Rozdział 32

3.7K 305 42
                                        

-Skopię ci dupę, serio.- Warknąłem do Harry'ego, który prowadził mnie na ślepo przez ulicę.

-Wtedy ja ci ją złoję. Niespodzianka to niespodzianka.- poprawił mi apaszkę którą miałem zawiązaną na oczach i w końcu się zatrzymał.

-Gotowy?- zapytał, szeptając mi do ucha, na co nimi zastrzygłem.

-Cóż, chyba tak.- jęknąłem, a on zsunął materiał z moich oczu, kładąc opiekuńczo dłoń na moim brzuchu.

-Uch... Twój dom?- zdziwiłem się.

-Nasz Louis. Nasz.- zaśmiał się i wprowadził nas do środka, a ja podejrzliwie na niego zerkałem, gdy wprowadził nas do góry po schodach.

-Po co my tu?- spytałem gdy poprowadził nas do jego... naszej sypialni.

-Spójrz tam.- wskazał mi na drzwi których chyba tu wcześniej nie było.

Niepewnie podszedłem do nich.

-Och.- uchyliłem je a moim oczom ukazał się neutralny pokoik o oliwkowych ścianach.

-To dlatego tak znikałeś często.- pokręciłem głową.

-Cóż, twoje siostry mi pomogły w wyborze pluszaków.- wszedł do środka zaraz za mną.

-Piękny jest.- dotknąłem dłonią zabawki która wisiała tuż nad łóżeczkiem.

-Miałem nadzieję że ci się spodoba.- zaśmiał się, przytulając mnie.

-Za szybko dorośliśmy.- pokręciłem głową. 

-Mów za siebie. Ja dawno jestem pełnoletni.- zaśmiał się chłopak poprawiając swoje loczki, a ja wtuliłem się w jego bok.

-Nie wierzę w to że znowu jestem tutaj, bezpieczny u twojego boku.- westchnąłem.

-Cóż, wiedziałem że cię znajdziemy. W końcu postanowiłem jaki kierunek chcę obrać.- uśmiechnął się szeroko.

-Tak? Jaki?- usiadłem w szarym fotelu, delikatnie gładząc brzuszek.

-Muzyka. Idę w kierunku muzycznym. Chyba na autora tekstów, ale nie jestem jeszcze pewny.- posłał mi niepewny uśmieszek.

-O tak, idź w tym kierunku. Sweet Creature ujęło moje serce!- zaklaskałem, uśmiechając się szeroko.

-Słodziak.- westchnął przykucając przy mnie.

-Wiem to, w końcu jestem kotem.- parsknąłem.

-Już się nie mogę doczekać aż pojawi się mała Darcy, jestem sfrustrowany seksualnie.- parsknął.

-Z kim ja żyję.- jęknąłem. -Jeszcze miesiąc wytrzymasz.- prychnąłem. -I mówię ci że to jest chłopiec.- pacnąłem go dłonią w czoło.

-Ja wiem swoje Lou. U mnie w rodzinie zawsze rodziły się pierwsze dziewczynki. Teraz ty należysz do mojej rodziny bo będziesz miał kiedyś moje nazwisko więc to będzie dziewczynka. Ja się nie mylę w tych sprawach.- prychnął, a ja pokręciłem zrezygnowany głową.

-Ale pokój jednak zrobiłeś neutralny.- fuknąłem na niego.

-Bo nie jestem do końca tego pewny. Cholera wie czyich genów więcej będzie.- zaśmiał się.

*****************************

Awww, małe kociątko Lou i Hazzy *-*

Dzisiaj dodam rozdział w Ripperze i w No Regrets więc oczekujcie tego!

Może zrobię znowu nocny maraton XD 

Little Kitten 1&2 ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz