Rozdział 5

5.3K 402 123
                                        

-Lou Lou!!!- usłyszałem krzyki gdy tylko przekroczyłem próg domu.

Harry tak jak mówił odwiózł mnie do domu i powiedział że chce się upewnić czy zamówienie dotarło.

Ja wiedziałem że już dotarło gdy tylko wysiadłem z samochodu, koci węch.

Cztery urwisy skoczyły na mnie w uściskach ignorując mojego gościa.

-Czeeeść maluszki. I jak, smakował obiad?- zacmokałem.

-Och, taaak! Aż się przejadłam!- Lottie pociągnęła za mój ogon, na co się uśmiechnąłem i odczepiłem jej palce ze swojej kity.

-Siostry, poznajcie proszę Harry'ego. Jest moim znajomym ze szkoły.- przykucnąłem do nich wskazując dłonią na Hazzę.

-MAMOOOOOO, LOUIS MA CHŁOPAKA!!!- zdrajczynie!

Po chwili w korytarzu pojawiła się zmęczona ale uśmiechnięta jak zawsze mama.


-Dzień dobry pani Tomlinson!- uśmiechnął się Harry.

-Och, Harry, miło nam cię gościć w naszym domu.- Mama znała Harry'ego.

Kiedyś pracowała jako pielęgniarka w szpitalu w którym wylądował brunet po wypadku w którym dostał średnich obrażeń głowy i był przez jakiś tydzień w śpiączce.

Skąd to wiem?

Wychowawca nam to powiedział i ostrzegł nas byśmy nie jeździli jak wariaci.

Najpierw to trzeba mieć prawko...

Jeszcze tylko rok i będę mógł sam jeździć autem do szkoły...

Mama i tak nie korzysta z samochodu, chodzi piechotą do pracy.

-Mamo, żeby nie było, Harry nie jest moim chłopakiem tak jak skrzaty to powiedziały, po prostu mnie odwiózł.- obroniłem loczka.

-Do zobaczenia jutro Louis, do widzenia pani Tomlinson.- uśmiechnął się brunet i wyszedł z domu.

-Przystojniak.- mama poruszyła brwiami w moim kierunku.

-Mamoooo.- jęknąłem.

-No co? Nie zaprzeczysz raczej. A teraz mów skąd ten obiad.- uśmiechnęła się szeroko aż pojawiły się zmarszczki w kącikach jej oczu.

-Po prostu dostałem wypłatę.- skłamałem płynnie.

Przecież nie powiem jej że Harry Styles wykupił nam obiad, bo przez przypadek dowiedział się o naszych problemach.

-Aż taką pensję masz jako kelner?- zdziwiła się.

-Mam inną pracę mamuś.- zachichotałem.

-Jaką?- zmarszczyła brwi.

-Dowiesz się za niedługo.- pocałowałem ją w policzek po czym pomogłem jej w zmywaniu naczyń, a do głowy przyszedł mi nieco głupi pomysł...

Tylko do jego wykonania będzie mi potrzebna Kitty i Zayn Malik, bo tylko mój rudzielec jest w stanie dogadać się z Mulatem za mnie.


******************************

Koniec czerwca jest pojebany, przed chwilą była burza a teraz gotuję się w słońcu, co do kurwy? -,-



Little Kitten 1&2 ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz