18{ Nina }

559 31 4
                                        

Boże ! Jestem tak podekscytowana w głębi duszy że nie wiem jak to ukryć. Mimo iż zawsze udawało mi się ukryć moje uczucia i przemyślenia przed bliskimi i ludźmi. Dlatego komentuje na stylu&szyku by ktoś mnie wysłuchał nie wiedząc kim jestem. To jest dobre i mi pomaga. Nie chodzi mi przecież o zaszkodzenie dziewczynom. Chcę raczej pokazać ludziom że nie warto we wszystkim je naśladować. Chodzi mi o to że w ich zachowaniu istnieje drugie dno. Chyba tylko Roller Track mnie rozumie. Spojrzałam 10 raz na jego wpis. Czy to nie jest chore ? Nie.. a może .. Przecież robię to tylko po to by upewnić się, że ktoś ma takie samo zdanie jak ja. Czy to źle ? '' Jak ma się czuć dziewczyna której najlepszy kumpel się w niej podkochuje a ona nie ?
Co ma zrobić by go nie stracić a zarazem nie zranić ? Albo na odwrót.
Ma słuchać serca czy rozumu ? Nie może posuwać się do kłamstwa.
Ani oszukać serca że bije dla kogo innego tylko po to by nie stracić go ''
#StupidHeart
Felicyty For Now '' Droga FFN po przeczytaniu twojego komentarza mam wiele refleksji na temat złamanego serca.
Nie mojego oczywiście i mam nadzieje że ta sytuacje nie dotyczy ciebie. A nawet jeśli obroniłbym
Cię przed '' nieszczęśliwym zakochaniem by twoje serce nie było głupie.
Sądzę że ta dziewczyna nie powinna kłamać tylko powiedzieć mu prawdę. Nawet najgorszą.
Bo jeśli naprawdę ją kocha to wybaczy jej że ona nie i będzie chciał mimo wszystko
pielęgnować ich przyjaźń ''
RollerTrack Czy to nie jest cudowne ? RollerTrack to moja bratnia dusza bez dwóch zdań. Coraz bardziej mi sie podoba. Lecz chyba nikt nie zagości w moim sercu niż Gaston. Co ja bym dała by był to on ? Przytuliłam znów tablet po czym go odłożyłam na biurko. Mojej mamy jak zwykle nie było. Jest tak zapracowana. Cieszy się że jestem najlepsza w szkole. Tyle ją obchodzę. Szczerze rozmawiamy. Może dlatego pisze te komentarze ? Nie wiem. Ją tylko interesuje moja średnia. Nawet nie próbuje mi zastąpić ojca. A to jego brak mnie zamartwia lecz nie widać tego aż tak. Moja mama nawet nie chce mi o nim nic wyznać. Może byłam wpadką a on nieodpowiedzialnym gówniarzem ? Szczerze mama urodziła mnie jak miała 18 lat. Tata chyba był w tym samym wieku. Postanowiłam sprawdzić czy na strychu nic o nim nie znajdę. Weszłam po kryjomu na strych wiedząc gdzie moja rodzicielka trzyma klucz. Bez problemu udało mi się je otworzyć. Pomieszczenie było wielkie okurzone i zawalone masą rupieci i pamiątek. Chyba trudno będzie tu znaleźć coś o nim. Rozejrzałam się dokładnie ciągle kichając przez pył. Przez godzinę nic tu nie znalazłam zaczęłam więc tracić nadzieje. Aż w końcu znalazłam jakąś kartkę z numerem telefonu i dopiskiem Ricardo. To może byc on mój ojciec. Podjęłam kartkę zwijając ją w kulkę. Schowałam do kieszeni spodni. Przez przypadek potknęłam siesie i przewróciłam regal z którego wypadło jakieś pudełko. Wraz z nim jego zawartość. Byly w nim rzeczy chyba ojca.. moja matka ukryła listy, prezenty, pierscionek oraz gry komputerowe? To ostatnie mnie zdziwiło. Wiem chociaz z wizytówki ze mam nazwisko ojca a on zyje mimo że ona twierdzi inaczej.
Zeszłam na dół z tym pudełkiem. Postawiłam je na blacie kuchennym. Teraz
Tylko czekalam na powrot mamy pijąc herbatę. Musi mi to wytłumaczyć!


- córeczko wrocilam - mowi jak zawsze zdyszana wchodząc do kuchni
- hej - odpowiadam obojetnie
- Ninuś co jest? - pyta zaniepokojona
- to - unoszę wzrok na pudelko ktore znalazlam
- zakazalam ci wchodzic na strych - mówi zdenerwowana
- Nie wchodzilabym tam gdybyś mi powiedziala cos o tacie!
- Nie byl odpowiedni zrozum! - broni.. siebie.
- Dlatego nie jesteś z nim i nie pozwalasz mi go poznac? - mówię z wyrzutem.
- on jest... nie odpowiedzialny, dziecinny
- Czyli nie pasuje do twojego idealnego zycia tak? - krzyczę
- Uspokój sie to nie tak - tlumaczy
- A jak? Wiem ze bylam wpadką. Może on mnie nie chciał co? - mowie z wyrzutem
- To nie prawda córciu
- A może tobie tez przeszkadzam co? - mowie uciekając do swojego pokoju.


Wolała za mną wzdychając. Ale ja nie chcialam jej sluchać dlatego zamknęłam sie w pokoju. Caly czas siedziałam na łóżku wgapiajac sie w tą karteczkę którą schowałam w kieszeń spodni. wpatrywałam sie w nią a po policzkach spływały mi łzy. Nienawidziłam teraz matki za to. Nadal w to nie moglam uwierzyć. To bylo dla mnie za dużo. Wiem jednak to że chce go odnaleźć. Mimo wszystko. Usłyszałam pukanie do drzwi.

- Nina otwórz porozmawiajmy - mówi tym swoim słodkim głosikiem.
- Wejdz - sycze
- zwracaj sie do mnie jak należy - mówi
- Ty tez mogłaś inaczej postąpić - zauważam
- Dlugo zamierzasz mi to wypominac? Chcialam twojego dobra zrozum to.
Twoj ojciec.. kochałam go ale on nie byl gotowy na dziecko. Wolalam
wychować cie sama.
- Nie kochałaś go? - pytam.
- kochałam ale bylismy z dwoch innych światów.
Zrozumialam to gdy Cie urodziłam. Nie wyszłoby nam
- Jakbys walczyła by sie udalo - zauwazam
- Nie wiesz tego - zauważa
- Chce go poznac!
- No dobrze. Ale uważaj i nie spodziewaj sie nie wiadomo co.
- Dobrze mamusiu dziekuje - szepnęłam tuląc ją
- Dobrze Nino. Juz nie będziemy miec przed sobą tajemnic tak?
- Po obu stronach - zauważam.

Postanowiłyśmy zrobic sobie wieczorek romansidel. A jutro nie musze isc do szkoly.
Za zgodą mamy. Uprzedzilam też o tym Lunę i wysłałam wiadomosc z przeprosinami Gastonowi iz odwołałam naszą sesje. Wypilam kakao i jadlam lody z mamą. Bardzo sie ciesze że sie dogadujemy. Brakowalo mi tego i to bardzo. Ale nie będę mówić jej o wszystkim jak o FelicytyForNow

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Macie długą gastinę ;* DZIĘKUJE za ponad 2 tysiące wyświetleń!

{SoyLuna} Crees en el destino?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz