POV'APHRODI
Otwieram oczy! Nic. Jedyne co czuję to brak sił i wyczerpanie. Co się stało? Znowu Sallos czy może znowu Hikari? Jednak co by to nie było to muszę iść dalej. A może jednak nie? Moje nogi zachwiały się pode mną i ledwie się podniosłem.
Poszedłem zwyczajnie do przodu. Wiedziałem, że zaraz przyjdzie zmierzyć mi się z Sallos. Czemu mnie to spotkało? Ruszyłem trochę szybciej.
-Doktorze nie damy rady go uratować ma za dużo obrażeń i ran ciętych- słyszę głos.
Czy ja zaraz umrę?
-Niedługo będziesz tylko mój!- Słyszę głos.
Odwracam się, a za mną stoi białowłosa. Podszedłem bliżej jej.
-Nie boje się ciebie- powiedziałem.
Ona zachichotała i widać, że nie za bardzo ją to przestraszyło.
-No niby co mi zrobisz?- Zapytała, a ja nie odpowiedziałem.
Ona wyciągnęła swoją siekierę jednak nie zamachnęła się jak zwykle.
-Zabicie cie od razu byłoby nudne. Co powiesz na zagranie w grę?- Zapytała.
-Jaką grę?
-Musisz walczyć! Jeśli przegrasz, zginiesz! Jeśli wygrasz co mało prawdopodobne to możesz żyć! Jeśli jednak nie zawalczysz to nie możesz wygrać!
-Jaka gra?
-Zawalczymy- rzuciła w moją stronę miecz.- Każdy może zabić przeciwnika, ok?
-Eee... Jakaś inna opcja?
-Zabić cie od razu?- Zapytała.
-Nie brzmi kusząco- stwierdziłem.
Wyciągnąłem miecz i zadawałem sobie jedno pytanie; Czy mi do końca odjebało? Jakie ja mam z nią szanse; 0.00008%? Masakra. Gdyby była tu Hikari. Ktokolwiek?! Nikt jednak nie chce mi pomóc i ja to popieram. Kto by chciał ratować kogoś takiego jak ja? No kto?! Nikt! I dlatego tu umrę, ale mam jeszcze jedną opcję. Odwróciłem się i zacząłem uciekać. Cokolwiek mi to da? Biegłem przed siebie nie oglądałem się do tyłu. Po co? Nie chce patrzeć jak umieram! Nie chce widzieć śmierci! Biegłem ile sił w nogach. Czułem, że jestem skończony. Upadłem w kałuże. Szybko podniosłem się i biegłem dalej, ale po chwili znowu upadłem. Jęknąłem z bólu. Czemu ja? Szybko otrząsnąłem się i ruszyłem pędem przed siebie. Gdziekolwiek! Gdziekolwiek byle daleko stąd. Wybiegłem na polanę. Co? Przede mną stała Sallos! Biegłem w kółko? Jaki ze mnie debil. Czemu? Chciałem znowu uciec, ale ona zagroziła mi drogę.
-Teraz będziesz walczyć!- Krzyknęła i zamachnęła się siekierą.
Zablokowałem ten cios i cały zadrżałem. Mój miecz był cały, ale ta siła była przerażająca. Czemu ja nie mogę być silny? Wyprostowałem się i starałem się bronić, ale chyba nie muszę mówić kto miał większe szanse? Trafiła w mój brzuch. Chociaż trochę przejechała po skórze to ja poczułem ogromny ból i opadłem na ziemię. Czemu to tak boli?
-Już? Tak szybko? Słaby jesteś!- Krzyknęła.
Wyskoczyła wysoko i wzięła wielki zamach. Zasłoniłem się jedną ręką bo na nic innego nie było mnie stać. Już czułem jak umieram. Zamknąłem oczy.
-Zabiję cie!- Słyszę krzyk Sallos.
Czuję jak zbliża się coraz bardziej i zaraz uderzy. Niech zakończy to szybko. Nie czuje jednak uderzenia. Już umarłem? Otwieram oczy. Hikari?
-Nie wtrącaj się!- Krzyczy Sallos.
-Wtrącę się, bo to ja jestem tym kto cie pokona!- Mówi Hikari.
Jej katana broni zwinnie ataki Sallos. Czy tylko mi od jej ciosów drżą ręce? Hikari broni mnie zwinnie i płynnie. W pewnym momencie z całej siły uderza Sallos, a ta pada daleko na ziemie i jęczy z bólu.
-Aphrodi!
Podbiegła do mnie i wyciągnęła strzykawkę z czerwonym płynem. Wstrzyknęła mi go w szyję.
-Co to?- Zapytałem.
-Będzie dobrze- zapewniła.
Sallos podniosła się i gotowa była na drugą rundę. Walczyły szybciej i bardziej zażarcie. Nie miałem pojęcia kto wygra. Hikari czy Sallos? Kto? Patrzyłem na nie. Po pewnym momencie Hikari leżała na ziemi z rozwaloną nogą.
-Zabiłabym cie, ale chce abyś widziała jak go zabijam!
Hikari patrzy tylko z ziemi na Sallos. Łapie ją za kostkę.
-Nie... Nie... Nie dotkniesz... Nie dotkniesz go!- Wymamrotała.
Sallos tylko lekko ją odtrąca i idzie w moją stronę. Klęka przede mną i ściąga bluzkę z ramiona. I wtedy Hikari wybucha histerycznym śmiechem.
-Spróbuj!- Zachichotała.
Sallos wbija kły w moją szyję.
-Teraz przejmę kontrolę, a ty zabijesz Hikari.
Czułem się osłabiony. Słyszałem tylko śmiech Hikari. Co ją bawi?
-Jesteś naiwna Sallos! Myślisz, że dałabym ci go na tacy? Możesz go gryźć ile chcesz! Wiedziałam, że może istnieć możliwość, że nie dam ci rady i byłam przezorna!
-Nie pieprz- mówi Sallos i wgryza się głębiej.
Jednak nie przejmuje nade mną kontroli. Co jest? Sallos się cofa, a jej twarz jest zszokowana.
-Jednooki?
Nie wiem co się stało. Czemu Sallos tak na mnie patrzy? Co się ze mną stało.
-Niemożliwe!- Krzyczy Sallos i patrzy na Hikari.
Złapałem mój poprzedni miecz i przejrzałem się w nim. Moje jedno oko było czerwone, a drugie zwyczajne. Sallos znowu rzuca się na Hikari, która teraz stoi i trzyma katanę w rękach. Wybija ją! SALLOS BIERZE ZAMACH I MAM WIZJĘ JAK ODCINA GŁOWĘ HIKARI!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak myślicie co będzie potem? Zaktualizuje to za jakiś czas, żeby potrzymać was w niepewności. Serwus!
CZYTASZ
Sięgając Nieba
ContoOpowieść dotycząca serialu Inazuma Eleven. Cała historia zaczyna się w liceum Zeusa. Do klasy dołącza nowa uczennica zwana demonem. Ma ona paskudny charakter i osobowość jest: samolubna, wredna i egoistyczna. Cieszy się ona powodzeniem u chłopców. S...
