Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
Obudziłam się rano gdy chłopak jeszcze spał i spojrzałam w wyświetlacz telefonu. 1 nieodebrana wiadomość Od : Trener David Case dziś trening pamiętaj. Do : Trener David Tak pamiętam Nie chcąc budzić chłopaka poszłam do łazienki przy okazji zachaczając o garderobę i biorąc z niej to (media).
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wzięłam prysznic, zrobiłam szybko makijaż i wyszłam z łazienki idąc do kuchni z zamiarem zrobienia brunetowi czegoś do jedzenia. Popatrzyłam po szafkach jakie mam składniki i postawiłam na placuszki marchwkowe i ciasto marchewkowe.
Louis POV Obudził mnie piękny zapach więc wygrzebałem się z łóżka biorąc telefon i zaczynając nagrywać Snapa. Nagrywałem przez drogę do kuchni i przez wejścia. -Co tak ładnie pachnie ? -Placuszki marchewkowe. - I to jest moja lubiona kobieta - powiedziałem biorąc ją na ręce dalej patrząc w kamerę. -Lou na ziemię mnie postaw o jak możesz taki nie ubrany chodzić. -Dopiero wstałem -skończyłem nagrywać odkladając telefon na wyspę kuchenną. -Dziś wieczorem mam trening możesz iść ze mną jak chcesz? -Jasne jak mógłbym nie skorzystać z tej okazji. -Oki- powiedziała i po chwili zaczęła nakładać placki. -Jakie kurwa pyszne. -Wystarczy dziękuję -zaśmiała się dziewczyna. -Kocham Cię po prostu !- powiedziałem głośno a dziewczyna podała mi jeszcze kubek z kawą i sama usiadła jedząc jabłko -czemu nie jesz ? -Bo nie mam ochoty, a Ty nie zjedz wszystkiego masz jeszcze ciasto. Po zjedzeniu i zajechaniu do mnie do domu bym mógł się przebrać poszliśmy do kina na komedię. -Będzie zajebisty film -powiedziała.
Niall POV Po obejrzeniu snapów Louisa byłem zły on po mimo tego w jakiej sytuacji byłem z nią on z nią flirtuje i śpią razem. -Jestem gotowa - a no tak Sylvia dalej u mnie jest i dziś dałem się przekonać byśmy poszli do kina. Czarnowłosa była ubrana w krótką sukienkę i szpilki na niskim obcasie. -Ta ja też -powiedziałem. Rozmawiałem z nią będące w innym świecie. Gdy dotarliśmy do kina zobaczyłem nikogo innego jak Louisa i Case. Gdy oni się odwrócili i nas zobaczyli szybko pocałowałem Sylvie. Ona oddała mój pocałunek. To był impuls nie chciałem tego.
Casandra POV -O patrz Niall -Lou wskazał w stronę gdzie faktycznie był Niall i tak Sylvia. Gdy tylko na nich spotkaliśmy blondyn namiętnie pocałował czarnowłosą. Poczułam się słabo i złapałam Louisa za rękę ten zrozumiał o co chodzi o przyciągnął mnie do swojego torsu. -Spokojnie żonko-mimo wolnie na moich ustach pojawił się uśmiech. -Dziękuję mój marchewkowy mężu. Jak się uspokoiłam Louis zapytał czy dam radę do nich podejść ja oczywiście powiedziałam że tak a on złapał mnie za rękę i przeszliśmy do tamtej dwójki. -Hej Horan-powiedział Tommo. -Cześć -powiedział patrząc na mnie ale ja patrzyłam w inną stronę. -Elko jestem Casandra inaczej Case -podałam rękę w stronę Sylvi. -Cześć jestem Sylvia i jestem dziewczyną Nialla. -To jest Louis a to Sylvia-przedstawił ich sobie- na co idziecie? -Na jakąś komedię-powiedział brunet. -A Wy ?- wtrąciłam. -Też -powiedziała Sylvia. Okazało się że mamy bilety na ten sam film super ( czujecie ten sarkazm ). Weszliśmy do sali mieliśmy obok siebie dwie kanapy wynajęte. Ja usiadłam z Lou a oni razem. Chłopak od razu złapał mnie za rękę a film po dwudziestu minutach reklam zaczął się. Film był bardzo zabawny. Siedząc prawie na Louise było mi bardzo wygodnie. -Super był ten film-powiedziałam wstając z Lou. -No naprawde mega. A wiesz kto Cię zabrał na ten film? -Wiem -powiedziałam a chłopak wskazał na swój policzke który ucałowałam. -Dobra misiaczki może idziemy coś zjeść - wtrącił się Horan. -Możemy iść -powiedział Tommo wcześniej uzgadniając to ze mną. Horan postanowił że pójdziemy do włoskiej knajpy. -Ubierz kaptur -przypomniałam Louisowi. -Zapomniał bym dziękuję żonko. -Proszę mężu -przez całą drogę do knajpy myślałam o tym czy powinnam coś zjeść ale postanowiłam że nią jadłam nic treściwegi od 5 dni więc zjem jakąś sałatkę. -Dzień dobry stolik dla czworga ? -Tak -powiedział Tommo. -Dobrze zapraszam za mną. Proszę zaraz przyjdzie koleżanka po zamówienia. -Sylvia co chcesz ?-zapytał się swojej dziewczyny Niall. To ja chciałam nią być ale już się z tym pogodziłam. -Mała hawajską kotku- powiedziała swoim prze słodkim głosem. -Dobrze myszko a Wy co chcecie? -Co chciała byś żonko? -Sałatkę z kurczakiem -powiedziałam z uśmiechem. -A ja duża pizzę z kurczakiem i sosem marchewkowym . -Kochany mój mężu na pewno nie ma takiego sosu. -ale jak Ty o niego poprosisz to na pewno będzie bo tobie nie odmówią. -Zapytam ale nie obiecuję. -Dobra to kto mówi ? -Ja mogę -powiedziałam- a Ty Niall co chcesz ? - jego imię wywołało i mnie ciarki. -Duża bolońską-powiedział a mi się przypomniało jak ja mu kiedyś tą zamówiłam. -Ok. -Dzień dobry mogę przyjąć wasze zamówienia ? -Tak. -O to słucham. -Mała hawajską, duża bolońską, sałatkę z kurczkiem i duża z kurczakiem ale czy jest możliwość by była ona z sosem marchewkowym ? -Nie robimy zazwyczaj takiej. -A nie może zrobić Pan tym razem wyjątku? -No dobrze -powiedział zapisując- a co do picia. -Ja poproszę wino czerwone -powiedziała czarnowłosa. -Ja prowadzę Louis -powiedziałam. -No to ja piwo. -Ja też piwo. -A dla Ciebie - spojrzał na mnie. -Poproszę sok pomarańczowy. -Dobrze- powiedział i odszedł. -Kocham Cię Casandro-powiedział Louis. -Spokojnie jeszcze w domu masz ciasto pamiętaj. -Och wyjdź za mnie. -Kiedy tylko chcesz -zaśmiałam się. Po zjedzonej obiado/kolacji musieli się zbierać. -Pa Sylvia miło było Cię poznać -powiedziałam uśmiechając się sztucznie. -Ciebie też Case musimy się kiedyś umówić, ale w najbliższym czasie wracam do domu ale niedługo wracam do Niall. -Powodznia wam życzę - te słowa bolały mnie tak bardzo że zrobiło mi się słabo ale Lou szybko złapał mnie za rękę. -Case ? -powiedział do mnie Niall. -Tak ? -starałam się być obojętna. -Możemy porozmawiać na osobności? -Tak jasne-powiedziałam znowu niby obojętnie. Odeszliśmy trochę na bok a mi serce waliło tak jak by zaraz miało wyskoczyć- więc o co chodzi ?- w jego oczach widziałam zakłopotanie. - Co się stało ? -A co miało się stać ? -Niall paznokieć mi się złamał jedziemy do domu szybko -przebiegła prawie płacząc Sylvia. -Pogadamy później -powiedział biorąc dziewczynę i szybkim krokiem odeszli. -Masakra z tą dziewczyną - zaśmiał się Louis. -Oj tak ale chodź musimy jechać na trening zaraz.
Louis POV -Trener powiedział że możesz wejść na sale.
**** Przepraszam za jakie kolwiek błędy. I za tydzień nie pojawi się rozdział. Karolina