Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Jesteśmy już ostatni dzień na Hawajach i powiem szczerze że było cudownie. Jutro lecimy do Londynu. -Mike to co idziesz dziś do dzieci? -Tak- chcieliśmy mieć jeden dzień dla siebie więc chcemy zostawić Mike w świetlicy hotelowej. -Idź Louiii odprowadź Mike a ja się przebiore- Mike przytulił mnie na pożegnanie i poszedł do Louisem a ja wzięłam (media) i zaczęłam się ubierać. To miał być masz wieczór w pokoju.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Cass jestem ! -Idziemy czy zostajemy ? -Zostajemy? -Ok zamów wino bo mam ochotę. -Czerowne czy białe ? -Czerwone- Louis zamówił wino ja włączyłam film. Jest dokładnie 17:40 a ta świetlica czynna do 23 więc super. -Mam wino - Louis usiadł obok mnie na kanapie. -Otwieraj ja włączam film. Siedzieliśmy przez dwie godziny oglądając film i czasem się całując. - Idę sie przebrać jest mi gorąco - to był trochę pretekst by przejść do rzeczy. Ubrałam (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Zawiązałam szlafroczek i wyszłam do chłopaka. Usiadłam obok niego jak gdyby nigdy nic i patrzyłam w telewizor. Chłopak spojrzał na mnie i mały uśmiech wkradł mu się na twarz. Przybliżył się do mnie i zaczął całować moją szyję. - czekaj Louis idę po wino - zdjełam szlafrok i pobiegłam po wino.
Louis POV -czekaj Louis idę po wino - zdjęła szlafrok... ooo jezu jak ona zajebiście wygląda. Wróciła po chwili i usiadła na mnie okrakiem, położyła wino na stoliku i zaczęliśmy się namiętnie całować. Złapałem ją za pośladki i podniosłem by przenieść ją do sypialni. Po drodze rozebraliśmy sie, ( możecie się domyślić co było dalej).
Casandra POV Właśnie wylondowaliśmy w Londynie. -Louis zabierzesz rzeczy my z Mike będziemy za około dwie godzinki u Was. -Dobrze chcesz teraz mu to powiedzieć? -Tak. Poszłam z Mike na nasze ulubione ciasko w jednej z bocznej dzielnic Londynu była tam mała cukiernia którą prowadziła Pani Karolina ona była z tego co wiem polką. Ale robiła najlepsze ciasta w Londynie. -To Mike jakie ciasto tym razem będziesz chciał? - jechaliśmy właśnie taksówką w tamto miejsce. -Chyba to jagodowe, albo nie... czekoladowe... albo nie ... truskawkowe. Mamo nie wiem zobaczę- Mike patrzył przez okno taksówki która stała teraz w korku razem z nami- nami patrz to chyba ciocia Mag. -Faktycznie, przpraszam Pana ale my tu wysiadamy - zapłaciłam należną sumę kierowcy i wysiedliśmy do Margaret- Mag ! -Case ale dawno Cię nie widziałam co tam u Ciebie? -A dobrze. A u Ciebie? -A zaczęłam studiować. Jestem na drugim roku architektury, mam chłopaka jest naprawę fajnie. A ty i Niall ? -Wujek Niall?- dopytywał mały. -Nie powiedziałeś ? -Nie, nie dam rady chyba... -Ok rozumiem, dawaj znać zawsze jak jesteś ! -Jasne. -Muszę lecieć jestem umówiony z Carolem. -Ok miłego papa - pożegnałam się z dziewczyną i za rękę z małym poszliśmy do naszej cukierni pieszo. Przecież to może dwadzieścia minut drogi.
Niall POV Czekam aż Case są znać kiedy możemy się spotkać ale telefon milczy. Siedzę właśnie i czytam po raz tysięczny ten list. Co ja wtedy zrobiłem nie tak ? Czego nie dopilnowałem? Kiedy zostawiłem ją samą a mnie potrzebowała? Może nie dbałem o nią tak jak powinienem? Może byłem i jestem nie odpowiedni dla mniej ? Może nie wystarczająco pokazywałem jej to jak bardzo ją kocham? Gdzie popełniłem błąd?! KURWA co jest ze mną nie tak ?! -Niall ok? -Max nie wiem już... -Zadzwoni. Znam ją trochę i ona jak obiecuję to dotrzymuje słowa. -Może masz rację... -Mam ją i nie pierdol tylko chodź na piwo i wyluzuj się. Zadzwoni kiedy będzie mogła. -Masz rację... idziemy - ubrałem buty i razme z przyjacielem wyszedłem z mojego domu. Poszliśmy do najbliższego baru. Piwo za piwem i tak właśnie się upiłem. Ledwo wróciłem do domu. Pierwsze co zrobiłem to podłączyłem telefon do ładowania i oczywiście poszedłem spać.
Casandra POV -Dzień dobry Pani Karolino. -Witaj Casandro ooo i jest mój mały ulubieniec Mike chodź się przytul - Pani Karolina mała może z 65 lat ale była wspaniałą kobietą. Zawsze była uśmiechnięta. Ubierała się zazwyczaj na kolorowo, miała siwe włosy. - Na co macie dziś ochotę ?- zapytała a Mike przywarł nosem do zaszklonej wystawy ciast. -Pani Karolinko nie wiem może niech mama pierwsza zamówi. -No dobrze to co mama sobie życzy ? -Ciasto czekoladowe i kawa a ty Mike wybieraj szybciutko - powiedziałam i uśmiechnełam się do chłopca. -To ja poproszę ... to albo nie to ... Tak to z jagodami - powiedział prawie zdecydowany. -A do picia? -Koktajl truskawkowy. -Siadajcie zaraz wam przyniose- usiedliśmy czekając na nasze zamówienie. Po chwili jedna z pracownic Pani Karoliny przyniosła nam nasze zamówienia. -Mike musisz z mamusia porozmawiać...