Z perspektywy Alana
-Cięcie, krew, łzy to były kluczowe słowa dla mnie trzy lata temu... Dlatego byłem dupkiem i bawiłem się dziewczynami. Przez jedną, która bawiła się mną. Ciąłem się i zadawałem sobie ból. Pomagało mi to. Taki rodzaj terapii. Każda rana mówiła o tym jaki ból sprawiła mi jedna cholerna osoba. Po kilku miesiącach niszczenia siebie wyciągnął mnie z tego gówna Matt. Potem zatraciłem się w panienkach i jakoś szło do przodu. Po przyjeździe tutaj...spotkałem ciebie i wywróciłaś moje życie do góry nogami. Taka jest moja historia. Musiałem ci powiedzieć-skończyłem, a Ana wtuliła się we mnie.
-Dziękuję, że mi powiedziałeś- jak doszło do tego tematu? Ana zapytała o moją przeszłość. W końcu musiałem jej powiedzieć.-Masz blizny?
-Ciąłem ręcę. Nie są one widoczne. Trzeba się przyjrzeć-powiedziałem, a Ana podniosła moje recę i zaczęła się przypatywać. Złożyła kilka pocałunków na ostatkach blizn. Cud, że je zauważyła.
-Obiecaj, że tego nie zrobisz więcej.
-Póki jesteśmy razem nie mam powodu, a nic nas nie rozdzieli, dlatego mogę ci to obiecać-powiedziałem i pocałowałem ją.-Oglądamy jakiś film?
-Ok. Ty wybierz, a ja idę po popcorn i żelki-czyli żelkami się już nie podzieli... Zrobię jej na złość i wybiorę horror. Nie lubi ich i się boi. Do tego dojdzie to, że będzie się do mnie kleić, a ja będę miał okazję złapać tu i tam... Jestem napalony no ale. Klątwa Jessabelle? Brzmi nie źle. Będzie się cykać tego, a ja skorzystam. Włączyłem film, a Ana weszła do pokoju.
-Wybrałeś coś?
-Tak, fajny film. Dawaj popcorn i chodź do mnie-powiedziałem, a ona się zaśmiała. Położyła się obok, a głowę ułożyła na mojej klatce. Film się zaczął.
-Czyś ty oszalał? Ja tego nie będę oglądać-powiedziała po 5 minutach.
-Oj tam. To nie jest takie straszne. Będę z tobą przecież.
-Dobra głupku-położyła się znowu.
15 minut później
-AAAAAAAA-krzyknęła, a ja ją przytuliłem. Moje ręcę poszły automatycznie na jej tyłek. No i to ja rozumiem...
-Spokojnie to tylko film. Możemy oglądać dalej.
-Ale ja się nie ruszam z twoich kolan!-no i to mi pasuje!
-No dobrze-powiedziałem i wróciliśmy do oglądania.
Film się skończył, a Ana nie ruszyła się z moich kolan.
-Ej, żyjesz?
-Daję słowo, że jeżeli nie zostaniesz ze mną dzisiaj na noc to ty nie będziesz żył!-wykrzyknęła, a moje bębenki błagają o zlitowanie. Kurwa jej ton głosu czasem dobija. Zwłaszcza z takiej odległości, a raczej jej braku.
-Zostanę, spokojnie. To tylko film-chyba jednak przesadziłem. Nie chciałem jej tak wystraszyć...-Idź się wykąpać, jak wrócisz to będę na ciebie czekał-zgarnęła pidżame i wyszła. Ja wziąłem jakieś moje bokserki z jej szuflady, bo mi kilka par podwędziła. Ponoć wygodnie się w nich śpi. Szkoda, że nie śpi w nich przy mnie... Mniejsza. Wziąłem prysznic w tempie błyskawicy, żeby Ana na mnie nie czekała. Poszedłem do jej pokoju.
Rzuciłem swoje ciuchy na fotel i położyłem się w łóżku. Po chwili przyszła Ana. Była w jakiejś koszulce i... moich bokserkach.
-Co się tak gapisz?-zapytała.
- Po to mam oczy?
-No ponoć...-powiedziała i położyła się ze mną. Przykryłem nas i przytuliłem ją od tyłu. Rekę położyłem na jej brzuchu.
-Kocham cię. Śpij dobrze-szepnąłem do jej ucha i wzmocniłem uścisk. Po chwili zasnąłem.
CZYTASZ
Dotrę do Ciebie
RomanceOn- Przystojny dziewiętnastolatek. Do grzecznych chłopców nie należy. Cnotliwością też nie grzeszy. Dziewczyny traktuje przedmiotowo... Z pozoru jest taki, ale... jego wnętrze jest głębokie. Jest uczuciowym człowiekiem. Dlaczego stwarza takie pozory...