Dwa miesiące później.
- Musi być jakiś sposób. - zdenerwowany głos Nicka niósł się po pustym korytarzu sądu okręgowego. Nie spojrzałam na niego. Nie zrobiłam tego odkąd wyszliśmy z sali rozpraw. Byłam zbyt zajęta przyglądaniem się swoim butom, które kręciły się i rozmazywały na zmianę. Jakiś czas temu usiadłam na ławce, żeby uspokoić swój oddech. Od tamtej chwili nie byłam wstanie się wyprostować, albo chociaż podnieść głowy. Dlatego tylko opierałam się przedramionami o swoje nogi i starałam się nie słuchać rozmowy Wilsona z Ericiem.
- Uwierz mi, gdyby był jakiś sposób, nie stalibyśmy tu bezczynnie. - mężczyzna odpowiedział mu, a w jego głosie było słychać rezygnację i smutek. - Oczywiście wniesiemy apelację, ale jeśli Dan był w stanie ukartować tę rozprawę, to nic ona nie da. Zakaz zbliżania będzie musiał wystarczyć.
Zakaz zbliżania. Jedyną formą kary, którą dostał Dan był dożywotni zakaz zbliżania się do mnie. Od ostatecznego wyroku sądu minęło może dziesięć minut, a ja miałam wrażenie, że żyłam z tą świadomością już kilka miesięcy. Madeline została skazana na siedem lat pozbawienia wolności, tylko i wyłącznie dlatego, że jej znęcanie się nade mną było dalej widoczne na moim ciele, a Danowi udało się zrzucić na nią wszystkie zarzuty o wmuszaniu we mnie narkotyków. Sytuacja wyglądała podobnie z gwałtami, których się dopuścił. Pan szanowny Dan Richards zeznał, że został zmuszony do wszystkiego przez moją matkę. Jego wielka miłość do niej zaślepiała go na tyle, że był w stanie zrobić dla niej wszystko. Taka była jego oficjalna wersja, w którą jakimś cudem większość uwierzyła. Wyobraźcie sobie gniew, który poczułam, gdy ten dupek przeprosił mnie publicznie. Udało mu się nawet wykrzesać z siebie pare łez.
Od samego początku wiedziałam, że Richards nie podda się bez walki, a wsadzenie go za kraty będzie bardzo trudne, ale nie sądziłam, że byłby w stanie poświęcić moją matkę dla swojego dobra. Obrócił wszystkich ich wspólnych świadków przeciwko niej. Jej najlepszych przyjaciół, a nawet daleką rodzine. Nigdy bym tego nie przewidziała, ale ani przez chwilę nie byłam zdziwiona. Ten mężczyzna był wstanie zrobić wszystko aby osiągnąć swój cel, albo uniknąć konsekwencji swoich działań. A wiele ludzi zrobiłoby wszystko, żeby mu nie podpaść.
Dlatego siedziałam na tej ławce, walcząc z zawrotami głowy i coraz silniejszym poczuciem przegranej. Bezsilność, która powodowała ból w kościach, sprawiała, że miałam ochotę przejść się po autostradzie. Zakaz zbliżania będzie musiał wystarczyć. Może dla mnie wystarczy, ale co jeśli Dan wypełni moje puste miejsce? Co jeśli kolejna Sophie Perez nie będzie miała takich możliwości jak ja? Co jeśli po tym wszystkim, Richards zmieni się w jeszcze większego potwora i jedna zabawka mu już nie wystarczy? Miałam tak wiele powodów, aby po prostu się załamać, ale mimo tego walczyłam z samą sobą. Nie wiedziałam, czy robiłam to dla siebie, czy dla Nicka, który również odchodził od zmysłów. Miałam wrażenie, że oboje staraliśmy się udźwignąć, jak najwięcej, żeby odciążyć tą drugą osobę. Dlatego, nie podzieliłam się z nim swoimi zmartwieniami, ani na tym korytarzu, ani w drodze powrotnej do domu, ani gdy postanowiłam spędzić kilka kolejnych nocy w swojej sypialni, mimo tego że nie robiłam tego od miesiąca.
CZYTASZ
Friable
RomanceKażdy uwielbia słońce. Kojarzy się ono ze szczęściem, a jego blask i ciepło jest czymś, za czym ludzie tęsknią, kiedy go zabraknie. Słońca nie obchodzą ludzie. Słońce świeci dla samego siebie. Ona była bardziej jak rażąca lampa. Świeciła wtedy kiedy...
