4- Deja vu?/1rok

976 53 29
                                        

Remus rozkochał się w pokoju jaki został im przydzielony. Ich trójka zaklepała sobie łóżka obok siebie. Już pierwsza noc była wielkim zaskoczeniem dla Remusa. Wszyscy chłopcy z pierwszego roku, już ubrani w piżamy w kolorach gryffindoru zebrali się na dwóch łóżkach i zaczęli ze sobą rozmawiać. Byli siebie nawzajem ciekawi. Nikt nie mógł czuć się tutaj odtrącony. Nawet on..mimo, że najgłośniejszy tematem było przyjęcie Blacka do ostatniego możliwego domu w szkole.
Remi siedział sobie na dywaniku z podkulonymi nogami i jadł sobie czyjeś chrupki śmiejąc się z wygłupów Jamesa Pottera.
Black oparł się nieoczekiwanie o ramię Lupina i sięgnął po łakocia. Serduszko bliznowatego zabiło nagle szybciej. Podał mu bliżej opakowanie zakąski.
-Co tam Remi?

-Okej. Jest miło.

-Mówisz z ulgą...

-Trochę tak. Obawiałem się, że nie będę miał z kim rozmawiać.

-Ty też?

Lupin uniósł brwii zaskoczony.

-Ty?

-No...W Slytherinie na pewno bym nie mia...a tutaj przeszło mi przez myśl, że będą w stosunku do mnie nie ufni...

-Ale wszyscy się cieszą.

-No tak.- zaśmiał się wesoło i rozczochrał mu włosy. -Dawaj potańczymy trochę.

-Co?

-Ej! zaczarujcie ktoś gramofon!

Frank na szczęście znał odpowiednie zaklęcie i włączył muzykę. Zaraz wszyscy sie poderwali z ziemi i zaczęli sie bawić. Black złapał w obroty Remusa. Tak sie bawili do czasu, gdy niebo za oknem przyjmowało jaśniejsze odcienie.

Mimo wszystko Remus pojawił się na zajęciach nie spóźniony. Jednak zmęczony. Bardzo. Miał lekko podkrążone oczy, które cały czas przecierał rękawem koszuli. Nagle do sali, spóźnieni wbiegli James z Syriuszem.

-Uhh udało się. Psorki jeszcze nie ma. -Zaczął Syriusz.

-Noo..dałaby nam popalić- Dokończył Jamie.

Remus przybił sobie piątkę z czołem i nagle kot siedzący na biurku zeskoczył zmieniając się w psorkę, która patrzyła na nich z góry teraz. Obaj byli w szoku- wooo proszę pani, ale fenomenalna sztuczka.

Syriusz postanowił wybronić ich komplementując nauczycielkę. Ta pokręciła głową.-Siadajcie huncwoty na miejsca.- Machnęła na nich ręką.

Chłopaki nadal rozbawieni zasiedli w ławkach. Black szturchnął Pottera i pokazał mu palcem otwartą torbę jednego ze ślizgonów. James zagryzł wargę i prostym zaklęciem przesunął ją na drugi koniec sali. Syriusz zmienił kolor całej zawartości. Mieli z tego ubaw. Gdyby nie czujność Remusa, który dał im sygnał, nauczycielka by ich przyłapała.
Black poklepał Remiego po ramieniu w geście dziękczynnym.
Mimo wszystko Lupin poczuł miłe ciepełko w sercu. Uśmiechał się pod nosem reszte lekcji.

Memoriae [WOLFSTAR] [JEGULUS]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz