To był jeden z niewielu dni, kiedy Harry tak bardzo bał się iść do szkoły. W nocy nie mógł spać i ciągle zadręczały go myśli, czy Tomlinson opowiedział o wszystkim Zaynowi. Na samą myśl o tym miał ochotę zapaść się trzy metry pod ziemią.
Dlaczego los musiał być tak okrutny, by postawić na jego drodze Louisa Tomlinsona. Harry był naprawdę dobrym chłopcem z świetnymi ocenami, zawsze pomagał staruszkom na ulicy i nie przyklejał zużytych gum pod ławkami. Więc czemu już kolejny rok musiał męczyć się z chłopakiem, którego nienawidzi?
Prawda była taka, że kiedy Harry myślał, że gorzej być nie może, jego "wróg" obmyślał jeden z najlepszych planów w swoim życiu. To miało pokazać Harry'emu, że na tym świecie istnieją również ludzie, których imię i nazwisko to nie tylko Zayn Malik.
Brunet zaś wymyślił sobie, że najlepszym sposobem, by nie wyjść na idiotę przy Zaynie, jest...Ubrać się jak idiota. Oczywiście on tak nie uważał. Jego zdaniem, kamuflaż, jaki na siebie ubrał był naprawdę ładny i nie było mowy, by ktoś go w nim poznał.
Co innego twierdził Niall, gdy przed wejściem do szkoły, zobaczył swojego najlepszego przyjaciela, ubranego w ciemną bluzę i spodnie, a na głowie mającego słomiany kapelusz. Irlandczyk wolał nie wnikać skąd Harry ma te rzeczy, ale zważywszy na to, że było ponad dwadzieścia pięć stopni, to nie minie godzina, aż z bruneta zostanie naleśnik.
- Nie śmiej się, to mój kamuflaż. - Fuknął obrażony chłopak. Jego zdaniem cały plan był idealnie dopracowany, a fakt, że Niall go poznał, to tylko wyjątek potwierdzający regułę.
- Stary, wyglądasz gorzej niż strach na wróble mojej ciotki - zaśmiał się doniośle - swoją drogą, zapraszała mnie na wakacje, może się wybierzesz?
- Zetrę ci zaraz ten twój irlandzki uśmieszek z twarzy. - Harry zmrużył gniewnie oczy, kucając za murkiem. Obserwował osoby wchodzące i wychodzące ze szkoły, by przypadkiem nie natknąć się na Zayna lub co gorsza Louisa.
- Nie rozumiem, po co ci to. Mamy jakiś konkurs klasowy na najgorszą stylówe, o której nie wiedziałem?
- Cicho siedź, usłyszą nas. - Kiwnął głową w stronę parkingu, gdzie przy samochodach stał Zayn z całą obstawą zaledwie paręnaście metrów od nich.
- Nie mów mi tylko, że się przed nimi chowasz? - Niall zapytał i przez chwilę naprawdę miał nadzieję, że jego przyjaciel stanowczo zaprzeczy, co się jednak nie stało. Porzucił resztki zachowanej powagi i zaczął śmiać się jeszcze głośniej. Kilka osób, odwróciło się w ich stronę, w tym Zayn i Harry jeszcze nigdy nie czuł się tak zażenowany jak wtedy, gdy chłopak zaczął do nich machać.
- Zabiję cię kiedyś, obiecuję. - Wysyczał patrząc z mordem wymalowanym w oczach. Z jednej strony chciało mu się płakać, z drugiej śmiać, a jeszcze z innej skoczyć z mostu i mieć daleko wszystko i wszystkich.
- Hej Niall, hej Harry. - Koło chłopców przeszła grupka dziewczyn z pierwszej klasie. Gdy tylko się od nich oddaliły zaczęły cicho chichotać, myśląc zapewne, że nikt ich nie słyszy.
- Harry? Z nieba mi spadasz. - Nagle przed nimi stanął Chris. Był to chłopak o rok młodszy, który mieszkał po sąsiedzku z Harrym, więc całkiem dobrze się znali. Był to naprawdę miły chłopak, ale prawie tak samo głośny jak Niall.
- Cześć Chris. - Wymamrotał Harry z nutą zawiedzenia. Naprawdę sądził, że jego przebranie jest świetne, a jak się okazuje, każdy zdążył go już poznać.
- Mam ogromną prośbę. Założyłem się z kilkoma chłopakami, kto z nas przyjdzie dzisiaj gorzej ubrany i o mamusiu, z tym kapeluszem na pewno wygram. - Pisnął i ze świecącymi oczami patrzył na Harry'ego i kapelusz. Brunet odwrócił się w stronę Nialla, który dusił się ze śmiechu tak, że musiał zakryć się obiema dłońmi, by nie wydać z siebie głosu.
- Jasne, bierz, jeśli chcesz.
🍑🍑🍑
Heej 💙💚
A więc zostałam w domu i postanowiłam dodać kolejny rozdział. Następnego możecie się spodziewać w sobotę lub niedzielę ❤😎
Miłego dnia 💙💚
CZYTASZ
Complicated Love | Larry ff
FanfictionHarry odkąd pamiętał szczerze nienawidził Louisa. Nigdy też nie mógł sobie przypomnieć co takiego szczególnego szatyn mu zrobił. Tłumaczył sobie to tym, że Louis przyjaźni się z Zaynem - pierwszym i jedynym zauroczeniem Harry'ego. Pytanie jednak, cz...
