Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Jezu boję się. Czemu ja się zgodziłam na tą głupią sesję. Stoję właśnie przed drzwiami studia w którym ma być ta sesja i boję się wejść. Nabrałam powietrza i weszłam do ogromnego pomieszczenia gdzie było bardzo dużo ludzi. -Dzień dobry- powiedziałam a kilka twarzy spojrzało się na mnie. -O ty jesteś Casandra Styles ? -Tak. - Peter Brown - podał mi rękę- Gigi mówiła że jesteś te piękna ale nie sądziłem że aż tak. -Dziękuję - powiedziałam. -Dobrze chodź za mną pokaże ci garderobę gdzie cię ubiorą i pomalują - szłam za Peterem- hej dziewczyny to jest Casandra zajmijcie się nią. -Hej jestem Kate. -Siemka ja jestem Clara. -Hej, Case. -Dobra siadaj - siedziałam na fotelu z 30 minut byłam czasana i malowana, potem w 10 minut zostałam ubrana. -Powodzenia Case- wyszłam z garderoby gdzie czekał Pater który zaprowadził mnie do fotografa. -Casandro to jest twój fotograf Mark. -Miło mi Case- powiedziałam i podałam mu rękę. -Witaj Case. Musimy zaczynać- przez około 30 minut wykonywałam polecenia fotografa. -Mamy to! Kończymy - krzyknął -dziękuję Case bardzo dobrze mi się z tobą pracowało. -To ja dziękuję, dowodzenia- poszłam, przebrałam się w swoje ubrania trochę rozczesałam włosy i porzegnając się z dziewczynami z garderoby i Peterem wyszłam. -Gigi jestem już po. -Super, jak poszło. -Chyba dobrze. -A jak się czułaś przed aparatem ? -Wyjątkowo dobrze - zaśmiałyśmy się i po 5 minutach rozmowy rozłączyłam się. Dojechałam taksówką do domu. -Hej! -Mamo mamo ! -Co się stało Mike. -Louis znaczy tata leży w kuchni i się nie rusza. -Kurwa- pobiegłam cała zestresowana do kuchni. Na środku pomieszczenia leżał mój chłopak a na około niego kłuża czerwonej mazi- Louis kurwa, wracaj - wstałam szybko z podłogi i pobiegłam po telefon i wtedy usłyszałam śmiech Louisa. Poczułam ulgę. -Nabrałaś się - krzyknął mój synek. -Och chłopcy to nie było śmieszne. -Było- śmieli się chlipcy. -Macie obydwoje kary. -Jakie ? - zapytał Louis. -Ty śpisz na kanapie do naszego wyjazdu a Ty młody chłopcze nie jesz słodyczy i nie grasz na konsoli do wyjazdu. -Mamo... -Kochnie ... -Nie! A teraz posprzątać podłogę w kuchni- usiadłam na kanapie z ulgą że to tylko żart. Gdy chłopcy sprzątali ja zamówiłam nam jedzenie. Zjedliśmy szybko, chłopcy poszli na plac zabaw a ja zostałam i poszłam pakować nas. - Halo ? - Mam przyjemność z Casandrą Styles? -Tak to ja. -Z tej strony Peter. -O hej. -Cześć oddałem twoje zdjęcia do przełożonego, jest zachwycony. Chcemy nawiązać z tobą jeszcze współpracę. -Nie wiem, ale jest mi bardzo miło. -Casandro zastanów się i daj nam znać. - Dobrze ja teraz jadę na trzy tygodnie na wakacje więc po odezwę się. -Dobrze czekamy na telefon- zdziwiona telefonem poszłam na do schowka wzięłam dwie średnie walizki i jedną malutką i poszłam do garderoby mojej i Louisa (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Położyłam walizkę przeznaczoną dla mnie i zaczęłam wpakowywać potrzebne rzeczy: klapki, sukienki, koszulki, buty. I gdy zobaczyłam że walizka jest już pełna a mi brakuje miejsca szybko zamieniłam ją na większą i spakowałam się na wyjazd. Potem spakowałam walizkę na wyjazd we dwójkę i walizkę dla Mike. Były w niej ubranka na nasz wyjazd i na pobyt u babci. Zmęczona pakowaniem położyłam się skulona na pufie w garderobie i zasnełam.
Louis POV Wróciliśmy z placu zabaw chwilę przed 20:00 więc jak przyszliśmy wykapałem i położyłem małego. Gdy wszedłem do garderoby by zobaczyć czy jest tu Cass ona leżała skulona na picie. Wziąłem ją na ręce i delikatnie przeniosłem do łóżka. Przebrałem ją w moją koszulkę i położyłem spać. Po godzinie sam wyjątkowo zmęczony położyłem się obok przytulając moją dziewczynę. Obudziłem się rano. Spojrzałem w stronę miejsca gdzie blondynka powinna spać ale jej nie było. Popatrzyłem na zegarek - 11. Zszedłem do salonu gdzie na stole leżała kartka.
Jestem z Mike w parku, na blacie masz naleśniki. Będziemy o 12. Spakuj się o 15 będzie taksówka by zawiść nas na lotnisko. Kocham Cię Cass ♡
Pszedłem do kuchni by zjeść naleśniki.
Casandra POV -Mike wracamy ! - chłopczyk właśnie huśtał się na huśtwace. -Dobrze mamo- podbiegł do mnie i złapał z rękę. -Halo? - odebrałam telefon. -To ja Niall- ten głos ochhh. -O hej co tam u Ciebie ?- starałam się ukryć to że boję się z nim rozmawiać. -Ok ale nie po to dzwonię. -Coś się stało ? -Tak, znaczy nie. Och chciałem porozmawiać jak będziesz w najbliższym czasie w Londynie. Albo ja przyjadę do Los Angeles. -Będę za dwa tygodnie w Londynie na dwa dni mozemy wtedy się spotkać. -Super
-Mamo kto to ? -Wujek Ni. -Ja chce do wujka Nialla. -Pomyślimy - Pozdrów małego i ucałuj go ode mnie- nie chce by Mike przez całe życie myślał że Niall to tylko wujek. -Dobrze, ja muszę już iść papa Niall. -Masz pozdrowienia od wujka. Całuje Cię. -Kocham wujka Nialla- coś we mnie pękło. Boję się że Niall w końcu zobaczy podobizne między nimi.
Niall POV -Niall obiad - jestem właśnie w domu w Iralandi. -Dobrze - mama rozłożyła talerze na stole i zaczęła nakładać- pyszne mamo. -Niall twój telefon dzwoni- mama podała mi telefon. -Tak ? -Wujek Niall? -Mike? -Tak, zabrałem mamie telefon bo tęsknię za tobą i chciałem porozmawiać. -No dobrze, to co u Ciebie ? -Super zaraz jedziemy na wakacje z mamą i z Louisem. -Super ! A gdzie ? -Na ... yyyy nad morze gdzieś. -Fajnie a cieszysz się że jedziesz z tatą i mamą? -Tak chodź w sumie to Louis nie jest takim prawdziwym moim tatą ale go kocham- jak to nie ? Nie wiem co mam już myśleć. -Jak to nie ? -Poczekaj mama idzie zadzwonię kiedy indziej papa -pa - połączenie przerwało. -Kto to był Niall? -Synek Case. -Tak pamiętam ją,była naprawdę super. -Wiem. Była śliczna, zresztą nadal jest. -A jak ma synek na imię? -Mike w tym roku będzie miał 3 lata. Ma niebieskie oczy i blond włoski. Jest bardzo słodki. -Masz zdjęcie ? -Mam- pokazałem mamie zdjęcie a ona spojrzała na mnie z nie dowierzaniem - Coś nie tak mamo? -Przecież on wygląda jak ty, identycznie jak ty jak byłeś mały. -Mamo nie możliwe, to nie moje dziecko. -To kogo ? -No właśnie nie wiem ale nie moje, powiedziała by mi. -Niall jak tam uważasz ale jak dla mnie to za duży zbieg okoliczności- nie wiedziałem co myśleć cały czas miałem w głowie słowa Mike, mamy i Case.