Rozdział 2

6.3K 446 409
                                        

Z westchnięciem ulgi, opuściłem budynek szkolny, mijając zwinnie pędzących na inne zajęcia uczniów.

Wparowałem szybkim krokiem do budynku w którym właśnie odbywały się zawody sportowe.

Wbiegłem po schodkach na galerię i przyległem całym ciałkiem do barierek spoglądając w dół.

Moja przyjaciółka stała idealnie pod siatką, czekając na rozegranie piłki.

Niestety niecelna.

-Kitty! Dawaj Kitty!- krzyknąłem klaszcząc.

Dziewczyna odszukała mnie wzrokiem i momentalnie na jej twarzy stres został zastąpiony ulgą i szczerym uśmiechem.

Kolejna piłka została przekazana naszej drużynie i Kitty ścięła piłkę w wolne pole boiska.

Celny strzał!

-Brawo!- zacząłem głośno klaskać.

Potem opadłem na krzesełko, pilnując by nie usiąść na ogonie i wsunąłem słuchawki do swoich uszu i zacząłem słukać Imagine Dragons - Thunder.

Wyjąłem swój zeszyt i zacząłem powoli szkicować swój autoportret w stylu bajkowym.

Nie umiem rysować realistycznie, ale wiem że bajkowe szkice i tak wyglądają lepiej niż połowa realistycznych prac.

Co jakiś czas zerkałem w kierunku boiska, pilnując Kitty, by nie traciła entuzjazmu.

Co chwilę ją nakręcałem by atakowała tak jak umie, czyli po mistrzowsku, ale po chwili mój głos się urwał w połowie widząc kogo niesie w kierunku mojego aktualnego miejsca pobytu.

Liam Payne, Zayn Malik, Niall Horan i ich 'szef', Harry Styles.

Przyszli zapewne bo siostra bruneta o sarnich oczach grała tutaj.

Wcale nie jest tu mowa o Kitty...

Rozejrzeli się po galerii i po chwili jedyny w ich składzie blondyn wskazał w moim kierunku i cała czwórka ruszyła w moim kierunku.

Ucieczka, ukryć się!

Niestety nie zdążyłem nawet zareagować, bo złoty skład usiadł w rzędzie za mną.

Starałem się ich ignorować, ale nie byłem w stanie znieść ciągłego zaczepiania mojego ogona albo dotykania moich uszu.

W końcu zamachnąłem swoją kitą i uderzyłem nią prosto w twarz roześmianego Irlandczyka.

Blondyn zaczął kichać od nadmiaru mojego futerka w nosie, ale dalej chichotał.

Cóż... Jest jedynym z tej czwórki którego lubię, bo nie jest zadufanym w sobie dupkiem.

Wyciągnąłem z uszu słuchawki, rezygnując ze słuchania muzyki.

-Auć, ty mała cholero!- zaśmiał się, wycierając nos.

Westchnąłem cicho.

-Co chciałeś Niall?- zapytałem.

-Po prostu mi się nudzi.- wzruszył ramionami i kontynuował bawienie się moim ogonem, a ja jęknąłem z bezsilności i po prostu udostępniłem mu całą moją kitę, którą zaczął przeczesywać palcami.

-Niall, zostaw go.- wywrócił oczami ich 'szef', ale blondyn ani myślał przerwać zabawę.

A ja zawiesiłem trochę za długo na nim wzrok, bo uśmiechnął się złośliwie.

Potem odwróciłem się od nich i zacząłem klaskać.

Kolejny celny!

***********************************

Witam w drugim rozdziale!

Little Kitten 1&2 ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz