. -Szkoda że tak rzadko się widujemy. -Też żałuję, ale wiesz planuje z Niallem ślub. -No wiem- jakoś wyglądał na smutnego. -Nie mogę patrzeć jak jesteś smutny, mam pomysł może mała impreza nie musi być jakoś dużo alkoholu byle potańczyć? -Ok jestem w pełni za! -Ok to o 18 przyjedziesz po mnie ? -No oczywiście- pożegnałam się z Louisem i taksówką dojechałam do domu. -Hej- krzyknęłam jak weszłam, nikt nie odpowiedział. Weszłam do salonu i na stole leżała kartka.