-Jesteśmy tacy młodzi Harry...- westchnąłem opierając się o ramię loczka.
-Mów za siebie. Mam prawie dwadzieścia lat.- prychnął Harry.
-Ciekawe dlaczego. Ciekawe kto zawalił drugi rok.- sarknąłem.
-Och, cichaj tam.- pocałował mnie.
-Na pewno chcesz dusić się ze mną i z dzieckiem niż szaleć tak jak inni chłopcy w twoim wieku?- spojrzałem mu prosto w oczy.
-Lou, tam gdzie ty jesteś, jestem i ja. Jestem gotowy zmieniać pieluchy, spokojnie.- mrugnął do mnie.
-Zadziwiasz mnie czasem... Nigdy bym nie powiedział że będę miał brzuszek z dzidzią w tak młodym wieku.- zamruczałem gładząc owy brzuch.
-A ja nigdy bym nie powiedział że tak niewinna osóbka jak ty mogłaby sobie wkładać ogon, ale dobra.- pokręcił głową Harry, a ja uderzyłem go kitą w twarz, na co kichnął.
-Bardzo zabawne.- prychnąłem gdy zaczął się śmiać.
-Już się nie mogę doczekać aż ją zobaczę.- zacmokał.
-Nadal uważasz że to dziewczynka?- jęknąłem.
-Ja nie uważam. Ja to wiem Louis. To moja mała księżniczka. Mała Darcy Styles.- zacmokał.
-Hey! Wybrałeś imię beze mnie!- fuknąłem.
-Ty wybierzesz naszym następnym dzieciom.- wzruszył ramionami.
-Może na razie zostańmy przy jednym.- zarumieniłem się.
-Nawet nie skończyłeś szkoły Lou.- westchnął Harry.
-W tyłku mam szkołę. Mam rysunki, mam forsę.- zaśmiałem się.
-Cóż... Ja tam ją skończę. Będę zarabiał na was.- mrugnął do mnie, kładąc dłoń na Dar... Znaczy się na brzuchu.
-Jestem samowystarczalny.- parsknąłem.
-Nie nie jesteś. Gdybyś był noe potrzebowałbyś mojego kutasa.- palnął, a ja też go palnąłem tyle że w łeb i to pięścią.
-Idiota.- prychnąłem.
-Głupi ale to kochasz.- mrugnął.
-Racja...- westchnąłem.
No tak.
Na razie tylko ja powiedziałem te dwa ważne słowa...
-Muszę już wracać Louis. Dzisiaj Gemma przyjeżdża. Ma mi pomóc wybrać kolor ścian.- uśmiechnął się.
-Remontujesz dom?- zapytałem.
-Dokładnie. Trochę zdarły się ściany za łózkiem... Wiesz o czym myślę.- zaśmiał się, a ja spłonąłem rumieńcem.
-Dobranoc Harry.- zakopałem się pod kołdrą, a on pocałował moje czoło.
-Co z tego że dopiero piętnasta. Dobranoc Lou.- zaśmiał się i wyszedł.
-Kocham cię...- szepnąłem i zacząłem cichutko płakać.
****************
Mój kotek taki nieszczęsliwy ;-;
Dla Marlena1999 za Diabła ❤❤❤
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfiction-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
