Po dwóch tygodniach spędzonych w szpitalu na obserwacji, Harry zawiózł nas do domu, gdzie czekali wszyscy przyjaciele i moja córeczka.
-Tatuś!!!- pisnęła i przycisnęła się do moich nóg, radośnie piszcząc.
-Cześć kochanie.- zacmokałem do niej, tuląc ją do siebie.
-Louis, poznaj proszę Aarona.- usłyszałem Kitty.
Obok niej stał nieco speszony, wysoki mężczyzna o czarnych jak smoła włosach i błękitnych oczach.
-Um... Witam?- zająknąłem się, niepewnie podchodząc do Harry'ego.
-Dzięki niemu będziesz bezpieczniejszy, powiedział że jego ochroniarze będą robić wszystko byleby ci się nie stała żadna krzywda.- uśmiechnęła się.
-Dziękuję...- szepnąłem z uśmieszkiem.
-Zrobię co tylko w mojej mocy.- zasalutował.
-A ty masz się starać nie wychodzić z domu.- pogroziła mi rudowłosa.
-Dobrze Kitty.- uśmiechnąłem się szeroko, patrząc na moją rodzinę.
Wszyscy w komplecie.
-I znowu robić pokoik.- jęknął Harry widząc stojące w kącie korytarza wiadra.
-Pokoiki.- poprawiłem go, delikatnie szturchając go w bok.
-Pokoiki, racja.- zaśmiał się.
-Bliźnięta?- wyszczerzyła się Kitty.
-Owszem, znowu będę musiał wybrać chrzestnych.- wywróciłem oczami.
-Jedną chrzestną ma być Gemma bo mi utnie co nieco jak nie damy jej tego zaszczytu.- zaśmiał się Hazz.
-Nie ma problemu.- uśmiechnąłem się, wtulając się do jego boku, a on zgarnął na ręce Darcy.
-To co? Jemy coś?- zaklaskałem.
-Pizza? Kebab? Gyros?- wymieniał Malik wyciągając telefon.
-Gyros.- stwierdziła większość więc usiedliśmy wszyscy do stołu.
Harry włączył telewizor w którym leciały wiadomości.
-Nagłośnili sprawę o tobie Lou, więcej ludzi będzie zwracać uwagę na osoby które cię mogą potencjalnie obserwować.- Wymamrotał Niall.
-To chyba dobrze... Kiedy przyprowadzisz Jade?- wyszczerzyłem się.
-Skąd...- zakrztusił się.
-Ja wiem wszystko.- uśmiechnąłem się szeroko, zgarniając córkę na kolana, a ona rozłożyła sobie kartki i zaczęła na nich rysować.
Oplotłem ją dla bezpieczeństwa ogonem.
-Ludzie was shippują. Nawet czytałem książkę o was. Reyall forever!- zaśmiałem się.
-Skąd mnie znają.- zmrużył oczy.
-Jesteś głupi, znają cię bo znają mnie, jesteś moim przyjacielem.- parsknąłem, obserwując to co rysuje moja córeczka.
Szkicowała chyba naszą rodzinkę.
-Kochana córeczka.- pocałowałem ją w główkę.
-Pięknie wszyscy troje wyglądacie.- zaśmiała się Maddie.
-Są fotogeniczni, co się dziwisz Madd.- parsknął Liam.
************************
Kolejny dziś B)
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfic-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
