Casandra siedamnastoletnia blondynka znana z najróżniejszych zawodów tanecznych ale nie tylko, siostra jednego z członków najbardziej znanego zespołu na świecie One direction.
Niall dziewietnastoletni członek zespołu,pozna siostrę swojego przyjaciel...
-No co ? -One direction wraca do gry - wykrzyczał mi do ucha brat. -To super gratuluję - powiedziałam mało entuzjastycznie. -I jutro wieczorem mamy galę z reporterami i chciałbym - nie błagam nie- byś przyszła - i powiedział to. -Nie chce wam przeszkadzać -albo nie chce go zobaczyć. -No weź siostra proszę zrobię Ci naleśniki. -Pójdę ale nie chce naleśników - uległam błaganiu brata. -Dzięki auto będzie po Ciebie o 18:30. -Ok ja kończę- powiedziałam i rozpoczęłam się. Tak bardzo nie chciałam go zobaczyć, wiem że to nie pomoże mi o nim zapomnieć. Muszę o nim zapomnieć. Chcąc wyrzucić co z głowy poszłam do sali w której kiedyś odbywały się treningi. Ubrana w stanik sportowy, luźne dresy i rosy run weszłam do sali. Połączyłam telefon do głośników i puściłam piosenkę do której od razu zaczęłam tańczyć. -Ładnie ładnie -po jakiś swych godzinach usłyszałam głos za sobą, szybko się odwróciłam i zobaczyłam mojego trenera Davida. -Dzień dobry trenerze. -Witaj Case może wrócisz do grupy. -Jasne, ale przyszłam tu odreagować. -Wiem zawsze tak robiłaś- uśmiechnęłam się na wspomnienie jak trener pierwszy ta mnie tu przyłapał- ale wracając do treningów to są nowe pory a mianowicie: wtorek 18:30, czwartek 20:00 i sobota 21:45. -Ok zapisałam -powiedziałam notując w telefonie. -Dobra a teraz zmykaj bo jest już bardzo późno dochodzi trzecia w nocy- nawet nie zwróciłam uwagi jak czas szybko mi zleciał. -Ok do zobaczenia trenerze w sobotę. Wróciłam do domu i po szybkim prysznicu położyłam się do łóżka. Rano obudził mnie budzik była już 15:45. -Jezu co ja robię ze swoim życiem- powiedziałam sama do siebie. Jest już 10 września a ja nadal nic nie robię. Nie myśląc o tym długo zaczęłam się szykować. Wykąpałam się, ogoliłam pewne miejsca, pomalowałam paznokcie na czarny kolor, umyłam zęby, podkręciłam włosy, delikatnie się pomlowałam i spojrzałam na zegarek : 18:00. -Kurwa muszę zacząć się ubierać- powiedziałam sobie pod nosem i poszłam do garderoby z której wybrałam to (media)a do tego czarne szpilki moje ulubione od Jake. ( No patrzcie na twarz na zdjęciu)
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Nagle zadzwonił mój telefon.
-Halo? -Dzień dobry czy panienka Styles? -Tak z kim mam przyjemność? -Jestem Pana Harrego kierowcą. -Dobrze czy coś się stało ? -Nie ależ czekam na panienkę pod budynkiem. -Och już biegnę. -Czekam ale proszę na siebie uważać. -Do zobaczenia- rozłączyłam się, wzięłam czarną kopertówkę, czarną skórzaną kurtkę i wyszłam uprawniając się czy zamknęłam drzwi. Wychodząc z budynku zauważyłam czarną nie za dużą limuzynę z której wysiadł starszy mężczyzna w garniturze. -Panienka Styles ? -Tak. -To dzień dobry mam na imię Eric Stanley i jestem dziś panienki kierowcą- mężczyzna się ukłonił i otorzym mi drzwi. -Witam mam na imię Casandra Styles miło mi- Eric ucałował moją dłoń, po czym wsiadłam do samochodu, i po 20 minutowego podróży byłam już na miejscu. Mężczyzna otworzył mi drzwi. Idąc czerwonym ( ciemno czerwonym )dywanem robili mi mnóstwo zdjęcie. Po chwili znalazłam z w środku wielkiej sali gdzie odbywała sie gala. Wszyscy mężczyźni było w garniturach a kobiety w sukniach do ziemi. -O Case cześć -podszedł do mnie Liam witając się z mną buziakiem w policzek. -Hej jak tam życie ? -Super mega się cieszę że znowu zaczynamy. -To była przerwa zaledwie miesięczna. -Ale to i tak długo. -Bardzo. -Chodźmy do Harrego.
Niall POV Na gale przyszła ze mną Sylvia z czego nie byłem w pełni zadowolony ponieważ była też tu Case. -Niall ładnie wygldam - była ubrana bardzo wyzywająco co mi się bardzo nie podobało.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
-Ta -skłamałem. -O patrz jaki wieśniak z tej dziewczyny w takim wieku przyjść, i nawet cycków nie ma - wskazała na Case która rozmawiała właśnie z Harrym. -Za jakieś pół godziny będziesz musiała iść ponieważ w tedy możemy zostać tylko my członkowie zespołu -powiedziałem kłamiąc. Chciałem się jej pozbyć. -Dobrze Ni... -Nie mów tak do mnie. -No to w takim razie dobrze Niall będę czekać u Ciebie w mieszkaniu. -Lepiej nie chce zostać sam z chłopakami potem. -Ok to zobaczymy się jutro kociaku -powiedziała pokazując "pazurki". -O Niall szukałem Ciebie bracie zaraz zaczynamu chodź. A Louis serio zamówił prostytutki! Ten nigdy nie dorośnie -powiedział Liam mając na myśli Sylvie. -To moja koleżanka Sylvia- wskazałem na dziewczynę która podała mu rękę a chłopakowi oczy się powiększył i tylko mrukną coś w stylu "hej" i poszedł. Usiedliśmy do dużego stołu. Siedziałem na skos od Case, która wyglądała przepięknie. -Case jedź -szturchneła ją Kate siedząca obok niej. Właśnie Case nic nie zjadła i wydawała się taka przygaszona. Po posiłku Sylvia zaczęła mnie całować kiedy nie dalko była Case. -Musisz już iść -powiedziałem a ona po jakimś czasie posza YEY.
Casandra POV To tak bolało, patrzenie na nich. Moje serce z sekundy na sekundę rozpadło się na coraz mniejsze kawałki. -Chodź wywiady -Louis zaciągnął mnie do miejsca gdzie miały się one odbywać. Po jakiś paru minutach pytań parę trafiło do mnie. -Casandro jakie masz relację bratem? -Bardzo dobre kocham go. -Jakieś hobby oprócz tańca ? -Bardzo lubię śpiewać. -Czy zaśpiewasz kiedyś z bratem ? -Nie wiem ale raczej nie. -Jakie masz relację z tu obecnym Niallem ? -zatkało mnie nie wiedziałam co mam odpowiedzieć może " Nienawidze go za to jak mnie zranił" czy " kocham go bez granic nie ale mi nie wybacze " albo ... -Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi- albo to. -A ja wytłumaczysz pocałunek z przed paru miesięcy? -Obydwoje nie byliśmy do końca trzeźwi to był przypadek zdarza się -moje słowa bolały mnie samą. -Dobrze Niall teraz mamy pytanie do Ciebie kim była dziewczyna z która tu przyszedłeś której obecnie nie ma ?-zadała mu pytanie a wszyscy nawet chłopcy popatrzeli na blondyna. -Jest moją bliską znajomą. -A ten pocałunek po posiłku? -ałć boli. -To był zwykły przyjacielski buziak. -Z każdą znajomą się całujesz? -Nie, ale jak mówiłem zwykły po przyjacielsku. -Na takiego nie wyglądał -drążyła dalej dziennikarka. -Zostawie to bez komentarza- pytanie trwały jeszcze z pół godziny ale ja zatrzymałam się na jednym. -Zatańczysz?-zapytał Louis. -Z tobą zawsze -zaczęliśmy tańczyć, przetańczyliśmy z cztery piosenki i poszliśmy do baru po wino. -Case pięknie wyglądasz -powiedział uśmiechając się słodko. -Dziękuję a cóż się stało że mnie tak komplementujesz. -Bo zauważyłem że nikt tego jeszcze dziś nie zrobił co za skandal- zaśmiałam się tylko. Louis zaciągnął mnie do stolika przy którym usiedliśmy. -Ładna bransoletka -pochwalił prezent od Nialla. -A no tak zapomniałam muszę ją komuś oddać poczekaj- wstałam i pewnym krokiem podeszłam do Nialla chodź w moim brzuchu stado motyli wojowało. -Niall... -O właśnie chciałem z tobą porozmawiać to nie tak... -Ciii- uciszyłam go- zapomniała bym Ci oddać proszę - dałam mu bransoletek, odwróciłam się i poszłam do Lou.