— Gotowy na kolejną wojnę? — zapytałam cicho, gdy stałam na zewnątrz, tuż obok króla.
— To ta sama wojna, Sky. Tylko wróg jest inny — odpowiedział mężczyzna, po czym zwrócił się ku wejściu do środka pałacu. — Szykuj się do wylotu.
Uśmiechnęłam się pod nosem. Po raz pierwszy od bardzo dawna miałam czysty umysł. Nie byłam już więźniem Hydry. Nie mieli już nade mną władzy. Byłam wolnym człowiekiem z prawem wyboru do popełniania czynów świadomych. Zostałam uwolniona od demonów, które trzymały moją duszę w swoich łapskach. Czułam, że mogę zrobić wszystko. I tak było. Dzięki wyzwoleniu się od tych przeklętych słów nie musiałam już się bać, że oni przyjdą po mnie i zabiorą do przywódców wbrew mojej woli. Nie musiałam już uciekać i oglądać się na każdym kroku. Teraz w pełni decydowałam o sobie. Połączyłam życie dawnej Aidy, Zimowego Żołnierza i Sky w jedno. A Hydra powinna zacząć się obawiać, że nie dorwała mnie wcześniej.
***
Samolot wylądował. Wróciłam do Nowego Jorku, aby dokończyć to, co zaczęłam, tylko tym razem nie sama. Ojciec zaprowadził króla i jego świtę do ich pokoi, a ja zjechałam do podziemnego garażu Tony'ego, aby pożyczyć bez jego zgody jego samochód. Ten pomarańczowy, który uwielbiał. Wiedziałam, że to go wkurzy, ale pewne rzeczy po prostu się nie zmieniają. Czyli wkurzanie Starka. Wyjechałam na ulice miasta i pomknęłam do Logana. Miałam nadzieję, że nie będzie miał mi za złe, że nie zajęłam się tamtego dnia warsztatem.
— Miałaś już więcej mi tego nie robić — oznajmił mi Axe na wejściu.
— Przepraszam — odpowiedziałam jedynie.
— Już wszystko w porządku? — zapytał Logan.
Spojrzałam mu prosto w oczy. Wiedziałam, że on wie, że przed Wakandą nie było ze mną dobrze. Wiedział, że próbuję ukryć przed wszystkimi to, co czuję. Ale nic nie powiedział, bo wiedział, iż nie ma sensu tego robić. Logan był tym typem człowieka, któremu wystarczy tylko jedno spojrzenie i wie, co dzieje się z daną osobą.
— Z głową? Absolutnie. Z ludźmi przez których to wszystko przeszłam? Absolutnie nie w porządku — powiedziałam.
— Jesteś pewna, że chcesz rozpętać wojnę? — zapytał z pewną dozą obawy.
— Zabrali mi wszystko. Teraz nadszedł czas, abym odzyskała to, co moje — odpowiedziałam z całkowitą obojętnością, co sprawiło, że zabrzmiało to strasznie złowieszczo.
— Więc niechaj rozpocznie się wojna — rzucił Logan. — Cokolwiek będziesz potrzebować, a tamci nie będą w stanie tego załatwić, przyjdź do mnie.
— Już teraz mam dla ciebie zadanie — rzuciłam poważnie, — Chcę, abyś uruchomił wszystkie swoje kontakty, te obecne i te stare, i dowiedział się, co tylko możesz o Hydrze. Zrób wszystko, aby zdobyć informacje.
— Naprawdę rozpętujesz prawdziwą wojnę, Sky — powiedział Logan.
— Hydra zadarła nie z tą osobą, co trzeba, i teraz zapłacą za wszystko — odpowiedziałam z pogardą na myśl o tych potworach. — Do zobaczenia. I dziękuję.
Odwróciłam się i zdecydowanym krokiem opuściłam warsztat mężczyzny. Z piskiem opon odjechałam spod niego w kierunku Dolnego Manhattanu. Jechałam do Angelo. Nie, nie byłam z nim umówiona i nie wiedziałam, czy zastanę go w jego domu, ale nie miałam innego pomysłu, gdzie mógłby teraz przebywać. Owszem mogłabym zadzwonić, gdyby moja komórka wciąż działała po spotkaniu z Makarovem. Jaśniej mówiąc, Dmitrivem Makarovem, który obecnie gryzie ziemię. Zatrzymałam się tuż obok mikrofonu dla samochodów.
CZYTASZ
Ready For Anything 1,2,3
FanficCZĘŚĆ 1 Będąc nastolatką nie wiesz, czego się spodziewać od losu. Ja, jak to ujmują dorośli, zeszłam na złą drogę. Po śmierci matki, która była jedną z agentek Hydry, musiałam wiać, by organizacja mnie nie dorwała, ale ja wiedziałam. Wiedziałam, że...
