Eliksir Prawdy

153 20 1
                                        

POV'DEVIL

Spodobało mi się wykorzystanie Burna. Co gdyby jeszcze raz wypróbować na nim tę miksturę i tym razem bardziej zaszaleć?Mógłby... No nie wiem! Umył podłogę w moi domu językiem. To byłoby ciekawe, a zwłaszcza jakbym go nagrała! To jest pomysł! Albo gdyby całował mi buty i błagał o przebaczenie i ponowny związek? No w sumie nie chciałabym mieć takiego chłopaka, ale ubaw gwarantowany! Z drugiej strony to jaki jest mój typ chłopaka? Oceńmy kilku.

Suzuno- Za cichy. W dodatku lubi Burna i to już jest fu. Jest zbyt oziębły i sprawy uczuciowe do niego nie przemawiają. A tak w ogóle to jest taki niezbyt ogarnięty.

Burn- Chodziłam z nim dla szpanu, że mam chłopaka. Na początku był fajny, ale potem jakoś mi się znudził, a jego zdrada była jedynie pretekstem do zerwania. Jedyne co to w łóżku był dobry i to jest chyba tyle dobrego w nim.

Cho- Za sztywny. Nienawidzę jego zasad. Wolę nie wiedzieć kto ustalił go kapitanem. Jest zbyt przepisowy i nic do gadania nie ma. Tylko nawijałby o piłce i zasadach.

Aphrodi- Nic do niego nie mam tak w sumie. Fajny kumpel i da się z nim dogadać. Przynajmniej stara się coś zrozumieć, albo chociaż udaje. A pod względem chodzenia to... To on nie jest gejem? A jeśli nie jest to i tak chyba za mało go znam, żeby ocenić...

Hera- Jak ja go lubiłam wkurzać. Nie umie biegać i... I kłóci się, ale nie ma racji. Ale zakład z nim był dobry. Tak to chyba Afuś nie byłby gejem. Powinien być martwy już dawno! Czemu go w ogóle biorę pod uwagę?

Ares- On to nie do tańca i nie do różańca. Do niczego się nie nadaje tylko dziobem kłapie. Jeszcze bronił tego Hery i to już było serio obleśne. A w piłkę grał chyba przez przypadek! Albo na pewno nie chyba.

Fudou- Mój pierwszy chłopak. Najgorszy i jeszcze zbyt wymagający zarówno w łóżku jak i w życiu. Taki idealny pod każdym względem według siebie, a na prawdę głąb do potęgi. Ale na pytanie czemu z nim byłam nadal nie umiem sobie odpowiedzieć.

Axel- Moja pierwsza miłość. Był idealny dopóki nie okazał się zadufanym w sobie osłem i nie pracował dla Fudou. To przez niego podczas sprawy z Sallos leżałam w szpitalu. Ale wygląda fajnie. Moja jedna prośba- chce cie zobaczyć bez koszulki.

I taki sam wniosek jak zawsze- jestem singlem. No... Tak chyba ma być. A wracając do sprawy z Burnem to chyba znowu wezmę Aphrodiego i zrobimy tę miksturę. Wezmę go tylko dlatego, że nie chce iść sama. Wyjęłam telefon i zadzwoniłam.

-Halo- odezwał się pierwszy.

-Hej, co powiesz na jeszcze jedną wyprawę do laboratorium?- Zapytałam.

-No... Ok, kiedy?

-Za godzinę u mnie pod blokiem?- Zapytałam.

-Ok.

No to umówione! Może wezmę też Suzaku? Odwaliłaby za mnie robotę. W sumie to wisi mi przysługę. Ale lepiej wezmę się za to sama.

---

Za godzinę punktualnie spotkałam się z Afusiem i razem ruszyliśmy do laboratorium Suzaku. Był dzisiaj jakoś dziwnie ospały i zamyślony.

-O czym tak myślisz?- Zadałam pytanie.

-Ja? A no tak... Widzisz... Nie ważne- mruknął.

Uniosłam brwi pytająco. Teraz muszę zgłębić temat. Szturchnęłam jego ramie swoim.

-No mi nie powiesz? Chyba mi ufasz nie? No powiedz!- Poprosiłam. On wahał się chwilę.

-No, bo... Może mi doradzisz... Jest taka dziewczyna i... I nie wiem jak mam do niej zagadać... Znaczy kolegujemy się, ale... Tak bardziej zagadać jak do dziewczyny, a nie koleżanki, pomożesz?

Sięgając NiebaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz