Rozdział 11

4.9K 384 213
                                        

Gdy tylko zjadłem, Harry poszedł na górę przebrać się, a ja postanowiłem że pozmywam.

Na siedzenie nie miałem zbytnio ochoty, przez piekące pośladki więc chociaż to zrobię.

W rytmie muzyki bujałem na boki biodrami, ciesząc się że mam ogon, który jest niezwykle pomocny.

Jest na tyle silny że mogę trzymać nim kubek!

Uśmiech nie schodził mi z twarzy dopóki nie usłyszałem gwałtownego zaczerpnięcia powietrza za sobą.

Obróciłem się i aż upuściłem kubek, widząc w drzwiach kuchni Zayn'a Malika.

-Skąd... Jak?!- pokazywał na mnie.

-Zabrał mnie z ulicy.- wyjaśniłem.

Zayn złapał się za głowę i wyszedł z pomieszczenia.

-Lou Lou? Co to był za hu... Och. Zayn.- Harry nagle zjawił się w drzwiach.

-Przyjechałem się zapytać czy jedziesz do mnie, bo mają chłopcy się dzisiaj zebrać i świętujemy urodziny Niallera, ale widzę że już masz towarzystwo. Serio, zabrałeś go z ulicy, gdzie powinien pracować?- prychnął Malik.

-C... Ty...- Harry nagle się najeżył i złapał Mulata za ramię, dociskając go do ściany.

-To dlatego był tam... Zaproponowałeś mu pracę?- warknął.

-Harry, ja sam chciałem! Zostaw Zayn'a!- złapałem za rękę Hazzy.

-Sam chciał! Ja mu tylko pomogłem się tam dostać!- krzyknął przestraszony czarnowłosy.

-Nie wiesz ile on ma lat?! Jakby go złapali to byś kurwa trafił do paki, debilu... On ma dopiero szesnaście lat!- uderzył chłopakiem o ścianę i po chwili go puścił odwracając się do mnie.

-Jeszcze raz cię tam zobaczę to cię zleję i to pasem, zrozumiano?! Nie będziesz dziwką. Jesteś moim kotkiem, tylko kurwa moim.- warknął do mnie.

-Tak! Tylko twoim.- zapiszczałem kuląc się.

-Idź się ubrać. Koszulkę możesz sobie zostawić, jak znajdziesz jakieś wąskie spodnie to też sobie weź, a jak nie to się ubierasz w to co wczoraj, a ja cię zawiozę do Kitty. Domyślam się że to u niej byłeś. To w końcu jej kurtka.- burknął zły.

-Przepraszam Harry.- zapiszczałem i szybko pobiegłem do góry ubierając się i po chwili zbiegłem na dół, by stanąć u boku ubranego loczka.

Chłopak objął mnie ramieniem.

-Przyjdziemy z Louis'em. Niall raczej nie będzie miał nic przeciwko Lou. Z tego co wiem to go lubi.- powiedział Harry, kładąc dużą dłoń na mojej głowie, gładząc moje uszy, a ja zamruczałem z przyjemności.

O taaak, rób mi tak.

-W porządku. Przepraszam Louis... Za to co ci robiliśmy z Liam'em wcześniej. Nie mieliśmy pojęcia o twoich problemach... Teraz też w sumie nie wiele wiemy, ale domyślam się o co chodzi.- Zayn poklepał mnie delikatnie po plecach a ja się tylko uśmiechnąłem i machnąłem ręką.

-Jest w porządku.- Mulat po moich słowach wyszedł, a Harry zabrał kluczyki od auta i oboje wyszliśmy, by wsiąść do samochodu i odjechać w kierunku domu Payne'ów.


************************************

Zayn się nawrócił XD

Little Kitten 1&2 ~ LarryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz