Z westchnięciem ulgi, opuściłem budynek szkolny, mijając zwinnie pędzących na inne zajęcia uczniów.
Wparowałem szybkim krokiem do budynku w którym właśnie odbywały się zawody sportowe.
Wbiegłem po schodkach na galerię i przyległem całym ciałkiem do barierek spoglądając w dół.
Moja przyjaciółka stała idealnie pod siatką, czekając na rozegranie piłki.
Niestety niecelna.
-Kitty! Dawaj Kitty!- krzyknąłem klaszcząc.
Dziewczyna odszukała mnie wzrokiem i momentalnie na jej twarzy stres został zastąpiony ulgą i szczerym uśmiechem.
Kolejna piłka została przekazana naszej drużynie i Kitty ścięła piłkę w wolne pole boiska.
Celny strzał!
-Brawo!- zacząłem głośno klaskać.
Potem opadłem na krzesełko, pilnując by nie usiąść na ogonie i wsunąłem słuchawki do swoich uszu i zacząłem słukać Imagine Dragons - Thunder.
Wyjąłem swój zeszyt i zacząłem powoli szkicować swój autoportret w stylu bajkowym.
Nie umiem rysować realistycznie, ale wiem że bajkowe szkice i tak wyglądają lepiej niż połowa realistycznych prac.
Co jakiś czas zerkałem w kierunku boiska, pilnując Kitty, by nie traciła entuzjazmu.
Co chwilę ją nakręcałem by atakowała tak jak umie, czyli po mistrzowsku, ale po chwili mój głos się urwał w połowie widząc kogo niesie w kierunku mojego aktualnego miejsca pobytu.
Liam Payne, Zayn Malik, Niall Horan i ich 'szef', Harry Styles.
Przyszli zapewne bo siostra bruneta o sarnich oczach grała tutaj.
Wcale nie jest tu mowa o Kitty...
Rozejrzeli się po galerii i po chwili jedyny w ich składzie blondyn wskazał w moim kierunku i cała czwórka ruszyła w moim kierunku.
Ucieczka, ukryć się!
Niestety nie zdążyłem nawet zareagować, bo złoty skład usiadł w rzędzie za mną.
Starałem się ich ignorować, ale nie byłem w stanie znieść ciągłego zaczepiania mojego ogona albo dotykania moich uszu.
W końcu zamachnąłem swoją kitą i uderzyłem nią prosto w twarz roześmianego Irlandczyka.
Blondyn zaczął kichać od nadmiaru mojego futerka w nosie, ale dalej chichotał.
Cóż... Jest jedynym z tej czwórki którego lubię, bo nie jest zadufanym w sobie dupkiem.
Wyciągnąłem z uszu słuchawki, rezygnując ze słuchania muzyki.
-Auć, ty mała cholero!- zaśmiał się, wycierając nos.
Westchnąłem cicho.
-Co chciałeś Niall?- zapytałem.
-Po prostu mi się nudzi.- wzruszył ramionami i kontynuował bawienie się moim ogonem, a ja jęknąłem z bezsilności i po prostu udostępniłem mu całą moją kitę, którą zaczął przeczesywać palcami.
-Niall, zostaw go.- wywrócił oczami ich 'szef', ale blondyn ani myślał przerwać zabawę.
A ja zawiesiłem trochę za długo na nim wzrok, bo uśmiechnął się złośliwie.
Potem odwróciłem się od nich i zacząłem klaskać.
Kolejny celny!
***********************************
Witam w drugim rozdziale!
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfic-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
