Gdy rozstałam się z przyjaciółmi by pójść na spacer po parku. Świerze powietrze i czysty dobór tlenu dobrze robiły mi na szare komórki. Musiałam się skoncentrować i myśleć nad szkołą. No dobra nie nad nią
tylko nad Gastonem i tym ich zakładzie o którym wypaplał mnie jako Felicyty. Nie mogę nikomu powiedzieć, że wiem. Po pierwsze zdradziłabym swoją tożsamość na co nie jestem gotowa a jak powiem o tym Lunie. Przecież to ją też dotyczy. Niestety Matteo by sie mścił za to na mnie. Lepiej więc jest siedzieć cicho. Usiadłam na ławce patrząc nad rzeczkę.
- Nina ! Felka ! - wykrzykuje radosna Yam.
- Ej ciszej prosze- patrze na nią błagalnie
- A spoko. Przepraszam - mówi zdenerwowana
- Nie szkodzi. Usiądz - mówie pokazując miejsce obok siebie.
- Co u ciebie Yam ? - pytam ciekawa- Co z Ramirro?
- Wróciłam do niego
- Ale uciekłaś ze sceny - zaśmiałam sie
- Bo zrobił z siebie gwiazde ale obiecał mi że przestanie gwiazdożyć
- Delfi też była szczęśliwa dzięki Pedro.
- Tak masz racje - mówi z uśmiechem- A ty?
- Tak. Gaston jest wspaniały - szepcze z uśmiechem
- Na pewno wszystko dobrze ? -pyta odchwytliwie
- Tak. A jak twój pierwszy dzień w BSC ? Moge ci pomóc w nauce jakby coś - oferuje
- Dziękuje to cudownie ! A szkoła zawsze spoko - wzrusza ramionami
- Cieszę się - mówie przytulając ją.
- O patrz Ramirro czeka. Przepraszam Ninuś - mówi odchodząc
Podbiega z uśmiechem do chłopaka całując go w policzek na przywitanie. Widać, że jest szczęśliwa
mimo tego co zrobił jej Ramirro to mu wybaczyła. A może ja powinnam wybaczyć zakład Gastonowi i nic mu nie mówić że o nim wiem ? Przecież chłopak tak się stara ostatnio. Sama zgodziłam sie po Openie być jego dziewczyną zupełnie zapominając o tym zakładzie. Trudno. Możliwe, że jestem naiwna ale ja go tak bardzo kocham. A on mnie o Felicyty. Nie każe mu wybierać bo sama jestem oboma.
- Ninuś ! Tu jesteś ! Szukałwem cie cały dzień w BSC ! - mówi z ulgą tuląc mnie
- Też tęskniłam - całuje go w policzek- Byłam tylko zajęta
- A mogę wiedzieć czym? - pyta zadowolony
- Naszym zadaniem na fotografie i stresem spowodowanym przez konkurs
- Ej spokojnie ja tu jestem tak? A teraz poeywam cie na wrotkowisko !
- Uczyłam sie jezdzić troszeczke
- To ja cie naucze bardziej niż '' troszeczke'' - mów obejmując mnie w pasie
- Czy ja wiem? Może zadzwonie do Nico to mi pomoże - mówie drażniąc sie z nim specialnie
- Ja ci dam Nico ! - prycha z niezadowoleniem.
- Ups żartowałam - zaczynam się śmiać - nabrałeś sie !
- Osz ty ! Jeszcze ci pokaże - mówi
Nie mogę powstrzymać śmiechu co go denerwuje. Jest zazdrosny widzę to. Fajnie wtedy wygląda nie zaprzecze. Na szczęście nie umie się na mnie gniewać co oznacza, że mu zależy. Po godzinie ruszyliśmy do Rollera. Był już wieczór a za dwa dni konkurs. Niestety nie umiem nadal tańczyć mimo starań Gastona nie czuje się tak dobrze na torze jak on. Ale bardzo mi zależy by był szczęśliwy dlatego do później północy jeżdziłam na wrotkach po parku a także wstałam o szóstej rano by dalej trenować o czym nie powiedziałam Gastonowi bojąc się jego reakcji. Na szczęście dzięki pomocy Luny i Yam szybko się nauczyłam podstawowych tricków. Więcej miał mnie nauczyć Gaston
- Świetnie ci idzie - mówi z zadowoleniem.
- Dziękuje to dzięki tobie. Bez ciebie nie założyłabym w życiu wrotek na nogi
- Naprawdę ? - pyta ze zdziwieniem
No tak - kiwam zawstydzona głową
- Jeszcze więcej rzeczy w Tobie teraz odkryjemy skoero jesteś moją dziewczyną.
- Co ty we mnie widzisz? - pytam podejrzliwie
- Skrytą lecz inteligętną i piękną dziewczyną. W moim typie - mówi z westchnmieniem
- Myślałam, że wolisz dziewczyny typu Ambar - stwierdzam
- Nie no co ty ! Wole taką z którą mogę porozmawiać
- Czyli Felicyty? - wypalam
- Co? Jesteś zazdrosna? -pyta ze śmiechem.
- A powinnam ? Powiedz mi jedno- Czujesz coś do Felicyty ?
- To tylko przyjaciółka - próbuje mnie uspokoić.
Mimo tego mam dziwne preczucia, że on kocha Felicyty i mnie. Każdą na swój sposób. Nie przeszkadza mi to bo jestem oboma. I nie chce robić scen. W przeciwnym razie dowie sie Felicyty. A na to nie jestem gotowa. Musze być cicho a może wkrótcze rozjaśni swoje uczucia lub napisze do Felicyty. Teraz mam się skupić na konkursie pomijając moje wyrzuty sumienia i strach jak zareaguje na prawdę. Przód, bok, obrót i skok. To powtarzamy 5 razy. Przekątna, skok, równoległa. Kolejne 3 razy. Noga, ręka bok w góre zgięcie w kolanie i kuc. Kolejne kilka razy. Dopada mnie zmęczenie już po 2 godzinnach lecz się nie poddaje nie mogę zawieść swojego ukochanego. Nie teraz. Kolejne takty melodi, kroki, ciepły dotyk dłoń Gastona i woń jego perfum. Tak udało nam się Pierwsza doskonała próba z której jestem dumna jak on ze mnie.
CZYTASZ
{SoyLuna} Crees en el destino?
FanfictionHistoria wszystkich par z SL. Dwanaścioro nastolatków. 6 dziewczyn i 6ściu chlopakow. Milosc Pasja Wrotki Muzyka a także Tajemnice. Czy uwierzą w przeznaczenie jakie szykuje im los? Czy pasja i tajemnice pomogą im odnaleźć drugą połówkę?
