14

462 18 0
                                        

Obudziłam się rano gdy chłopak jeszcze spał i spojrzałam w wyświetlacz telefonu.
1 nieodebrana wiadomość
Od : Trener David
Case dziś trening pamiętaj.
Do : Trener David
Tak pamiętam
Nie chcąc budzić chłopaka poszłam do łazienki przy okazji zachaczając o garderobę i biorąc z niej to (media).

Do : Trener DavidTak pamiętam Nie chcąc budzić chłopaka poszłam do łazienki przy okazji zachaczając o garderobę i biorąc z niej to (media)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Wzięłam prysznic, zrobiłam szybko makijaż i wyszłam z łazienki idąc do kuchni z zamiarem zrobienia brunetowi czegoś do jedzenia.
Popatrzyłam po szafkach jakie mam składniki i postawiłam na placuszki marchwkowe i ciasto marchewkowe.

Louis POV
Obudził mnie piękny zapach więc wygrzebałem się z łóżka biorąc telefon i zaczynając nagrywać Snapa. Nagrywałem przez drogę do kuchni i przez wejścia.
-Co tak ładnie pachnie ?
-Placuszki marchewkowe.
- I to jest moja lubiona kobieta - powiedziałem biorąc ją na ręce dalej patrząc w kamerę.
-Lou na ziemię mnie postaw o jak możesz taki nie ubrany chodzić.
-Dopiero wstałem -skończyłem nagrywać odkladając telefon na wyspę kuchenną.
-Dziś wieczorem mam trening możesz iść ze mną jak chcesz?
-Jasne jak mógłbym nie skorzystać z tej okazji.
-Oki- powiedziała i po chwili zaczęła nakładać placki.
-Jakie kurwa pyszne.
-Wystarczy dziękuję -zaśmiała się dziewczyna.
-Kocham Cię po prostu !- powiedziałem głośno a dziewczyna podała mi jeszcze kubek z kawą i sama usiadła jedząc jabłko -czemu nie jesz ?
-Bo nie mam ochoty, a Ty nie zjedz wszystkiego masz jeszcze ciasto.
Po zjedzeniu i zajechaniu do mnie do domu bym mógł się przebrać poszliśmy do kina na komedię.
-Będzie zajebisty film -powiedziała.

Niall POV
Po obejrzeniu snapów  Louisa byłem zły on po mimo tego w jakiej sytuacji byłem z nią on z nią flirtuje i śpią razem.
-Jestem gotowa - a no tak Sylvia dalej u mnie jest i dziś dałem się przekonać byśmy poszli do kina. Czarnowłosa była ubrana w krótką sukienkę i szpilki na niskim obcasie.
-Ta ja też -powiedziałem. Rozmawiałem z nią będące w innym świecie.
Gdy dotarliśmy do kina zobaczyłem nikogo innego jak Louisa i Case. Gdy oni się odwrócili i nas zobaczyli szybko pocałowałem Sylvie. Ona oddała mój pocałunek.
To był impuls nie chciałem tego.

Casandra POV
-O patrz Niall -Lou wskazał w stronę gdzie faktycznie był Niall i tak Sylvia. Gdy tylko na nich spotkaliśmy blondyn namiętnie pocałował czarnowłosą.
Poczułam się słabo i złapałam Louisa za rękę ten zrozumiał o co chodzi o przyciągnął mnie do swojego torsu.
-Spokojnie żonko-mimo wolnie na moich ustach pojawił się uśmiech.
-Dziękuję mój marchewkowy mężu.
Jak się uspokoiłam Louis zapytał czy dam radę do nich podejść ja oczywiście powiedziałam że tak a on złapał mnie za rękę i przeszliśmy do tamtej dwójki.
-Hej Horan-powiedział Tommo.
-Cześć -powiedział patrząc na mnie ale ja patrzyłam w inną stronę.
-Elko jestem Casandra inaczej Case -podałam rękę w stronę Sylvi.
-Cześć jestem Sylvia i jestem dziewczyną Nialla.
-To jest Louis a to Sylvia-przedstawił ich sobie- na co idziecie?
-Na jakąś komedię-powiedział  brunet.
-A Wy ?- wtrąciłam.
-Też -powiedziała Sylvia.
Okazało się że mamy bilety na ten sam film super  ( czujecie ten sarkazm ). Weszliśmy do sali mieliśmy obok siebie dwie kanapy wynajęte. Ja usiadłam z Lou a oni razem. Chłopak od razu złapał mnie za rękę a film po dwudziestu minutach reklam zaczął się.
Film był bardzo zabawny. Siedząc prawie na Louise było mi bardzo wygodnie.
-Super był ten film-powiedziałam wstając z Lou.
-No naprawde mega. A wiesz kto Cię zabrał na ten film?
-Wiem -powiedziałam a chłopak wskazał na swój policzke który ucałowałam.
-Dobra misiaczki może idziemy coś zjeść - wtrącił się Horan.
-Możemy iść -powiedział Tommo wcześniej uzgadniając to ze mną. Horan postanowił że pójdziemy do włoskiej knajpy.
-Ubierz kaptur -przypomniałam Louisowi.
-Zapomniał bym dziękuję żonko.
-Proszę mężu -przez całą drogę do knajpy myślałam o tym czy powinnam coś zjeść ale postanowiłam że nią jadłam nic treściwegi od 5 dni więc zjem jakąś sałatkę.
-Dzień dobry stolik dla czworga ?
-Tak -powiedział Tommo.
-Dobrze zapraszam za mną. Proszę zaraz przyjdzie koleżanka po zamówienia.
-Sylvia co chcesz ?-zapytał się swojej dziewczyny Niall. To ja chciałam nią być ale już się z tym pogodziłam.
-Mała hawajską kotku- powiedziała swoim prze słodkim głosem.
-Dobrze myszko a Wy co chcecie?
-Co chciała byś żonko?
-Sałatkę z kurczakiem -powiedziałam z uśmiechem.
-A ja duża pizzę z kurczakiem i sosem marchewkowym .
-Kochany mój mężu na pewno nie ma takiego sosu.
-ale jak Ty o niego poprosisz to na pewno będzie bo tobie nie odmówią.
-Zapytam ale nie obiecuję.
-Dobra to kto mówi ?
-Ja mogę -powiedziałam- a Ty Niall co chcesz ? - jego imię wywołało i mnie ciarki.
-Duża bolońską-powiedział a mi się przypomniało jak ja mu kiedyś tą zamówiłam.
-Ok.
-Dzień dobry mogę przyjąć wasze zamówienia ?
-Tak.
-O to słucham.
-Mała hawajską, duża bolońską, sałatkę z kurczkiem i duża z kurczakiem ale czy jest możliwość by była ona z sosem marchewkowym ?
-Nie robimy zazwyczaj takiej.
-A nie może zrobić Pan tym razem wyjątku?
-No dobrze -powiedział zapisując- a co do picia.
-Ja poproszę wino czerwone -powiedziała czarnowłosa.
-Ja prowadzę Louis -powiedziałam.
-No to ja piwo.
-Ja też piwo.
-A dla Ciebie - spojrzał na mnie.
-Poproszę sok pomarańczowy.
-Dobrze- powiedział i odszedł.
-Kocham Cię Casandro-powiedział Louis.
-Spokojnie jeszcze w domu masz ciasto pamiętaj.
-Och wyjdź za mnie.
-Kiedy tylko chcesz -zaśmiałam się.
Po zjedzonej obiado/kolacji musieli się zbierać.
-Pa Sylvia miło było Cię poznać -powiedziałam uśmiechając się sztucznie.
-Ciebie też Case musimy się kiedyś umówić,  ale w najbliższym czasie wracam do domu ale niedługo wracam do Niall.
-Powodznia wam życzę - te słowa bolały mnie tak bardzo że zrobiło mi się słabo ale Lou szybko złapał mnie za rękę.
-Case ? -powiedział do mnie Niall.
-Tak ? -starałam się być obojętna.
-Możemy porozmawiać na osobności?
-Tak jasne-powiedziałam znowu niby obojętnie. Odeszliśmy trochę na bok a mi serce waliło tak jak by zaraz miało wyskoczyć- więc o co chodzi ?- w jego oczach widziałam zakłopotanie.
- Co się stało ?
-A co miało się stać ?
-Niall paznokieć mi się złamał jedziemy do domu szybko -przebiegła prawie płacząc Sylvia.
-Pogadamy później -powiedział biorąc dziewczynę i szybkim krokiem odeszli.
-Masakra z tą dziewczyną - zaśmiał się Louis.
-Oj tak ale chodź musimy jechać na trening zaraz.

Louis POV
-Trener powiedział że możesz wejść na sale.

****
Przepraszam za jakie kolwiek błędy.
I za tydzień nie pojawi się rozdział.
Karolina

I'm a princess, but without the prince~Niall HoranOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz