POV'APHRODI
Wczoraj, przedwczoraj, praktycznie wszystkie dni jadłem obiadki u pani doktor. Rozmawialiśmy na różne tematy, ale niedługo, a właściwie jutro to się kończy. Wychodzę ze szpitala. Tak czy siak kreatywnie tego dnia nie spędzam. Od rana oglądam komedie na komputerze. Na razie jakiś facet spadł ze schodów, a drugi udaje, że go nie widzi i idzie mu po plecach. Co za idiota to nagrał?
-Znowu laptop? To źle wpływa na wzrok, na prawdę- do mojego pokoju przyszła pani doktor. Nie była w fartuchu, wyglądała normalnie cokolwiek to znaczy.
-Nie ma nic innego do roboty- powiedziałem. Ona zerknęła do laptopa, a potem wyciągnęła ze swojej torby swój notatnik. Znowu zabawa z pytania?
-Cieszysz się, że jutro wychodzisz?- Zapytała. Popatrzyłem na nią, a potem na laptop. Dobre pytanie. Tu przynajmniej mogę z nią pogadać, a w domu? Pewnie będę siedział tylko przed telewizorem. Może zajmę się komentowaniem różnych filmów? Idealna praca dla mnie.
-Nie wiem czy się cieszę. Tutaj czasem porozmawiam z panią, a w domu będę pewnie tylko siedział w telewizorze- ona zanotowała to w notesie. Ciekawe jak to głupio musiało zabrzmieć w jej głowie? To brzmi jakby ona była bogiem, który ze mną rozmawia.
-Za dwa tygodnie zdjęcie gipsu, więc się spotkamy- mówi i zamyka notatnik. No tak. Gips, prawie zapomniałem, że go mam, xd. Ciekawe czy zdjęcie gipsu boli? Znając moje zdolności do przesady to pewnie zsikam się z bólu...
---
-Hej! Dzisiaj wychodzisz! Przyszłam pomóc ci się spakować! Cieszysz się?- Do mojego pokoju wpadła Suzaku. Ręka uniemożliwiała mi funkcjonowanie więc Suzaku zajęła się pakowaniem, a ja mówiłam jej co ma pakować. Urodzony ze mnie dyrygent.
-Dasz radę to skończyć? Mam jeszcze sprawę do załatwienia- powiedziałem i wyszedłem. Poszedłem do gabinetu lekarki. Słyszałem jej rozmowę telefoniczną. Znowu podsłuchuję. To zły nawyk.
-Nie martw się Mea... Dasz radę... Uda ci się... Nie ma opcji, że coś pójdzie źle... Trzymam kciuki... Pa- Poczekałem chwile, a potem zapukałem. Usłyszałem proszę i wszedłem do środka.
-Chciałem podziękować za posiłki. Ile się za to należy?- Zapytałem i wyjąłem portfel. Ona popatrzyła na mnie jak na wariata i rzuciła coś w stylu: nie trzeba. Mimo kłótni o to, że zapłacę to ona wygrała i nie wzięła moich pieniędzy. Będzie więcej na panie do towarzystwa...
---
Devil patrzyła mi w oczy. Zaczynało mnie to powoli denerwować. Sam fakt, że siedzi na stole, a ja jem był wkurzający. Jednym ruchem ręki strąciłem ją ze stołu, ale jak zawsze spadła na cztery łapy. Koty tak mają, nie. Nazwanie kota Devil było najgorszym pomysłem na jaki wpadłem. Za każdym razem kiedy wołam kota mam ukochaną przed oczami.
-A ty nie gotowy?!- Do mojego domu wparowała Suzaku. Chyba muszę zabrać jej klucze, bo te jej naloty na mój dom mi się nie podobają.
-Na co mam być gotowy?- Ona walnęła jedną ze scenek zażenowania moim zachowaniem, a potem wyjaśniła, że dzisiaj mamy spotkać się z Meą. I tak oto opracowałem nowe 5 minutowe przygotowanie do wyjścia. Ciekawe czy mam w ogóle po co tam jechać...
---
Dom Mei był duży. Bardzo duży, powiedziałbym, że to rezydencja prezydenta, a nie dom. Powitał nas lokaj, a potem zaprowadził nas do salonu, który był taki jak całe moje mieszkanie. Usiedliśmy na kanapie, a za chwilę przyszła Mea. Na początku jej nie poznałem. Włosy były ścięte do ramion,a nierówna grzywka zasłaniała złote oczy. Trochę urosła, jak chyba każdy. Służba podała nam tacę z różnymi przysmakami i talerze.
-To o czym chcieliście porozmawiać?- Pyta Mea. Dziwne, jest taka oficjalna. Jakby rozmawiała z kimś o pracy, a nie z przyjaciółmi. Suzaku szturchnęła mnie, a ja nie miałem wyjścia, musiałem coś powiedzieć.
-Chcieliśmy zapytać o Nanami? Gdzie jest, co się z nią dzieje, możesz nam to powiedzieć?- Zapytałem. Ona popatrzyła na nas jak na wariatów. Suzaku korzystając z okazji poczęstowała się ciastkiem. Ja nie przyszedłem jeść, ja przyszedłem po informacje.
-Poszczęściło jej się, jest ustawiona na resztę życia. Jest gdzieś w Tokio, nie wiem gdzie dokładnie, bo spotykamy się głównie u mnie, albo na mieście. Jedyne co jej grozi to, to że utopi się w forsie- mówi Mea. Suzaku patrzy na nią nieufnie. Co się dziwić, nie wiadomo czy mówi prawdę? Znając ją pewnie nie, ona lubi namieszać.
-Dasz nam jej numer?- Pytam. Ona tylko kręci głową. Wiedziałem, że nam tego nie powie. Czego można było spodziewać się po Mei? Niczego dobrego, ja ją już znam.
-Czym Devil się zajmuje?- Pyta Suzaku. Mea zamyśla się na chwile, ciekawe czy coś powie? Może skłamać, znam ją dobrze, pewnie skłamie. Mea lubiła okłamywać mnie, a w szczególności kiedy chodzi o Devil.
-Jest modelką- powiedziała. Suzaku prawie udławiła się ciastkiem. No co jak co, ale z tego co pamiętam to Devil ze swoim ciałem mogłaby być modelką. Mea nałożyła sobie ciasto i zaczęła je jeść.
-A dieta! Nie możesz jeść tylu kalorii!- obok nas pojawiła się jakaś blondynka i wyrwała Mei talerz z ciastem. To pewnie jej menadżerka, inaczej byłoby jej obojętne czy Mea zje to ciastko.
-To jedno ciastko- broniła się Mea, ale kobieta nie ustąpiła. Zabrała tacę z ciastkami i wyniosła. Po chwili wróciła i podała Mei jakiś zielony napój.
-Musisz trzymać wagę- powiedziała i wyszła. Normalnie anioł stróż. Mea nie chciała powiedzieć nam nic więcej, więc wyszliśmy, tak po prostu.
POV'3,OSOBA
Afuro i Suzaku wyszli z domu Mei. Wprawdzie nie dowiedzieli się zbyt wiele, ale Mea i tak nie powiedziałaby im nic więcej. Do ogromnego salonu wszedł Harut z piwem w ręku, położył się na kanapie i włączył telewizor.
-Wszystko słyszałem, nieźle ich okłamałaś siostrzyczko...
CZYTASZ
Sięgając Nieba
Historia CortaOpowieść dotycząca serialu Inazuma Eleven. Cała historia zaczyna się w liceum Zeusa. Do klasy dołącza nowa uczennica zwana demonem. Ma ona paskudny charakter i osobowość jest: samolubna, wredna i egoistyczna. Cieszy się ona powodzeniem u chłopców. S...
