16

432 17 0
                                        


Chodząc po sklepie i wrzucając do koszyka potrzebne rzeczy wpadłam na osobę której najbardziej nie chciałam spotkać a minowicie Sylvie, nie chcąc być zobaczona schowałam się między doma regałami.
-O cześć Case! -podeszła do mnie na swoich wysokich obcasach.
-O hej nie zauważyłam Cię -skłamałam-nie mogę zbytnio gadać śpieszę się.
-Dobra dobra - powiedziała oschłym tonem- masz nie zbliżać się do Nialla jasne ?!
-Nie mam zamiaru.
-Jak on poprosi Cię o rozmowę masz odmówić rozumiesz ?! - pchneła mnie lekko.
-Nie mam zamiaru z nim rozmawiać -powiedziałam i poszłam w stronę kas.
Wiem nie powinnam się przejąć tym zbytnio ale coś mi tu nie grało. Wyszłam ze sklepu i wsiadłam do autobusu, gdy wróciłam do domu rozpakowałam zakupy i usiadłam nad choreografią. Pracowałam nad nią dosyć długo ale moją pracę przerwało natarczywe dobijanie sie do moich drzwi. Podeszłam do drzwi i przez wizjer zobaczyłam Jake, otworzyłam mu drzwi a ten wpadł do środka jak oparzony.
-Co się dziej Jake?
-No po dzisiejszym spotkaniu z samą wiesz kim okazało się że on też jest gejem i chyba mu się podobam -powiedział a na jego twarzy pojawił się ogromny banan.
-To super -przytuliłam przyjaciela- może się czegoś...
-No chętnie wypił bym sok pomarańczowy.
-Ok - po wypiciu soku przyjaciel pochwalił mi się że kupił sobie mieszkanie dwie ulice stąd i wyprowadza się od mamy za dwa dni. Po chwili rozmowy brunet poszedł pod pretkstem że idzie jeszcze do mieszkania coś tam zrobić, a ja zaczęłam tańczyć przed dużym lustrem które miałam w osobnym pokoju ( jak Harry kupował i urzadzał mieszkanie to wziął pod uwagę zainteresowania i stworzył pokój do tańca i tam bohaterka właśnie pracuje nad choreografią), odtwarzając to co do tego czasu zrobiłam. Spojrzałam na zegarek dochodzi 20 a ja jestem strasznie zmęczona. Położyłam się na ziemi zamykając oczy by chwilę odpocząć. Padnieta zasnełam.
Rano obudził mnie zapach kawy. Wstałam zdziwiona że zasnełam na podłodze . Poszłam do kuchni i zobaczyłam mężczyznę.
-Ej Ty !!
-Ale sie przestraszyłem myślałam że śpisz jeszcze - brunet się odwrócił.
-Louis jak się tu dostałeś??
-Zabrałem Jake klucze -powiedział i się uśmiechnął.
-Debil -powiedziałam nie myśląc.
-Debil powiadasz?!-powiedział, podbiegł i przerzucił mnie przez ramię.
-PUŚĆ MNIE !!!
-Nie .
-MASZ MNIE PUŚCIĆ.
-Ani mi się śni.
-Louis prosze -powiedziałam dziewczęcym głosikiem. Chłopak spojrzał spojrzał moje błagające oczy.
-No dobra -postawił mnie na ziemi- musisz mieć te oczy ?!
-Muszę !
-Dobra a teraz lepiej mi wyjaśnij czemu spałaś na ziemi ?
-Zasnełam jak robiłam choreografię.
-I co skończyłaś?
-Nie - powiedziałam a mój telefon zaczął dzwonić.
-Cześć?
-O Case może wpadniesz dziś o 15 na grilla do domu? Będą chłopcy i inni znajomi?
-No dobra-powiedziałam. Chłopak się rozłączył.
-Kto to był ?
-Mój chłopak - zażartowałam.
-Kto by Cię chciał !
-Wszyscy mnie chcą -powiedziałam udając oburzoną.
-Och nie obrażaj się.

Louis POV
-Za późno -zaśmiała się i pokazała na swój policzek.
-Och ok-pocałowałem policzek.
-A tak w ogóle to dzwonił Liam z zaprszeniem na grilla który będzie u niego na podwórku.
-Wiem już mówił mi.
-To co idziemy razem ?
-Tak jasne ale może najpierw coś zjedzmy ?
-No dobrze zrobię owsiankę bo to już nie nadaje się do jedzenia -wskazała na czarną jak węgiel jajecznice.
-Ok idę do salonu.

Casandra POV
Jestem gotowa po godzinie wybierania wybrałam to ( media).

Casandra POVJestem gotowa po godzinie wybierania wybrałam to ( media)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

-Jestem już gotowa -powiedzialam dumna.
-Tak krótko -powiedział sarkastycznie Lou.
-Oj tam, oj tam.
-Dobra chodź idziemy- nadal byłam z siebie dumna że w tak krótkim czasie wybrałam tak luźną a zarazem ładna stylizacje.
Po pół godziny staliśmy pod drzwiami Liama.
-O w końcu jesteście !! Hej.
-Elko.
-Cześć -weszliśmy do ogrodu gdzie już było z sześć osób i wszystkich znałam więc fajnie.
-Elko -powiedziałam witają się po koleji z każdym przytulasem, aż doszłam do Nialla- yyy hej -powiedziałam oschło. Bolało mnie bycie dla niego obojętną bo on dla mnie nie był obojętny. Nocami często nie spałam myśląc o nim i płacząc a jak już udawało mi się zasnąć to od razu śnił mi się. Nie umiałam o nim tak po prostu zapomnieć to było za trudne jak na moje możliwości a boję się że nie chciałam nawet tego zrobić, coś podświadomie mówiło mi że źle robie ale starałam się ignorować ten głos.
-Case ...- spojrzałam w jego oczy były takie smutne.
-Muszę iść do łazienki- poszłam szybko do toalety mijając wszystkich bez słów. Weszłam do pomieszczenia, oparłam się o umywalkę ciężko oddychając. Popatrzyłam w lustro przed sobą. Stała przede mną dziewczyna z worami pod oczyma i smutnym oczami. Co się stało ze mną ? Kiedyś uśmiechnięta a teraz?

Niall POV
-Nie umiem jej tego powiedzieć- stałem właśnie w kuchni z Maxem przyjaźnimy się od zawsze.
-Ale jak Ty tego nie powiesz to zrobi to ktoś inny- Case traktowała mnie z taką obojętnością, nie zdradziłem jej przecież.
-Ale nie zdradziłem jej przecież.
-Horan jesteśmy przyjaciółmi ale muisz to wiedzieć zachowałeś się tam jak pieprzony chuj najpierw do niej księżniczko a potem pieprzysz się z inną- miał rację zachowałem się jak idiota a nawet gorzej.
-Chodźmy lepiej do reszty- weszliśmy do ogrodu gdzie byli wszyscy oprócz Louisa i Case.

Casandra POV
Po dwóch godzinach siedzenia na powietrzu zaczęło się robić chłodno więc wróciliśmy do domu i zaczęliśmy grać w karaoke.
-Pary dobieramy losowo- zarządził Liam.
-Ok - wszyscy się zgodzili i zaczęliśmy losować.
-Jestem z tobą Peter-krzyknął Louis.
-Tetaz na więc jestem z Harrym- wykrzyczał Jake.
-To ja i ... UWAGA UWAGA Liam jesteśmy razem - powiedział Max. Czyli nie nie nie jestem z ... HORANEM.
-Czyli Case i Niall są razem - powiedział Peter. My byliśmy ostatnią parą która miała śpiewać. Przypadła nam oczywiście piosenka Ed Sheeran - give me love, lubię tą piosenkę ale nie chciałam jej śpiewać z Niallem.
Najpier śpiewał Liam z Maxem dostali 890 punktów. Następni byli Jake i Harry otrzymali 740-dzięki Harremu bo Jake nie umie śpiewać. Potem był Louis z Peterem i dostali 910 naprawdę dobrze śpiewali.
-To co tetaz Wy - krzyknął Peter.
-Ta - powiedziałam cicho.
-Trzymaj pilot i szukaj piosenki- dał mi pilot a ja szukałam piosenki powoli by odwlec moment w którym będę musiałam z blondynem śpiewać.
-Szybciej Case.
-Już już.
-Boisz się że przegrasz.
-Nie.
-Tak.
-o jest - pierwsze dźwięki piosenki zabrzmiały w moich uszach...

****
Przepraszam za jakie kolwiek błędy.
Karolina

I'm a princess, but without the prince~Niall HoranOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz