16 { Simon)

736 35 4
                                        


Po zamknięciu baru zostałem wtaz z Nico i Pedro w barze by zrobić próbę. Jakimś sposobem Pedro
ma jakiś dobry wpływ na Tamare która nam użyczyła lokalu. No cóż są rodzeństwem więc
nie dziwię się mu i jego '' darowi '' Był tylko jeden warunek ; mieliśmy ogarnąć cały bar do jutra rana.
Nie było to wyzwanie bo to część naszej pracy w Rolerze. W ciągu godziny wspólnymi siłami ogarneliśmy
bar i wrotkowisko po czym wróciliśmy do prób. Zaczeliśmy od nowej piosenki a muzyka sama popłynęła.

- Macie tekst ? - spytał Nico szukając kartki w tylniej kieszemi
- Jasne - odpowiedziałem .
- A ty Pedro - obaj spojrzeliśmy na chłopaka.
- Zapomniałem nie miałem czasu
- A jaką wymówke nam sprzedasz ? - pyta Nico
- Dziewczyna ...
- Stary ty nie masz laski - poklepałem go po plecach.
- Ale mam oko na jedną ..
- Którą ? - pyta zdziwiony Nico
- Nie ważne. I tak jestem dla niej niewidzialny. Woli tego kumpla Matteo - wzdycha
- Wiem co czujesz - westchnąłem przypominając sobie o Lunie
- '' Invesibles '' to dobra nazwa piosenki. O czym piszesz Simon ? - pyta Pedro
- o byciu nie widzialnym dla ukochanej - pokazuje Nico tekst.
- Boziu oboje jesteście szurnięci z tej miłości. Dobrze że nikogo nie mam i nie zakochałem sie - śledzi wzrokiem słowa.
- I co ? - pytam
- Pasuje do moich. Chociaż ja nie pisałem o swoich uczuciach - śmieje sie.
- Kiedyś Cię dopadnie to - kwintuje Arias.
- To kim są te wasze wybranki ? Z Rollera ? czy BSC ? - pyta ciekawy
- I to i to - mówimy jednocześnie.

Ani ja ani Pedro nie chcieliśmy zwierzać sie sobie nawzajem a zwłaszcza Nico z naszych miłostek. Navarro
ma dobrze bo nie czuje nic do nikogo i nie musi bać sie odrzucenia czy coś. Jedno wiem że każdy przezywa miłość i nie zawsze szczęśliwą. O tym mówi nasz utwór '' Invesibles '' Przynajmniej ja z Pedro możemy bardziej wczuć sie w tą piosenkę i przekazać emocje z niej płynące. Właśnie dzięki naszym
'' Nieszczęśliwym Miłostkom '' Mimo to chłopak dawał z siebie wszystko na całej próbie. W trakcie grania ścieżki Pedro wymyślił własne słowa, które popłynęły z jego serca. Przekazał do niej to co sam czuł do tej dziewczyny. Wolałem nie pytać kto mu namieszał w głowie. Inaczej on chciałby wiedzieć kto mi.

Od : Luna ;*

Spotkajmy sie teraz. To ważne. Musimy porozmawiać.
Przyjdz do garażu w rezydecji Bensonów

Do ; Luna ;*

Dobrze. Zaraz tam będę.

Odpisałem szybko sms'a po czym schowałem gitare do futerału. Miałem złe przeczucia. Strasznie sie bałem
o Lunę a chłopaki jeszcze mi docinali że idę na randkę. Po spakowaniu się pomknąłem szybko do domu
Luny i Ambar. Było już ciemno. Zegarek wskazywał 22. Ciekawe co może chcieć Luna o tej porze ?
Mam nadzieje że wszystko z nią dobrze i chcę tylko pogadać ale o czym ? Po piętnastu minótach byłem na posesji Bensonów. Cato i Tino wpuścili mnie przez bramę zdziwieni moją obecnością. Poprosiłem ich o dyskrecje po czym poszli zawołać Lunę. Ja w tym czasie ukryłem się w garażu. Luna przyszła po kilku minutach. Usiedliśmy razem na starej kanapie.

- Coś sie stało że prosiłaś bym tu przyszedł ? - pytam od razu zniecierpliwiony.
- Tal.. Em.. Nie - zaczęła się jąkać.
-Prosze powiedz mi o co chodzi ? - spytałem
- Mam pytanie
- Słucham - odpowieziałem patrząc prosto w jej oczy.
-Czy ja.. ja Ci się podobam, ?- pta ze zdziwieniem
- Tak - odpowiadam z nadzieją.

- Simon ale ja.. ja nie czuje tego wiesz ?
- Domyślam sie - wzdycham ciężko.
- Przepraszam nie chce Cie ranić
- Podoba Ci sie Matteo ? - zmieniam temat
- nie - czuje że kłamie. Tylko komu chce to wmówić mnie czy sobie ?
- Nie kłam okey ? Nie jestem ślepy
- Nie podoba mi sie Paw ! - wstała zdenerwowana. W tych emocjach uderzyłem ją z liścia.
- Wynoś się - syknęła trzymając dłoń przy
policzku
- Ale Luaa.. ja nie chciałem..
- Wynoś się ! - krzyczy

Kiwnąłem głową po czym ją spuściłem ze wstydu. Czułem się okropnie. Pierwszy raz ją uderzyłem ?
Jak ja mogłem to zrobić ? nie zdąrzyłem sie powstrzymać. Ona mi nie wybaczy tego. Straciłem ją.
Ale mogła nie kłamać zraniła mnie. Od zawsze mnie rani a ja głupi łudzę się że mnie pokocha.
Wiem, że podoba jej sie ten włoch nie musi mnie okłamywać chociaż. Wole prawdę od kłamstwa
nawet najgorszego. Wychodząc westchnąłem kierując sie do bramy. Czułem sie k najgorszy przestępca.
Przy bramie wpadłem na Ambar

- Jak leziesz ???!!! - syczy
- Daj mi spokój - próbuje ją ominąć.
- Co jest biednej Lunicie ? - pyta teatralnie
- Uderzyłem ją
- Ty ? Serio ? Za co ?
- Nie twoja sprawa.
- ty bić się nie umiesz - zaśmiała
- lepiej pilnój swojego chłoptasia
- To groźba ? - położyła ręce po bokach
- Nie - mówie wymijająco
- Czekaj czekaj ! - cmoka ustami stając mi na przejściu
- Co chcesz ? - pytam
- Pomóż mi ich od siebie odzielić.Wiem że jej sie podoba Matteo. Jak każdej.
Ale ona na pewno z nim nie będzie !
- Masz plan ? - pytam zdziwiony
- Tak. Najlepiej wywołać u nich zazdrość
- A jak ?
- Będziemy parą - oznajmia chytsze

Patrze na blondynkę ze zdziwieniem. Mimo to zgadzam sie na jej pomysł. Nie wiem czy on zadziała ale warto spróbować. Najgorsze jest to że Luna nigdy mi nie wybaczy tego co zrobiłem.
Zrezygnowany wróciłem do Pedro i tamary gdzie spałem i mieszkałem. Nie gadając z
nimi poszedłem do swojego pokoju. Trzasnąłem drzwiami rzucając gitare w kąt. Wskoczyłem do łóżka.
czekając a upragniony sen z nadzieją że jutro będzie dobrze. Tak jakby
to co stało sie po dziesiątej nigdy sie nie wydarzyło.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Macie coś dłuższego! Macie bad simona koniec lumona frendszipu hahhhhaaaaaaa

Nie długo Simbar

{SoyLuna} Crees en el destino?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz