🩷25💚

146 10 4
                                    

Miesiąc i parę dni później.

Faustyna leżała na mnie głowę miała położoną na środek mojej klaty jej dłonie były również na niej położone.

- Faustynka wiesz, że nie możemy zostawić tej sprawy z Filipem ? - spytałem cicho

- nie mów mi o nim - szepnęła łamiącym się głosem.

- musimy to zgłosić na policję nie popuszczę mu tego - odparłem, a z jej oczu poleciały łzy.

- nie chce go widzieć - powiedziała łamiącym się głosem.

- Faustyna mamy dowody, przecież na imprezie to na 200% był on - powiedziałem

- nie będę dawał jakiemuś frajerowi dotykać mojej przyszłej żony - powiedziałem ze złością w głosie

- kocham cię - powiedziała tuląc się.

- ja ciebie też, a teraz musimy jechać na nagrywki - powiedziałem

- Musimy ? Nie możemy odpuścić dziś ? - spytała nie chcąc się oderwać

- Faustynka nie było nas ponad miesiąc nie możemy - odparłem

- Ładnie proszę - powiedziała z maślanymi oczkami

- Faustynka wiesz, że to na mnie nie działa ? -

- działa - szepnęła całując mnie.

- To działa - powiedziałem przyciągając ją do siebie. Dziewczyna włożyła dłonie pod moją bluzkę i położyła dłonie na moją klatę delikatnie ją drapiąc. Szczerze to podobało mi się to i nie nie bolało.

- faustynka wiesz dobrze, że na ciebie w chuj lecę, ale musimy jechać na nagrywki. Powiedziałem, a ta przyłożyła palec do moich ust złapała moje policzki i mnie pocałowała. Położyłem dłonie na jej pośladki, a ta cicho mruknęła i zaczęła podwijać moją bluzkę nadal mnie całując.

- Faustynka nagrywki - powiedziałem

- poczekają - powiedziała ściągając moją bluzkę. Dziewczyna rzuciła ją na krzesło i przyssała się do moich ust.

- nie nagrywaliśmy nawet zapasowych - powiedziałem, a ta przestała mnie całować.

- nagrywki poczekają - powtórzyła sięgając telefon. Położyłem dłonie na uda dziewczyny, a ta zaczęła robić coś na telefonie.

- Mamy ostatni dzień - powiedziała odstawiając go na szafkę nocną.

- nie no faustysia musimy - odparłem nadal trzymając dziewczyne na moich nogach.

- Karol się zgodził - powiedziała.

- napewno ? - spytałem

- tak, nie ma nic przeciwko - powiedziała wpijając się w moje usta. 

- no dobra wierzę - odpowiedziałem kładąc dłonie na jej uda. Zacząłem po nich powoli jeździć, a ta cicho mruknęła. Zacząłem ją całować, a ta to odwzajemniła. Wepchnąłem język do jej ust przyciągając ją bliżej. Położyłem dłonie na jej pośladkach i delikatnie je ścisnąłem na co cicho jęknęła i przygryzła moją wargę. Zaczalem podwijać jej bluzkę, a gdy się jej pozbyłem zdjalem jej stanik. Zamieniłem nas miejscami i nad nią zawisłem, a ta oplotła dłonie na moim karku i wpiła się w moje usta. Gdy dziewczyna pomogła mi zdjąć spodnie. Zdjalem spodenki blondynki, a wtedy weszła Hania.

- ŁO KURWA ! - krzyknęła, a ja szybko zakrylem nas kocem. Faustyna ze wstydu zasłoniła twarz rękoma, a ja się do niej odwróciłem.

- Karol kazał po was przyjść - powiedziała zamykając oczy.

- za piętnaście minut będziemy - powiedziałem, a ta wyszła.

- nie ładnie tak kłamać - powiedziałem patrząc w jej oczy

- no wiem, ale strasznie mi się nie chce - powiedziała oplatając ręce na moim karku.

- wybacz, ale musimy jechać - powiedziałem podnosząc się.

- Musimy ? - mruknęła

- musimy - odparłem zakładając porozrzucane ubrania. Nim mrugnalem okiem Faustyna już spała. Obudziłem ją, a ta zaczęła się szykować. Zszedłem na dół szybko robiąc nam śniadanie, a gdy zakładałem je na talerze wtedy zeszła różowowłosa. Wyglądała jak milion dolarów. - jak tam gotowa ? - zapytałem uważnie oglądając jak wygląda.

- Y y wolałabym zostać z tobą w domu - mruknęła wtulając się w mój bok.

- no niestety faustynieńka, ale musimy jechać - powiedziałem głaszcząc jej głowę. Ta cicho westchnęła i zamknęła oczy. Pojechaliśmy na nagrywki, a gdy weszliśmy zauważyłem na sobie spojrzenie Hani. Dobrze, że nie weszła z piętnaście minut później. Dobra chuj. - sorry za spóźnienie, ale zaspalismy - powiedziałem wymyślając wymówkę. Hania się delikatnie uśmiechnęła i spojrzała w telefon. Pojechalidmy do jakiegoś opuszczonego budynku, a w nim mieliśmy spędzić całą noc.

- Boje się - szepnęła różowowłosa.

- nie masz czego jestem przy tobie - odszepnalem przyciągając ją do siebie ta się we mnie wtuliła co odwzajemniłem.

- a teraz chodź bo musimy zwiedzić do północy - powiedziałem ok bejmujac ja w talii. Zaczęliśmy iść z genziakami, a gdy mieliśmy wychodzić z jakiegoś pomieszczenia Faustyna złapała moją dłoń.

- Bartek - zaczęła

- mam jakieś złe przeczucie - powiedziała

- spokojnie jestem nic się nie stanie, a gdyby miało to z nami są Patryk i świeży - powiedziałem patrząc jej w oczy.

- kocham cię - szepnęła

- ja ciebie też - odpowiedziałem łącząc nasze wargi. Wtedy weszła Hania z GoPro.

- tu jesteście ! Chodźcie musimy zwiedzić do końca - powiedziała, a my z Faustyną zaczęliśmy iść. Widziałem, że jest wystraszona i szczerze mówiąc też miałem jakieś dziwne przeczucie, ale dobra walić.

To Zerwanie Zmieniło Wszystko ~ FartekOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz