Nękany

177 23 1
                                        

-Czuję, że powoli zbliżamy się do końca- mówi Yuu.

-Ja też to czuję... Aphrodi niedługo może umrzeć...- Mówi Suzaku.

-Trzeba przekupić Hikari, żeby mu pomogła- wtrąca Harut...

-Nikogo nie przekupisz!- W drzwiach stoi Hikari.

-Powinnaś mu pomóc- mówi Harut.

-Z tego co wiem to twoja siostrzyczka chce zająć się tym osobiście- Mówi Hikari.


POV'APHRODI

Jaka ta szkoła durna! Dostałem dwie jedynki z angielskiego i jedną z historii. Jak tak dalej pójdzie to nie zdam...

-Jak się czujesz?- Zapytała Mea.

-Ok- skłamałem.

Od rana mam tylko ochotę zwymiotować i chyba dłużej nie wytrzymam.

-Mogę iść do łazienki?- Pytam.

-Oczywiście.

---

Zwymiotowałem całe śniadanie. Zaniepokoiło mnie jednak to, że była tam też krew. Nie wiem co robić...

-Boisz się śmierci?

Czuję jak Sallos mnie obejmuje. Nie mam ochoty odpowiadać...

-Zostaw mnie.

Zakryła mi ręką oczy i zaczęła gładzić ręką po plecach.

-Jesteś tak czysty i niewinny... Ciekawe czy twoje litościwe serduszko zlituje się nade mną?

-O czym ty mówisz?

-Jesteś mój.

Znowu zwymiotowałem. Krew była już w całej muszli klozetowej. Gardło bolało jakby ktoś wbijał mi w nie szpilki.

-Dzisiaj cie pokonam!- Krzyknęła i zniknęła.

---

Do domu wróciłem późno. Zwymiotowałem jeszcze kilka razy i nie czułem się najlepiej. Coś było nie tak. Sallos pokazała mi się dzisiaj już trzy razy i cały czas gadała, że zaraz mnie zabiję...

Dziś mam wolną chatę. Wszedłem do mojego pokoju i mnie aż wmurowało. Na moim fotelu przy biurku siedzi Sallos.

-Ciekawe notatki... Szkoda, że ich już więcej nie zrobisz!

Spojrzałem na nią. Trzymała w ręku moje prywatne odczucia. Pisałem tam wszystko od momentu, gdy Devil dołączyła do naszego klubu. Były tam między innymi nażekanie na nią i innych...

-Odpieprz się...

Położyłem się na łóżku i próbowałem spać, ale Sallos mnie objęła.

-Jesteś tak kruchy... Szkoda, że i tak umrzesz!

-Przestań pieprzyć...

Nie odpowiedziała tylko po prostu miała mnie dalej gdzieś.

---

Obudziłem się po kilku godzinach. Sallos grzebała w moim plecaku.

-To moje rzeczy!

-Ale przecież ty jesteś mój.

Powiedziała i dalej grzebała w moich rzeczach.

-Przestań!

Chciałem ją odepchnąć, ale złapała mnie i przysunęła bliżej. Wbiła swoje kły w moją szyję i przygniotła do podłogi.

Sięgając NiebaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz