Nauka walki

338 31 9
                                        

-Nadal mam go obserwować?

-Tak!- Hikari jak zwykle wydaje rozkazy, w których nie bierze dużego udziału.

-Mogłabyś nam pomóc go pilnować?

-Nie ma takiej potrzeby, zjawie się, gdy będzie niebezpiecznie...


POV'APHRODI

Mam zamiar niedługo zapytać Mee czy zechce mi wytłumaczyć jakie w naszej szkole są wampiry i kto nimi jest i oczywiście sprawę z Hikari.

Teraz jest lekcja matematyki i wiecie z kim siedzę. Od tej sprawy z jej siostrą ona się wypytuje o szczegóły, ale co mam jej powiedzieć?: Sorry nie chciałem się z nią przespać? Nie no gdzie. A odczepić się, nie odczepi. Sny nie ustępują. Wariuję nawet jak coś się ruszy obok mnie. Ostatnio podejrzewam nawet, że mój własny ojciec to wampir... Wiem to dziwne...

---

Do domu wróciłem później niż zwykle, bo miałem trening. Znowu słucham kłótni: Devil i Hera. No po prostu mogiła. Obiad zjadłem nie cały, a powiedziałbym, że nawet nie 10%. Grzebałem w talerzu i miałem ochotę wszystko wypluć... Lekcje- czy ja je kiedyś odrobię? Chyba nie i i tak niech zostanie... Zaraz mam iść spać i chyba się pomodlę, żeby się obudzić w jednym kawałku...

---

To się robi straszne. Znowu stoję w mgle i nic nie widzę... Jestem przegrany? Słyszę kroki, ale nie mogę ich namierzyć. Słyszę je wszędzie jakby jakaś armia mnie osaczała. Nagle pojawia się Hikari... Wyciąga dłoń w moją stronę...

-Twój trening, chcesz go zacząć?- Wyciąga dłoń jeszcze bliżej, a ja jej ją podaje swoją...

---

Jestem w jakiejś opuszczonej sali. Nigdzie nic nie stoi. Jest tu pusto i jest dużo miejsca.

-Gdzie jestem?

-Obiecałam, że nauczę cie walczyć i zrobię to. Jesteś gotowy?

-Chyba tak...

-Jesteś leworęczny czy prawo?

-Prawo...

Hikari podeszła i podała mi miecz. Jej miał takie niebieskie pasmo, a mój nie.

-Twój jest inny!

-Tak, mój miecz jest zakontraktowany z demonem.

-Co?

-Nie ważne potem wyjaśnię...

Podała mi broń i cofnęła się.

-Zasada pierwsza; przewiduj ruchy przeciwnika!

Rzuciła się w moją stronę i wzięła zamach. Najchętniej bym się poddał i uciekł. Starałem się odbić jej ataki, ale nic z tego. Wybiła mi miecz z ręki, a jej ostrze wylądowało przy mojej szyi.

-Druga zasada; musisz być szybszy, bo inaczej nie obronisz innych ataków...

Cofnęła się, a ja wziąłem broń. Tym razem złapałem ją obiema rękoma i ruszyłem do ataku. Wziąłem zamach, a ona zablokowała uderzenie. Jednym ruchem przesunęła się obok i stała za mną. Jej ostrze było przy mojej szyi.

-Trzecia zasada; nie bądź, aż tak pewny siebie, bo to cie zdradzi.

-Nie da się walczyć na zaklęcia?

-Wtedy nie miałbyś szans.

-Nauczysz mnie?

-Czarować czy rzucać zaklęcia, bo to różnica?

Sięgając NiebaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz