26 { Gaston }

421 23 1
                                        


Opętało mnie chyba jakieś fatum. Ja to wiem ! Mimo że nie wierzę w takie dyrdymały
chyba zacznę ! A w czym mam takiego pecha i los mnie nie oszczędza. To prosta sprawa !
Ta drobnostka jest dla mnie gigantyczna a na imię jej a raczej imiona to dziewczyny !
Choodzi mi o nieznośną i zaborczą Delfinę, nieśmiałą Nine która sie do mnie nie odzywa
a mamy razem projekt i jest częścią mojego zakładu oraz tajemniczej Felicyty, która mnie urzekła
i oczarowała. Niestety dawno nie pisała żadnego komentarza przez co mi smutno.
Nie mogę się na niczym skoncentrować. I nie wystartuje chyba z Delfi. Nie mam
na to ani nastroju ani w ogóle.. chyba że w nowych rolkach.

- Gaston ! Poświęcisz mi minutę swojego cennego czasu ? - pyta podchodząc do niej.
- Noo jasne o co chodzi Delf - pytam
- Nie będziemy jeżdzić w konkursie razem
- Spoko - wzruszam ramionami
- Nic cie to nie obchodzi że jestem z Pedro ? - pyta zdziwiona
- Wcale a wcale. Cieszę się z waszego szczęścia
- No okej - odchodzi odsuwając włosy

Wzdycham. Wiem że chciala by był zazdrosny ale to jej nie wyjdzie. Nie czuje nic do niej. A co do konkursu to nie mam czasu i ochoty by z nią startować.Tak sie wciągnąłem w pisanie z Felką i
czytanie jej postów. No i nowe rolki czyli zakład z Matteo czyli zajecia z fotografii z Niną.
O nie ! Ja musze coś z tym zrobić A właśnie musze w końcu
zbajerować Ninę. Dziś sobota więc do niej pójdę. Ciekawe co sie u niej dzieje że
nawet telefonu nie raczy ode mnie odebrać. Co się z nią dzieje !

- Nina jesteś ? - pytam wchodząc do jej domu bo nikt nie otwiera
- Idz stąd ! - usłyszałem dławy głos dziewczyny
- Co sie stało ? - pytam znajdując ją w jej pokoju. Po raz 1 tu byłem.
- Nie nic - mówi skulona przy ścianie. Płakała wiem to.
- Prosze powiedz pomogę ci - szepnąłem siadając obok dziewczyny.
- Nie.. nie musisz .. wiedzieć - wyjąkuje
- Zawsze musisz tak się jąkać w mojej obecności?
- Nie nie wiem - wzdycha- tak mam do ciebie tylko.. nie wiem dlaczego
- Bo ci się podobam ? - poruszam zabawnie brwiami. Zarumienila się odwracając głowe.
- Ja nie znam tego uczucia - kłamie ja to czuje
- Ja wiem swoje - mówie z uśmieszkiem
- Chyba żartujesz ? Nie mogłabym sie zakochać w tak przystojnym chłopaku jak ty. Ja jestem brzydka
- Wcale nie ! Ładna jesteś i to bardzo. Chociaż cie roześmiałem. A teraz mów czemu płakałaś- szepcze
- Mama ukrywała coś przede mną
- Co takiego?
- Kto jest moim ojcem.. - wzdycha
- Ja.. ja nie wiedziałem przepraszam- szepcze.
- Musze go odnależć - jej słowa mi coś uświadamiają
- Pomogę Ci - mówie z uśmiechem
- Dlaczego?
- Bo chce bys była szczęśliwa - całuje jej policzek
- Dziękuje Gaston - szepcze słodko. Jest urocza.
- Nie ma problemu a teraz chodz na plener zrobić kilka fotek
- Jakoś musze ci to wynagrodzić...
- To wystarczy że... zatańczysz ze mną zamiast Delfi bo mnie wystawiła.
- Ja nie umiem jeżdzić Gaston...
- Nauczę Cię- obiecuje
- Chyba że tak no to .. dobra- zgadza się.
- Dziękuje - całuje jej usta. Jest oszołomiona ale nie odsuwa mniee ani nic
- Prrzepraszam.. - skula głowe
- To moja wina. Do jutra - żegnam się z nią.

Moje uczucia do Felicyty muszę odłorzyć na bok. Wiem że dzięki pomocy jej wygram szybko
ten zakład. Ona jest naiwna owszem pomogę jej ale... boje się że mi sie spodoba
zamiast Felki ! Ten pocałunek nasz pierwszy nie bbył zwykłym. To było coś więcej i dużo znaczyło.
Ale ten zakład.. i Matteo.. Grundże że znalazłem sposób by sie do niej zbliżyć. A po drugie
mam partnerkę na konkurs. Trzeba tylko nauczyć ją jeździć.A tym zajmę się ja.
Szukając jej ojca więcej się o niej dowiem.. Ale czy ja naprawdę chcę te nowe rolki ?

Chcecie next to gwiazdujcie i komentujcie

{SoyLuna} Crees en el destino?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz