Takie wieczory stały sie ich codziennością. Rozmawiali bardzo szczerze Wymieniali się pewnymi sekretami, ale Remus nie odważył się jeszcze nic powiedzieć o swojej przypadłości. Jednak myślał o tym bardzo dużo.
Wrócili tej nocy z balkoniku wcześniej, bo Syriusz był już naprawdę mocno zmęczony. Położył się u siebie i okrył się szczelnie kołdrą. Nieoczekiwanie w środku nocy rozległ się wrzask, który wybudził wszystkich tam obenych.
-Na koze aberfotha?! -krzyknął wybudzony Peter.
-Na co? Czyją koze?- Zdziwił się James też sie budząc.
Rozejrzeli się. Znowu rozległ sie wrzask, ale tym razem wiedzieli skąd. Przy Syriuszu był już Remus i głaskał go po czole. Szturchał jego ramię próbując go wybudzić.
-Syriusz obudź się. Syriusz!. Chłopaki, on sie nie chce obudzić.- Jęknął przrażony.
Black był przemoknięty zimnym potem, drżał i rzucał sie po łóżku. Znowu wrzasnął z bólu i znowu. To był straszny widok. Zaciskał paznokcie na swoich ramionach robiąc sobie głębokie rany. Chłopaki musieli go złapać i trzymać za ręce, aby tego nie robił.
-Co z nim?!- Spanikował Peter.
-Sam bym chciał wiedzieć!- Krzyknął James.- Trzeba iść po kogoś! Dyrektora.
-Nie!- Zaprotestował Remus czym ich zadziwił wielce. Bowiem Remi wiedział więcej. Jeśli to coś miało związek z tym czym zajmowała się rodzina syriusza, to nie mogło wyjść…Syriusz miał by dużo poważniejsze problemy. dużo bardziej niebezpeczne…-Nikt nie może sie o tym dowiedzieć.
-Co ty wygadujesz Remi?! On potrzebuje pomocy.
-Wiem gdzie iść po nią. Trzymajcie go..
-Ale skąd?
-Zaufajcie mi…Trzymajcie go.
Remus wybiegł z ich pokoju, a następnie z dormitorium. Jak na złamanie karku pędził do lochów, gdzie dormitorium mieli ślizgoni. Na jego szczęście prefektem naczelnym Slytherinu była osoba, której właśnie potrzebował i która wyszła do niego. Uniosła brwii widząc chłopaka.
-A-andromeda prawda?
-Tak? A ty kim jesteś chłopcze?
-Jest-tem Re-mus Lu-pin- dyszał zmęczony biegiem.
-Spokojnie. Odetchnij sobie i mi powiesz.
-Nie- ma- za- cza- su.
-Jest jest. Weź kilka głębokich wdechów. i powiedz o co chodzi.
Remi uległ dziewczynie i oparł się o ścianę. Gdy już wystarczająco uspokoił swój oddech spojrzał na nią.
-O co chodzi? Czemu nie jesteś w łóżku?
-Chodzi o Syriusza. Tylko ty możesz mu pomóc..
-Ja? Co..z nim? -Odczekała chwilę domyślając sie- Oh nie… Tylko nie mów, że…
-Sama zobaczysz..Chodź proszę.
-Prowadź.
Ruszyli razem biegiem. Przeszli przez dormitorium gryffindoru wprost do pokoju huncwotów. James i Peter byli zaskoczeni tym, kogo przyprowadził Remi.
**Jeśli już myśleliście, że koza sie nie pojawi to byliście w błędzie XD sory, że w takim momencie.
CZYTASZ
Memoriae [WOLFSTAR] [JEGULUS]
FanfictionNowa magiczna opowieść o życiu huncwotów. Przedewszystkim o Remusie i Syriuszu +[ James i Regulus]. Jest niczym wspomnienie ważniejszych chwil z ich życia. Lekki powrót do korzeni z nowymi elementami? Zapraszam.
![Memoriae [WOLFSTAR] [JEGULUS]](https://img.wattpad.com/cover/329033187-64-k537829.jpg)