Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Byłem przerażony, wysiadłem z auta i pobiegłem w stronę domu. -Przepraszam nie może Pan tam wejść. -To jest mój dom a w środku jest moja rodzina. -Pan Horan? -Tak. -Nie możemy znaleźć Pana dziewczyny i syna- szybko wbiegłem na teren swojej posesji. Nie wiedziałem gdzie mogą być, nie przychodziło mi nic do głowy w tamtym momencie. Pobiegłem za dom zobaczyłem rozbitą szybę od strony ogrodu i krew. -Kurwa Case gdzie Ty do cholery jesteś- wbiegłem do domu, zacząłem przeszukiwać pomieszczenie po pomieszczeniu ale nic nie znalazłem poza przewroconymi rzeczami i śladami krwi. Wybiegłem z domu przeskoczyłem przez ogrodzenie za domem i znalazłem ich. Czułem jak by kamień spadł mi z serca. -Case, Mike nic wam nie jest- Ci szybko przybiegli i przytulili mnie- musimy iść do policji. - Dobrze- zobaczyłem Case krwawiła, wziąłem ją szybko na ręce, małego złapałem za rękę i pobiegłem w stronę policji. -Karetka kurwa - położyłem dziewczynę, lekarze zaczęli ją opatrywać. Policjanci przez następną godzinę przeszukiwali teren i przepytywali Case, a Mike policyjny psycholog ale na szczęście ten niczego nie widział. Po tym wszystkim powiedziałem sobie nie, zatrudniłem łącznie 7 ochroniarzy. Posprzątałem dom i zadzwoniłem po fachowca od szyb i od zabezpieczeń, po godzinie szyba była jak nowa. Zadzwoniłem do Grega by przyjechał i zabrał małego na razie do siebie a z nimi jeden ochroniarz, mały miał jutro z Gregiem lecieć do Irlandii jakie szczęście że Greg był w Londynie akurat. Case zgodziła się na to bo wiedziała ze to dla jego bezpieczeństwa tego dnia Case spała z Mike w moim łóżku a ja siedziałem i czuwałem. Byłem na siebie tak cholernie zły że nie umiałem im zapewnić bezpieczeństwa. A Case od tego zdarzenia nie wiele powiedziała, cały czas siedziała cicho.
Casandra POV Greg właśnie zabrał Mika a my wróciliśmy do domu. Niall nie odstepował mnie na krok martwił się o mnie. -Niall ja zadzwonię do Louisa dawno nie rozmawialiśmy. -Jasne ale nie odchodź. -Dobrze - zrobiłam krok w bok i wybrałam numer Lou. -Hej. -Hej Case. -Kiedy będziesz ? -Jutro. -Ok no musimy porozmawiać. - Coś nie tak Case. -Nie nie. -No dobrze ja ide się pakować pa. -Pa kocham Cię -mhm. Pa Podeszłam do Nialla. -wracamy do domu ? -Tak.
Niall POV Case była cały czas cicha i zamyślona może to dlatego że jutro jej urodziny. Niestety musiałem odwołać spa w Irlandii ale zaprosiłem tu naszą starą ekipę: Zayna, Gigi, Danielle, Jake, Harrego, Liama, Cheryl. -Case? -Tak? -Jutro przyjdzie ekipa dobrze ? -Tak super- powiedziała jakoś nie żywo. -Case wszytsko ok? -Niall chyba jesteśmy przyjaciółmi więc mogę Ci powiedzieć. -Mów. -Coś nie tak z Louisem, nie mówi mi już kocham Cię ani nic ... -Może jest bardzo zajęty. -Nie, wątpię w to, jest taki już od jakiegoś czasu ale ostatnio bardziej. -Możemy dla świętego spokoju przejrzeć te plotkarskie media i w ogóle. -Mógłbyś ze mną ? -Jasne, tylko zrobię nam herbaty. -Ok- po pięciu minutach wróciłem z herbatą. -Zaczynamy? -Tak- przeniosłem do siebie do sypialni mojego laptopa i razem na łóżku siedząc zaczęliśmy przeglądać jakieś mniej ważne plotkarskie stronki. -Nic nie ma tu Case. -Może wiedźmy jeszcze na the Sun. -Ok tylko najpierw coś zjedzmy. -No dobra gotujemy czy zamawiamy ? -Ja jestem za pizzą. -To ja też. - Jaką sobie Pani życzy? Tą co kiedyś ? -Dokładnie tą- zadzwoniłem na pizzerie i zamówiłem dwie pizzę jedną małą dla dziewczyny i jedną dużą dla mnie. Po 30 minutach pizza była już na miejscu. -Otworzę ! -Czekam Niall w kuchni. -GIT -Dzień dobry dwie pizzę jedna duża druga mała ? -Tak. -To rachunek - spojrzałem na sumę, wyjąłem portfel z tylniej kieszeni. Zapłaciłem należną sumę i odebrałem pizzę. -dziękuję dowiedzenia. -Dowodzenia. -Mam pizzę! -To chodź nalałam Ci piwo. -GIT- zjedliśmy w spokoju pizzę chwilę się pośmialiśmy i obejrzeliśmy film dwie części iluzji. Zajebisty film. -Niall kiedy będzie Mike mógł wrócić ? -Myślę że jak nie załapią jej do za tydzień to wtedy. -No dobrze bo strasznie za nim już tęsknię. -Ja też ale to dla jego bezpieczeństwa. -Wiem jak ja dziękuję tak strasznie się o nas martwisz i dbasz. -Chyba nie wystarczająco ta psychopatka wbiła ci w rękę szkoło a mnie tam nie było. -To dobrze że Cię nie było miała pistolet szukała ciebie. -Mnie jak to? -No tak ona mówiła coś ze zniszczyłeś jej życie. -Narażam was, jak tylko Louis wróci to zabiera was do Los Angeles. -Niall oni ją złapią, nie obronisz nas przed całym światem. -Ale chciałbym. -wiem ale to nie możliwe- dziewczyna przytuliła mnie
Casandra POV I właśnie tego się bałam że znowu tak będzie, ale podobno na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. -Niall mieliśmy jeszcze poszukać wiesz... -Jasne już, tylko wezmę coś do picia. Poszliśmy znowu do sypialni chłopaka, i jeszcze raz zaczęliśmy przeglądać. Wypisałam w wyszukiwarkę nazwę najpopularniejszego portalu plotkarskiego i weszłam w stronę główną. Wpisłam "Louis Tomlinson" Wywiad z Dubaju -Nie Napisał nową piosenkę -Nie Czyżby Nowa dziewczyna? Zamurowało mnie. -Case nie czytaj tego to na pewno kłamstwo. -Chce to zobaczyć. -No dobrze- zaczęłam czytać.
Louis Tomlinson widziany w Dubaju nie z Casandrą Styles lecz z nie znaną nam brunetką. Śliczna dziewczyna o ciemnej karnacji według naszych źródeł jest projektantkom mody w NY. Nazywa się Bella Whit.
-Case- przytulił mnie a ja nie czułam nic, nie czułam bólu, radości, pustki... nic byłam tak cholernie na siebie zła że zaufałam mu pozwoliłam mu się zbliżyć do mnie i do mojego dziecka. -Jest dobrze Niall. -Case chcesz pogadać. -Nie, czuję się dobrze. Naprawdę. Szkoda mi tej dziewczyny... -Case może chcesz herbaty? -Nie, ale poproszę 0,5 litra czystej. -Nie, Case to nie jest dobry pomysł zatapiać smutki w alkoholu przechodziłem przez to. -A kto powiedział że smutki? Ja tu mam zamiar wypić zdrowie za wolność. -Case na pewno. -Oj no nie mów że jesteś ciota! -Nie jestem! - To rusz dupe i zapierdalaj po alkohol. Albo wiem idziemy do sklepu po alko na dziś i na jutro. -Jestem za. Ale jest trochę późno. - idziemy trudno, idę się ubrać zaraz wracam. Ubrałam się w (media) i wróciłam do blonydna.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-To co Lamusie idziemy ? -Lamusie?! -Tak. -Chyba chciałaś powiedzieć najprzystojniejszy chłopak na świecie cioto! -Cioto? Goryl. -Pffff pierdoła. -Grubas. -Pizda - wyszliśmy z posesji i idąc przez park wyzywaliśmy się. -Pedał. -Deska. -Głupek. -Idiotka. -Debil.