/Ostatni na noc!/
-Harry, mogę sam iść.- zaśmiałem się gdy brunet wniósł mnie do mojego domu.
Minęły trzy miesiące od nieprzyjemnego zdarzenia i nadchodziły właśnie święta i z tym również moje urodziny.
-Och, Lou. Dobrze wiesz że lubię to robić. Jesteś ciepły.- zaśmiał się Hazz wpychając swoją dłoń do moich spodni.
-Kurwa, zimne!- aż zakląłem czując jego lodowate palce na swoim biodrze.
Dostałem klapsa w tyłek i aż mruknąłen niezadowolony.
Nadal ich nie lubię.
-Nie klnij, kochanie.- zaśmiał się.
-Dzień dobry pani Tomlinson!- przeszedł przez salon z moją torbą.
-Cześć mamo!- przywitałem się z rodzicielką, machając desperacko nogami, by Harry w końcu zdjął mnie ze swojego ramienia.
-Witaj Lou...- zaśmiała się moja mama.
-To my idziemy na górę!- stwierdziłem gdy Harry ruszył w kierunku schodów.
-Nie za głośno!- krzyknęła za nami, a ja spiekłem buraka.
-Słyszałeś Lou? Nie za głośno.- zaśmiał się Harry.
-Stul twarz bo znowu cię zwiążę ogonem.- fuknąłem i znowu dostałem po pupie ręką.
-Zaraz ja cię klepnę!!!- uderzyłem ogonem o twarz starszego chłopaka.
-Cicho tam. Szukaj tego laptopa.- położył mnie na łóżku i sam wyszedł z pokoju, a ja wywróciłem oczami i wyjąłem go spod łóżka.
Harry wrócił po chwili z dwoma kubkami herbaty w dłoni i talerzem ciastek w drugiej.
-I co?- spytał siadając obok mnie.
Zabrałem swój kubek w renifery i upiłem kilka łyków.
-Czekałem na ciebie.- mruknąłem i otworzyłem swoją skrzynkę mail'ową.
Była jedna wiadomość od biura, gdzie zgłaszają się potencjalni rysownicy do tworzenia komiksów.
-No otwórz to.- Harry oparł głowę o moje ramię a ja drżącymi rękoma nacisnąłem otwórz i zacząłem czytać Mail'a.
-Chcielibyśmy pana poinformować o zaakceptowaniu pańskich wszystkich prac i prosimy o odezwanie się do nas w sprawie zatrudnienia, panie Tomlinson. Numer kontaktowy:...- wymamrotałem.
-Cholera, Harry!!!- zapiszczałem podrywając się do góry i nie przejmując się tym że się polałem, zacząłem skakać po całym pokoju z radości, aż w końcu wylądowałem w ramionach mojego pana, płacząc ze szczęścia.
-Mówiłem że są świetne?- zaśmiał się w moje włosy a ja zacząłem się do niego łasić z wdzięcznością i cicho szlochałem z radości.
Mam tę pracę, będę rysował komiksy!!!
Marzenie się spełniło!!!
*************
Mały Lou ma pracę!
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfiction-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
