Gdy tylko zjadłem, Harry poszedł na górę przebrać się, a ja postanowiłem że pozmywam.
Na siedzenie nie miałem zbytnio ochoty, przez piekące pośladki więc chociaż to zrobię.
W rytmie muzyki bujałem na boki biodrami, ciesząc się że mam ogon, który jest niezwykle pomocny.
Jest na tyle silny że mogę trzymać nim kubek!
Uśmiech nie schodził mi z twarzy dopóki nie usłyszałem gwałtownego zaczerpnięcia powietrza za sobą.
Obróciłem się i aż upuściłem kubek, widząc w drzwiach kuchni Zayn'a Malika.
-Skąd... Jak?!- pokazywał na mnie.
-Zabrał mnie z ulicy.- wyjaśniłem.
Zayn złapał się za głowę i wyszedł z pomieszczenia.
-Lou Lou? Co to był za hu... Och. Zayn.- Harry nagle zjawił się w drzwiach.
-Przyjechałem się zapytać czy jedziesz do mnie, bo mają chłopcy się dzisiaj zebrać i świętujemy urodziny Niallera, ale widzę że już masz towarzystwo. Serio, zabrałeś go z ulicy, gdzie powinien pracować?- prychnął Malik.
-C... Ty...- Harry nagle się najeżył i złapał Mulata za ramię, dociskając go do ściany.
-To dlatego był tam... Zaproponowałeś mu pracę?- warknął.
-Harry, ja sam chciałem! Zostaw Zayn'a!- złapałem za rękę Hazzy.
-Sam chciał! Ja mu tylko pomogłem się tam dostać!- krzyknął przestraszony czarnowłosy.
-Nie wiesz ile on ma lat?! Jakby go złapali to byś kurwa trafił do paki, debilu... On ma dopiero szesnaście lat!- uderzył chłopakiem o ścianę i po chwili go puścił odwracając się do mnie.
-Jeszcze raz cię tam zobaczę to cię zleję i to pasem, zrozumiano?! Nie będziesz dziwką. Jesteś moim kotkiem, tylko kurwa moim.- warknął do mnie.
-Tak! Tylko twoim.- zapiszczałem kuląc się.
-Idź się ubrać. Koszulkę możesz sobie zostawić, jak znajdziesz jakieś wąskie spodnie to też sobie weź, a jak nie to się ubierasz w to co wczoraj, a ja cię zawiozę do Kitty. Domyślam się że to u niej byłeś. To w końcu jej kurtka.- burknął zły.
-Przepraszam Harry.- zapiszczałem i szybko pobiegłem do góry ubierając się i po chwili zbiegłem na dół, by stanąć u boku ubranego loczka.
Chłopak objął mnie ramieniem.
-Przyjdziemy z Louis'em. Niall raczej nie będzie miał nic przeciwko Lou. Z tego co wiem to go lubi.- powiedział Harry, kładąc dużą dłoń na mojej głowie, gładząc moje uszy, a ja zamruczałem z przyjemności.
O taaak, rób mi tak.
-W porządku. Przepraszam Louis... Za to co ci robiliśmy z Liam'em wcześniej. Nie mieliśmy pojęcia o twoich problemach... Teraz też w sumie nie wiele wiemy, ale domyślam się o co chodzi.- Zayn poklepał mnie delikatnie po plecach a ja się tylko uśmiechnąłem i machnąłem ręką.
-Jest w porządku.- Mulat po moich słowach wyszedł, a Harry zabrał kluczyki od auta i oboje wyszliśmy, by wsiąść do samochodu i odjechać w kierunku domu Payne'ów.
************************************
Zayn się nawrócił XD
CZYTASZ
Little Kitten 1&2 ~ Larry
Fanfiction-W bajkach wszystko jest możliwe.- -Życie nie jest bajką!- -To jak wyjaśnisz to że mam ogon i kocie uszy?- _________________ Śliczna okładka od Marleny ❤❤❤
