Dalsze losy

218 27 2
                                        

-Musieliśmy ją zdradzić?- Ichigo jak zwykle jest wszystkiego szkoda.

-Ona nie jest człowiekiem. Mimo, że może pokonać Sallos to i tak Ryu ma w tym związku władzę.

-Co z tego Hoshi? Mi nadal jest jej szkoda.

-Przestań wszystkiego żałować i weź się w garść!

POV'DEVIL

Nudzi mi się! Jest burza i pada deszcz. Zasięg mi pada i w dodatku jest mi tak zimno. Siedzę w domu, ale jestem zbyt leniwa żeby przejść się do grzejnika. To moje lenistwo! Słyszę jak dzwoni telefon. Nieznany numer. Zrobię pranka.

-Tak słucham? Centrum urody ciała, w czym mogę pomóc?

-Chciałabyś! Mamy twojego chłopaka! Lepiej przyjdź sama i przynieś scyzoryk, jesteśmy w starej elektrowni. Jeśli komuś powiesz zabijemy cie!

---

Biegłam w kapturze po zalanych ulicach. Co jak co, ale to ja wplatałam w to Aphrodiemu i muszę mu pomóc. Nawet się dobrze nie wiem gdzie jest ta elektrownia. Biegnę po prostu na wyczucie. Może się kogoś zapytam?

-Przepraszam wie pan gdzie jest stara elektrownia?

-O to daleko około kilometr stąd. Musi panienka iść prosto i od głównej ulicy w lewo na drugim skrzyżowaniu.

O matko, której nie mam!

---

Dotarłam w niecałe 12 minut. Wiem muszę bardziej pracować nad formą i bardziej obczaić miasto. Myślicie pewnie, że dobrze biegam, ale tak na prawdę to wydaję wam się bo po prostu jestem szybsza od innych. Weszłam do opuszczonej elektrowni i jak na pierwszy rzut oka jest tu pusto. Wchodzę dalej. Im dalej idę tym bardziej wydaje mi się, że jest tu brudniej i panikuje.

-Myślałem, że nie przyjdziesz, a jednak zaskakujesz mnie jak zwykle!

Odwróciłam się i ujrzałam grupkę dobrze znanych mi chłopców. Z przodu stał Fudou i uśmiechał się szyderczo. Z tyłu stał Axel ze zwieszoną głową. Zaraz za nim stali tamci chłopcy, którym zabrałam scyzoryk, a pomiędzy nimi Aphrodi z zawiązanymi oczami i ustami.

-Długo czekaliśmy na ciebie. Masz scyzoryk?

-Czemu jest taki ważny?

-Oddaj i nie pytaj!

-Skoro nie jest ci potrzebny to ja spadam.

Wtedy ci dwaj chłopcy zagrodzili mi drogę i byłam w totalnej dupie!

-Powiedziałam, że chce wiedzieć!

-Nie interesuje nas to oddaj scyzoryk i po kłopocie!

-Nie.

Zbliżyli się bliżej mnie i byli gotowi do ataku na mnie.

-O co chodzi ze scyzorykiem?

Odepchnęli mnie i z głośnym trzaskiem opadłam na ziemie! Byli silniejsi.

-Przeszukać ją?

Nie! Nie mogą tego zrobić. I tak nie mam zbyt siły, aby się bronić!

-Myślę, że więcej przyjemności będzie wtedy gdy ja to zrobię, co ty na to Devil?- Fudou pyta.

-Nie.

-W takim wypadku może oddasz nam scyzoryk?

-Ja...

Chyba muszę im go oddać.

-O co chodzi ze scyzorykiem?

-I tak nie pytaj.

Sięgając NiebaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz