To co? Kto zgadnie ile zostało do końca tej części?
Spojrzała na kota, który swoim charakterystycznym miałczeniem domagał się jej uwagi. Nie miała serca nie podnieść jej i zignorować, więc tak jak zawsze po chwili została obdarowana wdzięcznym mruczeniem w odpowiedzi na pieszczoty.
- Rozpieszczona jesteś - zaśmiała się blondynka, przejeżdżając delikatnie po skórze zwierzęcia - Idziesz ze mną na dół? - Zapytała, wiedząc, że większość normalnych ludzi wyśmiałaby ją za rozmowę z kotem.
Ostatni raz omiotła spojrzeniem sypialnię, po czym nie puszczając swojego pupila przeszła do niewielkiego saloniku. Delikatny uśmiech pojawił się na jej ustach, gdy dostrzegła kilka kartonów stojących pod ścianą i czekających aż ktoś je stąd wyniesie.
Pół dnia spędziła razem ze swoim mężem pakując najmniej przydatne przedmioty i ciuchy, których w najbliższym czasie nie mieli zamiaru zakładać. Musiała przyznać, że pomimo faktu, iż na początku nie była zbyt przychylnie nastawiona do tego pomysłu, w obawie, że może odciągać bruneta od ważnych spraw w pracy to czas mijał jej bardzo przyjemnie.
Sama przed sobą była w stanie przyznać jak wielką zmianę przeszła odkąd zamieszkała na Sycylii. Kilka miesięcy temu paraliżował ją strach przed samym przebywaniem z mężczyzną w jednym pokoju, a dzisiaj była w stanie się nawet zaśmiać widząc jak brunet krzywi się zastanawiając się jak poprawnie powinno założyć jedną z jej wiązanych sukienek. Towarzyszyła im wtedy naprawdę lekka atmosfera, a ona nie była przerażona tym, że brunet wymyślał coraz to nowsze pytanie byleby tylko usłyszeć jej głos, a ona często starała się nie pozostać mu dłużna.
Chociaż momentami czuła się nieco niepewnie, jak wtedy, gdy po usłyszeniu, że nigdy nie miała okazji oglądać bajek Disneya i nie posiada ulubionej stanął w miejscu przerywając wszystko, co robił i przez dłuższą chwilę się nie odzywał. Po czym upewniając się, że nie żartuje zaczął zaklinać, że gdy tylko sytuacja z jej ojcem się uspokoi, ona nie znajdzie żadnej wymówki i zrobią sobie maraton wszystkich kreskówek i filmów, jakie tylko wyszły, aby mogła nadrobić.
Teraz jednak znowu wrócił do gabinetu, nie mogąc całkowicie zignorować wszystkich obowiązków i spraw na rzecz spędzania z nią czasu. Nie odczuwała żalu z tego powodu, w pełni rozumiała to jak ciężkie było to, co robił i wręcz cieszyła się, że znajduje te chwile, które spędza z nią. Było to naprawdę bardzo miłe i w jakiś sposób sprawiało, że jej serce momentami gubiło swój rytm.
Syknęła cicho z bólu czując jak kot na jej rękach rozciąga się wbijając swoje pazury w jej ramię. W żaden sposób jednak nie odciągnęła zwierzęcia od tej czynności, robiąc za żywy drapak. Nie miała serca karcić jej za cokolwiek, dlatego też ten sfinks uznawany był przez wszystkich za najbardziej rozpieszczonego kota na świecie.
Jej jednak nie przeszkadzał taki stan rzeczy. Kochała tego zwierzaka najbardziej na świecie i cieszyła się, że mogła go przywieźć tutaj. Kotka skradła także serce Lothaira, który choć na początku niechętnie do niej podchodził, teraz pozwalał jej spać na swoich kolanach, gdy pracował w gabinecie. Bardzo cieszył ją ten obrót spraw, bowiem jej ojciec nie tolerował żadnego zwierzęcia w domu i zawsze musiała bardzo uważać żeby nie podpaść.
Machnęła głową odrzucając myśli o swoim rodzicu, po czym skierowała się w stronę schodów. Skoro miała trochę wolnego czasu, miała zamiar przeszukać drugą połowę biblioteki w poszukiwaniu ostatniej części trylogii, którą zaczęła ostatnio czytać. Miała nadzieję, że uda jej się ją znaleźć, bo naprawdę wkręciła się w fabułę i nie chciała jej przerywać nie wiedząc, co stanie się na końcu.
CZYTASZ
Promesso
RomansaMiała sześć lat gdy padła decyzja o wydaniu ją za mąż. Wszystkie lata swojej młodości spędziła pośród marmurowych ścian portugalskiej willi ze świadomością, że została sprzedana siedem lat starszemu mężczyźnie. Mężczyźnie, który w przyszłości miał z...
