Z samego rana obudził nas dzwonek telefonu Harry'ego.
Jego manager kazał nam się zawijać z powrotem do Londynu, bo pod hotelem kręci się za dużo osób.
Spanikowany spakowałem nas wszystkich w pół godziny, zjadłem śniadanie w pięć minut, zdążyłem jeszcze przygotować omlety dla Hazzy, Zayn'a i Darcy.
Biegałem jak kopnięty po całym apartamencie, zabierając co nasze i szybko się przebrałem z pidżamy w coś wygodnego do samolotu.
-Lou, spokojnie, nie stresuj się. Jesteś ze mną, prawda?- W kuchni złapał mnie Harry, oplatając mnie ramionami w pasie.
-Chcę po prostu uniknąć problemów.- jęknął.
-Patrz teraz Lou i masz milczeć na ten temat.- westchnął i podniósł w górę koszulę, odkrywając kaburę przy pasku od spodni, na co moje oczy się poszerzyły.
-Z tłumikiem na dodatek.- prychnął. -Nikt was mi nie skrzywdzi i dopilnuje tego ceną własnego życia. Dlatego idziesz od teraz zawsze za mną i się nie wychylasz.- pocałował mnie w czoło.
-Tata, butki.- Darcy pociągnęła go za nogawkę i został zmuszony do zawiązania jej trampeczek i wzięcia ją na ręce.
-Idziemy już na dół, chodź.- podał mi Darcy i pociągnął za rękę za sobą, tak że zasłaniał mnie całym ciałem, a za nami jeszcze szedł Zayn.
-Ty też masz gnata?- burknąłem.
-Nawet twa.- wywrócił oczami mulat.
O dziwo dotarliśmy do samochodu bezproblemowo.
-Teraz tylko na lotnisku uważać.- Harry przygarnął mnie do siebie ramieniem.
-Chcę już spokoju.- westchnąłem.
-Złapali tą laskę.- poinformował nas Malik.
-Ja sobie z nią pogadam.- warknął Harry.
-Podobno sama chciała się oddać w ręce policji, ale złapali ją zanim tam się udała.- przeglądał SMS'Y z Kitty.
-Nawróciła się.- Harry prychnął, łącząc nasze palce i ucałował tą należącą do mnie obrączkę.
-Będzie lepiej?- ucieszyłem się.
-Nie wiadomo. Chce z tobą rozmawiać Lou.- powiedział Zee.
A my z Harrym wymieniliśmy zdziwione spojrzenia.
-Ze mną? Dlaczego?- sapnąłem.
-Powiedziała że nic nikomu nie powie, będzie rozmawiała tylko z tobą.- wzruszył ramionami, dalej wczytując się w rozmowę z Valerie.
-Hmmm, a to ciekawe.- prychnął Harry.
*****************
Maratonu ciąg dalszy!
Na szybciocha przed fryzjerem, ścinam sobie włosy do ramion B)
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfiction-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
