POV'APHRODI
Wysiadłem z samolotu i ruszyłem przed siebie. Skoro jestem w Korei to może trochę pozwiedzam? Myślę jednak, że najpierw obowiązki. Powinienem zadomowić się w moim nowym domu, a potem pójść na boisko do mojej nowej drużyny. Jestem trochę przestraszony, bo jestem tu sam. Tata uznał, że jeśli chce spełniać swoje marzenia to mogę, ale on nie chciał tu przylecieć. Będę pewnie mieszkał w małym wynajmowanym pokoju, ale najważniejsze, że jestem już tutaj. Teraz nie będę grał w Zeusie tylko w Fire Dragon. Jest to dla mnie wyróżnienie- reprezentowanie Korei. Jeśli chodzi o liceum Zeusa to zbankrutowało i musiało zostać zamknięte. To było oczywiste, że zmienię szkołę, ale nie oczekiwałem, że to będzie tu w Korei.
---
Mój nowy dom nie był duży czy mały. Taki sobie. Myślę, że jeśli zdecyduję się tu dużej zostać to powinienem wynająć coś większego. Teraz powinienem iść na boisko czy zrobić to jutro? Może przejrzę skład mojej drużyny? Wyjąłem mój telefon i tak; Nagumo, Suzuno i kapitan Cho. Nie chciało mi się tego dalej czytać więc wyłączyłem telefon. Iść na boisko?
---
Ruszyłem na boisko i spotkałem moją nową drużynę. Stali w kółku i o czymś rozmawiali. Podszedłem bliżej i przywitałem się.
-Hej.
-Hej Aphrodi powiedz nie miałeś problemów z podróżą?- Zapytał kapitan.
-Nie, doleciałem w miarę możliwości szybko- odpowiedziałem.
Cho przedstawił mi mój nowy skład, a potem powiedział, że nie ma paru osób więc z nimi będę musiał zapoznać się potem. Nie byłem tak zmartwiony, bo i tak prawie żadnych imion nie zapamiętałem. Tylko; Cho, Nagumo i Suzuno.
-A twojej dziewczyny nie ma Burn?- Zapytał nasz kapitan.
-Nie, źle się czuła- burknął czerwonowłosy.
Zaczęliśmy trening. Stanąłem na pozycji pomocnika i jakoś grałem. Zdałem sobie sprawę, że moja forma znacznie spadła po odejściu z Zeusa. Jednak nie odstawałem tak bardzo od reszty. Potem poszedłem się napić i prawie bym się udławił wodą jak zobaczyłem kto siedzi na ławce.
-Co ty tu robisz?- Zapytałem.
-Siedzę nie widzisz?
-Ale tutaj, tutaj w Korei.
-Jestem teraz menadżerką tej drużyny- mruknęła Mea.
Tak szczerze to co ona tu robi. Postanowiłem nie zawracać sobie głowy tym wrzodem na tyłku, który dokuczał mi przez połowę szkolnego roku w Zeusie.
---
Trening się skończył, a ja ruszyłem do domu i liczyłem, że dojdę w spokoju, ale nie pykło.
-Hej, Aphrodi. Chcesz może ze mną i z Suzusiem pozwiedzać Koreę, bo słyszałem, że przyleciałeś kilka godzin temu i pewnie jeszcze nie ogarniasz co jest gdzie, to co idziesz z nami?- Krzyknął Burn na jednym wdechu.
-Myślę, że możemy się przejść.
Ja i Burn trochę rozmawialiśmy, a Suzuno w ogóle się nie odzywał. Może mnie nie lubi?
-A ty co Suzuś się nie odzywasz?- Przedrzeźniał się Burn.
-Nic- bąknął niebieskowłosy.
Burn spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Chyba zaraz coś palnie- tylko oby nie o mnie.
-Wiesz Afuś, że Suzuś chyba cie nie lubi, bo podrywasz jego ukochaną?
-Co?- Zapytałem jednocześnie z Gazelem. Burn tylko popatrzył na nas i roześmiał się.
-No bo widzisz Aphrodi. Suzusiowi podoba się Mea, ale jest zbyt wrażliwy, żeby do niej zagadać. Ty ją dzisiaj podrywałeś i Suzuno się zezłościł.
-Nie podrywałem jej- mruknąłem.
-A Mea mi się nie podoba- krzyknął Suzuno.
-Bo wcale nie widać jak na nią patrzysz!- Krzyknął jeszcze głośniej Burn. Chyba kłótnie na ich poziomie to normalka.
-Przestań gadać głupoty Burn. Mi się ona nie podoba, a Aphrodi niech gada co chce.
-To jest moja koleżanka z dawnej szkoły w Japonii i tyle. Nie widziałem jej od dawna i po prostu chwile rozmawialiśmy- oboje spojrzeli na mnie ze zdziwieniem.
---
-Chcesz zobaczyć naszą nową szkolę?- Zapytał Burn.
-No może być.
I tak oto zwiedzaliśmy naszą szkołę. Lekcje zaczynają się dopiero za dwa dni, ale chyba nikt nie zabrania nam tu być. Nagle rozległ się dzwonek telefonu. Sprawdziłem- nie mój. Suzuno tylko patrzył na Burna. Zerknąłem mu przez ramię. Jakaś; Namiś. Nie znam. Burn odebrał.
-Halo... Jestem z chłopakami... Nie zaraz do ciebie pójdziemy... Nie, on nie... No dobra...
-Kto dzwonił?- Zapytał Suzuno.
-Moja dziewczyna- mruknął.
-I co chciała?
-Idziemy do niej?
-Ja nie mogę, bo mam sprawy do ogarnięcia.
Zwinąłem się ze szkoły i ruszyłem do domu, ale jakoś się pogubiłem i musiałem jakiś czas szukać drogi powrotnej i po pewnym czasie znalazłem.
Pierwsze co zrobiłem po powrocie do domu to odpalenie telefonu i zadzwoniłem do taty. Opowiedziałem mu, że szkoła fajnie wygląda i mam nowych znajomych, a potem o naszej drużynie. Gdy skończyłem to przejrzałem messengera i mam kilka nowych zaproszeń do znajomych. Między innymi od Burna, Cho, Mei, Gazela i jeszcze kilka. Nie wiem czemu, ale ta Namiś też mnie zaprosiła. Kto to? Napisała mi; Kopę lat co? Nie wiedziałem co odpisać więc po prostu odłożyłem telefon i poszedłem spać.
CZYTASZ
Sięgając Nieba
Short StoryOpowieść dotycząca serialu Inazuma Eleven. Cała historia zaczyna się w liceum Zeusa. Do klasy dołącza nowa uczennica zwana demonem. Ma ona paskudny charakter i osobowość jest: samolubna, wredna i egoistyczna. Cieszy się ona powodzeniem u chłopców. S...
