38

215 16 1
                                        

Jezu boję się. Czemu ja się zgodziłam na tą głupią sesję.
Stoję właśnie przed drzwiami studia w którym ma być ta sesja i boję się wejść.
Nabrałam powietrza i weszłam do ogromnego pomieszczenia gdzie było bardzo dużo ludzi.
-Dzień dobry- powiedziałam a kilka twarzy spojrzało się na mnie.
-O ty jesteś Casandra Styles ?
-Tak.
- Peter Brown - podał mi rękę- Gigi mówiła że jesteś te piękna ale nie sądziłem że aż tak.
-Dziękuję - powiedziałam.
-Dobrze chodź za mną pokaże ci garderobę gdzie cię ubiorą i pomalują - szłam za Peterem- hej dziewczyny to jest Casandra zajmijcie się nią.
-Hej jestem Kate.
-Siemka ja jestem Clara.
-Hej, Case.
-Dobra siadaj - siedziałam na fotelu z 30 minut byłam czasana i malowana, potem w 10 minut zostałam ubrana.
-Powodzenia Case- wyszłam z garderoby gdzie czekał Pater który zaprowadził mnie do fotografa.
-Casandro to jest twój fotograf Mark.
-Miło mi Case- powiedziałam i podałam mu rękę.
-Witaj Case. Musimy zaczynać- przez około 30 minut wykonywałam polecenia fotografa.
-Mamy to! Kończymy - krzyknął -dziękuję Case bardzo dobrze mi się z tobą pracowało.
-To ja dziękuję, dowodzenia- poszłam, przebrałam się w swoje ubrania trochę rozczesałam włosy i porzegnając się z dziewczynami z garderoby i Peterem wyszłam.
-Gigi jestem już po.
-Super, jak poszło.
-Chyba dobrze.
-A jak się czułaś przed aparatem ?
-Wyjątkowo dobrze - zaśmiałyśmy się i po 5 minutach rozmowy rozłączyłam się.
Dojechałam taksówką do domu.
-Hej!
-Mamo mamo !
-Co się stało Mike.
-Louis znaczy tata leży w kuchni i się nie rusza.
-Kurwa- pobiegłam cała zestresowana do kuchni. Na środku pomieszczenia leżał mój chłopak a na około niego kłuża czerwonej mazi- Louis kurwa, wracaj - wstałam szybko z podłogi i pobiegłam po telefon i wtedy usłyszałam śmiech Louisa. Poczułam ulgę.
-Nabrałaś się - krzyknął mój synek.
-Och chłopcy to nie było śmieszne.
-Było- śmieli się chlipcy.
-Macie obydwoje kary.
-Jakie ? - zapytał Louis.
-Ty śpisz na kanapie do naszego wyjazdu a Ty młody chłopcze nie jesz słodyczy i nie grasz na konsoli do wyjazdu.
-Mamo...
-Kochnie ...
-Nie!  A teraz posprzątać podłogę w kuchni- usiadłam na kanapie z ulgą że to tylko żart.
Gdy chłopcy sprzątali ja zamówiłam nam jedzenie. Zjedliśmy szybko, chłopcy poszli na plac zabaw a ja zostałam i poszłam pakować nas.
- Halo ?
- Mam przyjemność z Casandrą Styles?
-Tak to ja.
-Z tej strony Peter.
-O hej.
-Cześć oddałem twoje zdjęcia do przełożonego, jest zachwycony. Chcemy nawiązać z tobą jeszcze współpracę.
-Nie wiem, ale jest mi bardzo miło.
-Casandro zastanów się i daj nam znać.
- Dobrze ja teraz jadę na trzy tygodnie na wakacje więc po odezwę się.
-Dobrze czekamy na telefon- zdziwiona telefonem poszłam na do schowka wzięłam dwie średnie walizki i jedną malutką i poszłam do garderoby mojej i Louisa (media).

 -Dobrze czekamy na telefon- zdziwiona telefonem poszłam na do schowka wzięłam dwie średnie walizki i jedną malutką i poszłam do garderoby mojej i Louisa (media)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Położyłam walizkę przeznaczoną dla mnie i zaczęłam wpakowywać potrzebne rzeczy: klapki, sukienki, koszulki, buty. I gdy zobaczyłam że walizka jest już pełna a mi brakuje miejsca szybko zamieniłam ją na większą i spakowałam się na wyjazd. Potem spakowałam walizkę na wyjazd we dwójkę i walizkę dla Mike. Były w niej ubranka na nasz wyjazd i na pobyt u babci.
Zmęczona pakowaniem położyłam się skulona na pufie w garderobie i zasnełam.

Louis POV
Wróciliśmy z placu zabaw chwilę przed 20:00 więc jak przyszliśmy wykapałem i położyłem małego. Gdy wszedłem do garderoby by zobaczyć czy jest tu Cass ona leżała skulona na picie. Wziąłem ją na ręce i delikatnie przeniosłem do łóżka. Przebrałem ją w moją koszulkę i położyłem spać.
Po godzinie sam wyjątkowo zmęczony położyłem się obok przytulając moją dziewczynę.
Obudziłem się rano. Spojrzałem w stronę miejsca gdzie blondynka powinna spać ale jej nie było. Popatrzyłem na zegarek - 11.
Zszedłem do salonu gdzie na stole leżała kartka.

Jestem z Mike w parku, na blacie masz naleśniki. Będziemy o 12. Spakuj się o 15 będzie taksówka by zawiść nas na lotnisko.
Kocham Cię Cass ♡

Pszedłem do kuchni by zjeść naleśniki.

Casandra POV
-Mike wracamy ! - chłopczyk właśnie huśtał się na huśtwace.
-Dobrze mamo- podbiegł do mnie i złapał z rękę.
-Halo? - odebrałam telefon.
-To ja Niall- ten głos ochhh.
-O hej co tam u Ciebie ?- starałam się ukryć to że boję się z nim rozmawiać.
-Ok ale nie po to dzwonię.
-Coś się stało ?
-Tak, znaczy nie. Och chciałem porozmawiać jak będziesz w najbliższym czasie w Londynie. Albo ja przyjadę do Los Angeles.
-Będę za dwa tygodnie w Londynie na dwa dni mozemy wtedy się spotkać.
-Super

-Mamo kto to ?
-Wujek Ni.
-Ja chce do wujka Nialla.
-Pomyślimy
- Pozdrów małego i ucałuj go ode mnie- nie chce by Mike przez całe życie myślał że Niall to tylko wujek.
-Dobrze, ja muszę już iść papa Niall.
-Masz pozdrowienia od wujka. Całuje Cię.
-Kocham wujka Nialla- coś we mnie pękło. Boję się że Niall w końcu zobaczy podobizne między nimi.

Niall POV
-Niall obiad - jestem właśnie w domu w Iralandi.
-Dobrze - mama rozłożyła talerze na stole i zaczęła nakładać- pyszne mamo.
-Niall twój telefon dzwoni- mama podała mi telefon.
-Tak ?
-Wujek Niall?
-Mike?
-Tak, zabrałem mamie telefon bo tęsknię za tobą i chciałem porozmawiać.
-No dobrze, to co u Ciebie ?
-Super zaraz jedziemy na wakacje z mamą i z Louisem.
-Super ! A gdzie ?
-Na ... yyyy nad morze gdzieś.
-Fajnie a cieszysz się że jedziesz z tatą i mamą?
-Tak chodź w sumie to Louis nie jest takim prawdziwym moim tatą ale go kocham- jak to nie ? Nie wiem co mam już myśleć.
-Jak to nie ?
-Poczekaj mama idzie zadzwonię kiedy indziej papa
-pa - połączenie przerwało.
-Kto to był Niall?
-Synek Case.
-Tak pamiętam ją,była naprawdę super.
-Wiem. Była śliczna, zresztą nadal jest.
-A jak ma synek na imię?
-Mike w tym roku będzie miał 3 lata. Ma niebieskie oczy i blond włoski. Jest bardzo słodki.
-Masz zdjęcie ?
-Mam- pokazałem mamie zdjęcie a ona spojrzała na mnie z nie dowierzaniem - Coś nie tak mamo?
-Przecież on wygląda jak ty, identycznie jak ty jak byłeś mały.
-Mamo nie możliwe, to nie moje dziecko.
-To kogo ?
-No właśnie nie wiem ale nie moje, powiedziała by mi.
-Niall jak tam uważasz ale jak dla mnie to za duży zbieg okoliczności- nie wiedziałem co myśleć cały czas miałem w głowie słowa Mike, mamy i Case.

-Jak dla mnie to za duży zbieg okoliczności...

- w sumie Louis nie jest prawdziwym moim ...

-Ja Cię nigdy nie zdradziłam ...

****
Przepraszam za jakie kolwiek błędy.
Karolina

I'm a princess, but without the prince~Niall HoranOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz