-Louis, wstajemy...- obudziło mnie delikatne szarpanie za moje ramię.
Uchyliłem zaspany oczy, by zobaczyć pochylonego w moim kierunku Harry'ego.
Zamruczałem rozespany i wyciągnąłem ręce by mnie podniósł.
Zaufałem mu tylko i już zrobiłem się przylepny, cholerna kocia natura.
-Mój kotecek.- podniósł mnie bez najmniejszego wysiłku i zamknął samochód kierując się w kierunku ogromnego domu.
Budynek był cały biały i miał duże okna.
Ogrodzony był wysokim żywopłotem a chodnik prowadzący prosto do ogromnych ciemnych drzwi był usypany z białych kamyczków.
-Pięknie tu...- wymruczałem.
-Wiem Louis, mama projektowała dla mnie ten dom.- otworzył bezproblemowo drzwi jakąś kartą i po chwili byliśmy już w środku.
Harry odwiesił swój płaszcz na wieszak i ruszył na górę ze mną na rękach.
-Będziesz musiał spać ze mną bo pokoje gościnne nie są jeszcze wykończone.- powiedział mi do ucha a ja tylko wtuliłem się bardziej w jego szyję, a jego serce zabiło trochę mocniej.
-Jesteś tak cholernie uroczy... Jak dobrze że dzisiaj piątek.- położył mnie na niezwykle miękkim łóżku i rozebrał mnie do samych majtek.
-Osz kurwa.- sapnął.
Na sobie miałem koronkowe majtki, które kupiła mi Kitty, specjalnie na dzisiaj, mimo że ją to bolało.
-Tak cholernie śliczny...- przesunął nosem po mojej szyi, a ja wplątałem palce w jego włosy, przyciągając go bliżej.
-Taki mięciutki.- przytulił mnie do siebie, nie mając zamiaru mnie szybko puścić, a ja mimo jego wąskich spodni byłem w stanie wyczuć pulsującą erekcję.
Z cichym pomrukiem zadowolenia otarłem się o niego.
Jak to możliwe że aż tak na niego działam?
Na samego Harry'ego Styles'a.
Mogę czuć się dumny?
W końcu mało kto jest w stanie zwrócić jego uwagę na siebie.
Mnóstwo dziewczyn i chłopców z naszej szkoły próbowało a tu akurat padło na mnie, na małego Louis'a Tomlinsona, pół człowieka - pół kota.
-Mogę cię pocałować, mój Kotecku?- Zapytał.
-Po co pytasz? Jestem twój.- wpiłem się w jego wargi i wcale nie wstrząsnął nami dreszcz i wcale nie zapłonęły nasze ciała.
Harry upadł na plecy, pozwalając mi siedzieć na jego biodrach delikatnie się o niego ocierać.
Gdy chciał sięgnąć do moich majtek by mi j zsunąć, ogon zareagował natychmiastowo i niczym ten węża, owinął się wokół nadgarstków Harry'ego, dociskając je do poduszki i umożliwiając mi tym samym dominację nad moim właścicielem.
-Będę musiał ci kupić obróżkę...- jęknął Harry, gdy trochę mocniej się o niego otarłem, ale to mi nie wystarczyło i po chwili pozbyłem się jego spodni i koszulki.
Przejechałem łapkami po jego torsie, śledząc każde tatuaże.
-Są piękne.- uśmiechnąłem się, wzmacniając tarcie i aż miałknąłem co nie zdarzało mi się często!
Chłopak sapnął i uwolnił swoje nadgarstki z uścisku mojej kity i chwycił dłońmi moje biodra, wprawiając je jeszcze bardziej w ruch, który sprawiał nam obojgu więcej przyjemności i w końcu oboje doszliśmy z głośniejszymi jękami.
Opadłem delikatnie na umięśnione ciało bruneta, sapiąc ciepłym powietrzem w jego szyję, aż się wzdrygał.
-Tak niewinny z wyglądu, a jednak tak niegrzeczny...- pocałował moje policzki i się podniósł.
-Może znajdę dla ciebie jakąś bieliznę, ale wątpię bym miał tak małe bokserki...- mruknął.
-Mogę spać nago, w domu tak robię, a tutaj się tak czuję.- uśmiechnąłem się i zupełnie nie wiedziałem skąd ta nagła pewność siebie.
-O widzisz... Coś nas łączy Tomlinson.- Harry zaśmiał się i wrócił do łóżka, zsuwając swoje bokserki i wpakował się pod kołdrę.
Powtórzyłem jego czyny i kazałem mu się przytulić, co wykonał od razu, dociskając sobie moje plecy do jego piersi.
Ułożył głowę tuż obok mojej, by móc całować mnie w szyję, przez co po chwili zasnąłem mrucząc.
**********************************
Louis, coś ty narobił XDDD
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfiction-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
