-Uchm... Louis Tomlinson?- usłyszałem i prawie dostałem zawału.
Obróciłem się błyskawicznie w stronę damskiego głosu a przede mną zobaczyłem drobną brunetkę.
-Taaak?- uśmiechnąłem się niepewnie.
-Jestem Eleonour Calder... Ogromna fanka pańskich prac...- dziewczyna zaczęła nerwowo nawijać włosy na palce.
-Zdjęcie, autograf? Co mogę dla ciebie zrobić?- uśmiechnąłem się.
-Ja... Zdjęcie.- powiedziała.
-Chwileczkę.- poprawiłem Darcy kocyk, zasłaniając ją daszkiem.
Nigdy nie sądziłem że o tak późnej porze mnie ktoś tu złapie.
-Mógłbyś mnie przytulić? Chcę by moje koleżanki pozazdrościły.- zaśmiała się cicho, a ja to od razu zrobiłem, nawet owijając ją ogonem.
-Dziękuję!- zapiszczała gdy już się odsunąłem.
-Proszę bardzo...- zaśmiałem się wracając do wózka.
-To twoja dzidzia? Jest taka słodka! Zaopiekowałabym się nią! To dziewczynka? Ma takie długie rzęsy! Z resztą, nie ważne. Do zobaczenia!- zostałem przytłoczony jej gadaniną a potem nagle znikła.
-Co?- stałem w miejscu przyćmiony przez chwilę.
-Okay, to było dziwne... Wracamy Darcy. Zarządzam odwrót.- połaskotałem palcem dziewczynkę i zawróciliśmy do domu, gdzie dopadł nas Harry.
-Jezu, Styles. Znowu próbowałeś gotować?- zakaszlałem od dymu unoszącego się w kuchni.
-Cholercia! Mój kurczak!!!- usłyszałem jego krzyk z salonu, gdzie miał wsadzić Darcy do kojca.
-Dureń.- otworzyłem okno i pozbyłem się spalonego jedzenia.
-Wyniesiesz śmieci.- rzuciłem w niego ścierką.
-Chciałem nam zrobić kolację.- jęknął zrezygnowany zakładając buty, po czym zabrał worek i wyszedł z workiem pełnym śmieci.
-No co bobasku?- zacmokałem do mojej perełki.
Ona tylko zagruchała i sięgnęła w moim kierunku łapką.
-Lubisz być kotkiem, prawda? Jesteś śliczna... Będziesz tak piękną kobietą jak dorośniesz.- zgarnąłem ją do siebie.
-To co? Kąpiel?- poczochrałem jej uszka i ruszyłem na górę.
Nalałem trochę wody do wanny i przyklęknąłem myjąc maleństwo jej delikatnymi pachnidełkami.
Jak na trzy miesiące jest całkiem spora, co mnie nieco przeraża, bo skoro teraz szybko rośnie to znaczy że w przyszłości mnie przewyższy, będzie wysoka po Harry'm.
-Myjesz ją? Przynieść coś?- o wilku mowa.
-Po prostu przygotuj jej łóżeczko.- uśmiechnąłem się, wyciągając czyściutką dziewczynkę z wody.
Posadziłem ją na ręczniczku, nakremowałem tam gdzie trzeba, przysypałem pudrem i założyłem pieluszkę i body w słodziudkie kaczuszki.
Podtrzymując ją pod pupą ruszyłem do naszej sypialni by przejść do jej tymczasowego pokoiku, bo jak powiedział Harry, potem będzie miała jeden z pozostałych sześciu.
Nawet nie wiedziałem że ich tu jest aż tyle!
-Ale pachnie.- zaśmiał się Harry gdy odłożyłem w połowie śpiące dziecko do łóżeczka i przykryłem ją błękitnym kocykiem ze słonikiem.
-To co Tomlinson? Pora chyba na naszą kąpiel.- zaśmiał się Harry, całując mnie namiętnie, a ja uwiesiłem się na jego szyi z westchnieniem.
To będzie dłuuuuuuga noc.
****************
Eww, powracam po przerwie!
Oglądałam mecz siatkówki i troszkę mnie wciągnęło, przepraszam!
Kocham Was Pusiaki!
Dziękuję za 275 miejsce w fanfiction i ponad trzy tysiące wyświetleń, jesteście najlepsi!
😘😘😘
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Hayran Kurgu-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
