POV'DEVIL
Zaraz gramy ćwierćfinał. Popatrzyłam w lustro. Nie spałam dwie noce i miałam ogromne wory pod oczami. Starałam się wymyślić plan na zbliżenie się do Afusia, ale nie wymyśliłam nic sensownego. Na razie wyglądało na to, że wrócę do Burna, ale ja nie odpuszczę tak łatwo! On będzie ze mną, ale jak?
-Devil chodź, zaraz gramy!- Suzaku krzyknęła, a ja gwałtownie wróciłam na ziemię.
-Jasne!
Szybko wybiegłam na murawę. Zaczęliśmy grę, a nasi przeciwnicy ruszyli szybko do ataku. Szybko ich wyminęłam i wbiegając w pole karne strzeliłam przełomem światła. Patrzyłam jak piłka leci w kierunku bramkarza, ale on wykonał tylko jakąś technikę i złapał piłkę. Zacisnęłam pięść, kurwa!
---
Graliśmy 10 minut i 0:0. Ich gra jest bardzo brutalna chociaż nie faulują. Można powiedzieć, że sędzia ich lubi, xd. A z drugiej strony czy brutalni czy nie nie mają prawa nas ogrywać!
-Suzuno!- Krzyknęłam, a chłopak od razu do mnie podbiegł.
-Co?- Zapytał.
-Strzelimy razem.
On tylko skinął głową i razem ruszyliśmy do przodu. On strzelił północnym uderzeniem, a ja przełomem światła i było 1:0 dla nas.
-Dalej chłopaki! Musimy strzelić!- Krzyknął ich kapitan i cała drużyna ruszyła do ataku.
Szybko ruszyłam za nimi, ale byli szybsi i nie mogłam ich dogonić. Strzelili i jest po 1. Koniec tego dobrego! Chyba pora wykorzystać mój stary atak! Niech wiedzą, że ze mną się nie zadziera! Niech ten strzał przeważy o naszej wygranej!
-Podaj!- Krzyknęłam do Cho i po chwili biegłam przed siebie z piłką.
To koniec, muszę strzelić! Nikt nie będzie mi mówił, że przegramy czy coś, nie ma takiej możliwości, wygramy.
-Atak wilka!- Krzyknęłam i strzeliłam.
Z dumą patrzyłam jak biały wilk mknie na bramkę i jak znowu jest 2:1 dla nas.
-Gdzie ty się nauczyłaś tej techniki?- Słyszałam głos Burna.
-Kiedyś była bardziej przydatna.
---
Pierwsza połowa skończyła się wynikiem 2:1 dla nas. Jeśli tak dalej pójdzie to wygramy! Musimy wygrać! Dla nas! Dla Korei!
-Devil gracie!-Krzyknęła Suzaku.
Wybiegłam na murawę i zaczęliśmy grać. Wybiegłam do przodu i przejęłam piłkę.
-Nie pozwólcie jej strzelić!- Słyszałam głos bramkarza.
Wyskoczyłam w górę z nowym pomysłem- połączenia przełomu światła i ataku wilka. To byłby genialny atak! Już miałam kopnąć piłkę gdy poczułam ogromny ból. Obrońca z drugiej strony napierał na piłkę. Tym razem nie odpuszczę! Naparłam bardziej na piłkę i wtedy wyleciała. Widziałam jak opada na ziemię. Wtedy poczułam jeszcze większy ból. Ich obrońca z całej siły kopnął mnie w kostkę. To była ta jeszcze nie do końca zdrowa kostka, którą niedawno miałam w gipsie. Zwinęłam się z bólu na murawie.
-Devil!
Afuro i Cho podbiegli do mnie szybko. Uśmiechnęłam się przez ból.
-Jak się czujesz?- Słyszałam głos Cho.
-Chyba... Chyba mogę grać- okłamałam ich.
-Jesteś pewna?- Zapytał Afuro.
-Tak- mruknęłam i powoli wstałam.
Sędzia odgwizdał żółtą kartkę dla tego zawodnika. Mieliśmy rozpocząć z autu. Suzuno miał wyrzucić piłkę i zrobił to. Jednak była za daleko. Musiałam do niej podbiec. Gdy postawiłam pierwszy krok od razu skuliłam się z bólu na boisku. Bolało.
-Devil!- Krzyknął ktoś.
Poczułam jak ktoś pomaga mi wstać, a byli to Cho i Afuro. Zaprowadzili mnie na ławkę i pomogli usiąść.
-Sorry chłopaki, nie dałam rady- mruknęłam.
-Nic nie szkodzi zajmiemy się resztą- zapewnił Afuro.
Uśmiechnęłam się mdle. Zaraz potem podbiegła do mnie Suzaku z apteczką i zaczęła opatrywać moją kostkę.
-Musimy jechać z tym do szpitala- stwierdziła.
-Nie mogę, muszę patrzeć na mecz- odpowiedziałam.
-Na ławce nic nie zrobisz Devil! A jeśli tu zostaniesz to z nogą będzie coraz gorzej i nie zagrasz już wcale!- Westchnęłam i zgodziłam się jechać.
---
-Pani Hitomi omal nie miała pani złamania kostki. Na wszelki wypadek jednak muszę zrobić jeszcze jeden rentgen i włożymy ją pani w gips. Jednak potrzebujemy do tego zgody pańskiego rodzica. Proszę go poinformować- skończył lekarz.
Niechętnie wyjęłam telefon i wykręciłam numer do taty. Przyjechał za niecałe 20 minut i mogłam mieć zrobione te wszystkie zabiegi, a ostatecznie skończyłam z kostką w gipsie. Ojciec zawsze był przeciwny piłce i pewnie skomentuje to.
---
Po wszystkich zabiegach, z nogą w gipsie byłam wreszcie w domu. Tata wrócił do siebie do pracy, a Fumi nocowała dzisiaj u chłopaka. Byłam sama w domu i nikt z mojej rodziny nie przejął się moim stanem. Nagle ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Komuś się przypomniało, że istnieję? Wzięłam kulę i poczłapałam do drzwi. Nie sprawdzając kto to otworzyłam drzwi. Stał tam Aphrodi.
-Hej, wpadłem bo martwiłem się o ciebie. Jak noga?- Zapytał.
-Wchodź.
No, no. Jesteśmy sami w domu, nie sądzicie, że coś może się stać? No jest bardzo wiele opcji, ale czemu tego nie wykorzystać do zakładu? Hi, hi, hi...
---
Leżałam na łóżku, a obok siedział Aphrodi. Mam już genialny plan! Przewróciłam się na bok i zamknęłam oczy. Udawałam, że śpię. Słyszałam jak wstaje z łóżka i gdzieś idzie, a po chwili przykrył mnie kocem. Słyszałam jak odwraca się i chwile tak stoi. Oto moment dla mnie! Złapałam lekko rękaw jego bluzy i szepnęłam cicho.
-Zostań- poprosiłam.
Widziałam jak lekko się odwraca i wzdycha. Poczułam jak kładzie się obok mnie pod kocem. Przytuliłam go lekko i usnęłam.
---
Obudziłam się o 00:30. Aphrodi cały czas leżał obok i mocno mnie przytulał. Był taki sweet gdy spał. Chyba mi się podoba. A więc i ja się wreszcie zakochałam? Tylko dlaczego dotarło to do mnie dopiero teraz?
---
Rano gdy się obudziłam jego już nie było. Podniosłam się lekko na łóżku i zobaczyłam, że na szafce nocnej leży jakaś kartka. Sięgnęłam po nią i przeczytałam.
Hej Devil! Sorry, ale musiałem już spadać i nie mogłem czekać jak się obudzisz. Nie nadwyrężaj nogi. Afuro.
Westchnęłam. Tylko tyle? Na prawdę? Dlaczego nie mógł zostać. I pomyśleć, że gdyby został to miałabym szansę wygrać zakład!
CZYTASZ
Sięgając Nieba
Short StoryOpowieść dotycząca serialu Inazuma Eleven. Cała historia zaczyna się w liceum Zeusa. Do klasy dołącza nowa uczennica zwana demonem. Ma ona paskudny charakter i osobowość jest: samolubna, wredna i egoistyczna. Cieszy się ona powodzeniem u chłopców. S...
