-Luuunio!- Krzyknął Syriusz wchodząc do przedziału. Rzucił kufer nad siedzenia i od razu wepchnął się na przyjaciela, który obecnie czytał książkę. Objął go na wysokości żeber.
Remi przewrócił oczami i odłożył książkę również obejmując przyjaciela.
-Hej łapo. Bardzo sie stęskniłeś..
-No jeszcze jak. Całe wakacje was nie widziałem. Widziałeś gdzieś Glizdogona i Rogacza?
-Peter poszedł chyba do łazienki i kupić coś dobrego na droge, a Jamesa nie widziałem. Pewnie jak zwykle wskoczy na zabicie karku.
-To dobrze. Zrób mi miejsce na kolanach.
-Co?
Black już niczego nie słuchał tylko ułozył sobie głowę na jego kolanach i patrzył na niego z dołu. Lupin pokręcił głową.
-Tak masz zamiar jechać całą droge?
-No. A co?
Remi włożył palce w jego włosy i przeczesał je z delikatnym uśmiechem. Syriuszowi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Mruknął pod nosem.
Jednak gdy usłyszał chichot dziewcząt zerujących do ich przedziału, podniósł się szybko do siadu i sam zaśmiał sie pod nosem przeczesując je do tyłu.
Lupin przewrócił oczami, panienki odeszły do swojego przedziału.
-Ładne te krukonki nie?
Zaczął Black.
-Hm? Może..kładź się.
Lupin szarpnął nim trochę nieświadomie, aby ten wrócił na jego kolana i nadal go gładził po włosach.
-Podoba ci sie jakaś dziewczyna ze szkoły?
-Nie..nie wiem, a tobie?
-W sumie..jest kilka szczególnie ładnych. Marlena na przykład..albo właśnie te dwie..Może byśmy…
-Nie.
-Ale Remi noo. Kiedy ty chcesz sie umawiać na randki?
-Kiedyś może, ale nie z byle kim…poza tym sam wiesz..No wiesz.
-Chodzi o futerkowy problem?
Remus przewrócił znowu oczami i wziął swoją książkę. Nie chodziło tylko o problem. Chodziło o coś jeszcze, ale nie wiedział o co. I też przez to nie chciał.
-No Lunio. Tylko przez ten sekret nie możesz sie tak zamykać. Przecież nikt ci sie nie każe od razu żenić z dziewczyną.
-Nie chce i koniec.
-Nikt ci sie nie podoba?
-Tego nie powiedziałem.
-No to..Weź na moment zapomnij o problemie i wyluzuj.
-Nie da sie o tym zapomnieć.
-Remus..
-Nie. Da. Sie. Jak ktoś ci cały czas przypomina o swojej obecności to jak masz zaponieć?- Powiedział zirytowany.
-O czym ty mówisz?
-O…nie ważne.
-Mów. Nie dam ci spokoju.
-Słysze go. Wilka. Mówi do mnie. Wcześnie go tak nie słyszałem. Nie odzywał się za często. Teraz..zdarza nam sie rozmawiać…
-Nie mów..Serio? Jak to możliwe? On mnie teraz słyszy?
-Tak. Śmieje sie ze mnie przez ciebie.
-Sory…Te wilk. Pierdol sie.
-Każe przekazać, że nawzajem.- Tak naprawdę wilk kazał przekazać całą wiązankę przekleństw, ale nie był o dziwo bardzo agresywny. Zaczął cicho warczeć, gdy do przedziału wszedł James z Petere.
Syriusz już chciał powiedzieć im o wilku, ale Lupin zasłonił mu usta. Nie chciał dzielić się tym z resztą. Jego przyjaciel też o nie o wszystkim opowiadał Jamesowi i Peterowi.
-Co tam gołąbeczki? Jak tam wakacje? Jakieś postępy?-Zapytał Potter siadając sobie na przeciwko nich, a obok zajął miejsce Peter. Pociąg ruszył już kilka minut temu.
Remi zarumienił się trochę i schował nos w książce.- U mnie okej.
-Ja sie już zmieniam..Udało mi się raz. Ale potem jużw ogóle…-Pochwalił się Syriusz.
-Ja ani tyle. Raz rośnie mi ogon…raz uszy, a raz szczurza morda.- Marudził Peter..
-I chyba ci tak zostało..?- Na ten żart wszyscy parsknęli śmiechem.- A ty Rogacz?
-Jeszcze nie, ale do pełni mi sie uda. Słowo.
-W porządku. Nawet jeśli sie nie uda..to bez pośpiechu. Nadal uważam, że to nie najlepszy pomysł.
-Ale już wszedł w życie i nie masz nic do gadania Lunio.
Dalsza podróż zeszła im całkiem przyjemnie. Byli gotowi na kolejny rok nauki.
CZYTASZ
Memoriae [WOLFSTAR] [JEGULUS]
FanfictionNowa magiczna opowieść o życiu huncwotów. Przedewszystkim o Remusie i Syriuszu +[ James i Regulus]. Jest niczym wspomnienie ważniejszych chwil z ich życia. Lekki powrót do korzeni z nowymi elementami? Zapraszam.
![Memoriae [WOLFSTAR] [JEGULUS]](https://img.wattpad.com/cover/329033187-64-k537829.jpg)