Rozdział 34

3.7K 298 102
                                        

-Hybrydy nie są zbyt popularne w naszym świecie, jak to jest być w połowie kotem?- dziennikarka zadawała mi pytania, a ja nieco onieśmielony kamerą przede mną odpowiadałem z chwilowym opóźnieniem.

-Cóż... Nie wiem jak to określić, to tak jak zapytać murzyna jak to jest być murzynem... Mam dodatkowe części ciała, co jest przydatne, ale też i zgubne. Do sierści na ogonie potrafi mi się przyczepić dosłownie wszystko, co jest tragiczne w wyplątywaniu, ale ta kończyna jest na tyle silna, że mogę zrobić to.- sięgnąłem po kubek swoją kitą, po czym się napiłem z niego.

Uch, zimne!

-Jakim cudem tak młoda osoba jak ty byłą w stanie osiągnąć tak szybko sukces? To nie za wcześnie dla ciebie? Masz dopiero siedemnaście lat.- kobieta poprawiła się na krześle.

Nerwowo zacząłem gładzić swój ogon, obmyślając dokładnie odpowiedź.

-Cóż... Po pierwsze mam prawie osiemnaście lat, a po drugie nie jest mi łatwo... Praktycznie wszystko jest na mojej głowie. To ja zajmuję się w większej części domem, to ja wykonuje wszystkie projekty rysunków i potem je wykonuję, muszę projektować okładki i jeszcze rozpatruję inne projekty. Ostatnio dostałem nawet propozycję stworzenia ilustracji do książek dla dzieci! Kocham małe dzieci.- zaśmiałem się.

Media jeszcze nie miały pojęcia o Darcy, co było sporą ulgą dla mnie i dla Harry'ego, bo jeszcze nie potrzebujemy ochroniarzy, chociaż za takie osoby może robić Liam lub Zayn. Oni oboje są wyszkoleni przez ojca Payne'a.

-Koniec, pora teraz na spotkanie z fanami.- odezwała się Kitty i wraz z Niall'em poprowadzili mnie do innego pomieszczenia gdzie kosmetyczka zrobiła mi makijaż.

-Co się do cholery dzieje...- jęknąłem ledwie mogąc pojąć co kto robi wokół mnie.

To co na razie wiem to to że Kitty stała się moim menadżerem, a Niall sekretarką, albo na odwrót.

-Spokojnie Louis, przyzwyczaisz się.- zaśmiała się Lou, tutejsza wizażystka.

-Oj wątpię.- jęknąłem, gdy zdarła z moich ramion szary sweterek, zmieniając go na taki w paski.

Harry ma podobny.

A właśnie...

-Gdzie Harry?- zwróciłem się do Niall'a.

-O widzisz! Ocknąłeś się! Siedzi w domu z Darcy, nie był zadowolony, ale stwierdził że za dużo tu zainteresowanych tobą ludzi, jeszcze ktoś by go zaatakował aparatem.- Zaśmiał się Irlandczyk.

-Uch.- jęknąłem, gdy znowu mnie prowadzili przez korytarze.

Zostałem posadzony przy jakimś ogromnym stole i przywitany krzykami, głównie dziewczyn.

W pierwszym momencie mnie to przeraziło i poderwałem się by uciec, ale zdałem sobie sprawę że ci ludzie są tu dla mnie.

Uśmiechnąłem się niepewnie i przywitałem wszystkich cichym 'Hi'.

Potem zaczęła się przepychanka, a mi łapka prawie odlatywała od podpisywania wszystkiego.

Cóż, mogłem podpisywać dwie rzeczy na raz, bo miałem jeszcze ogon, ale i tak to szło wolno, bo niektórzy prosili też o zdjęcie.

Najbardziej przeraziło mnie zainteresowanie kobiet.

Halo!

Ja jestem Harry'ego! Mam obróżkę suki!

*************************

Taki mały wstęp do kariery Louis'a!





Little Kitten 1&2 ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz