Zatęskniłam za jej smakiem. Taka pyszna, że aż chciałam ją wziąć całą z wilkołaka. Tak to już jest jak wampir mojego rodzaju nie pije przez około dwa tygodnie prawdziwej krwi, a nawet więcej. Mój mate zasnął, a ja przebrałam się w czarną koszulę z białymi czaszkami, czarne spodnie z wysokim stanem, do których wsadziłam koszulę oraz czarne superstary. Poszłam na dół do kuchni zrobić posiłek dla watahy. Chociaż ja nie jem takiego jedzenia, to pamiętam jeszcze jak się je przyrządza . A to przez to, że kiedyś zaprzyjaźniłam się z jakimś ludzkim kucharzem, a on podał i pokazał mi jakieś przepisy. To było jakieś dwieście lat temu. Jednak ciągle mam w głowie naleśniki tak samo jak na inne jedzenie. Zaczęłam szukać składników potrzebnych do zrobienia ich. Żadnego z nich jednak nie znalazłam. Nagle usłyszałam małe kroki. Do kuchni weszła malutka dziewczynka.
-Co pani tu robi?-pyta się mnie.
-Próbuję zrobić niespodziankę dla innych. Pomożesz mi?
- Tak. Uczesze mi pani włosy?-Tak — usiadła na krześle, a ja zaczęłam, jej tworzy fryzurę. Kolejna moja umiejętność. Ale tą akurat sama opanowałam bez niczyjej włosy. Po kilku minutach blondynka miała na włosach warkocza holenderskiego.
-Ale ładnie dziękuję.
-To, co teraz zakupy. A potem ja będę robić, a ty będziesz sprawdzać, jak to smakuje i czy jest dobre.
-Dobrze
-Ubierz się cieplutko i zaraz spotkamy się przed domem.
Ona poszła się ubrać, a ja po cichu weszłam do garderoby i nałożyłam na siebie czarną skórzaną kurtkę z kapturem, który nałożyłam na głowę, czarny szal i skórzane rękawiczki.
CZYTASZ
Wampirzyca
VampiriSześćset lat temu ludzie i wampiry stoczyli wojnę. Gdy ludzie przegrywali, zaczęli szukać pomocy wśród wilkołaków... W tym właśnie czasie narodziłam się na nowo. Okładka wykonana przez caracura
