Rozdział 13

1.7K 162 25
                                        

Hinata stała przy swojej szafce rozmawiając z dziewczynami.

- Ten koleś jest prawdziwym głąbem! - Sakura ciskała gromami w coś za plecami Hyugi. Dziewczyna domyśliła się, że gdzieś tam musi być Naruto a jej serce na tą myśl ścisnęło się boleśnie. - Jak on może bujać się w Amane mając ciebie tuż przed nosem?!

- Hej Sakura uspokój się! - Tenten próbowała wpłynąć na zachowanie różowowłosej, jednak z marnym skutkiem.

- Nie! Sakura ma rację! - Dołączyła do dyskusji Ino. - No bo weź! Hinata jest sto razy lepsza od tej laski!

Hinata westchnęła cicho, wiedziała, że przyjaciółki chcą ją tylko pocieszyć, ale ta rozmowa tylko potęgowała ból. Sama zastanawiała się dlaczego Naruto zakochał się w tej dziewczynie. "Być może powinnam powiedzieć mu co czuję? Ach... Teraz to i tak nie ma już znaczenia. On kocha inną."

Sięgnęła do pokrętła od swojej szafki i przekręcając je otworzyła drzwiczki. Zamierzała sięgnąć po książki jednak zamarła widząc zawartość metalowego schowka. Mianowicie w środku znajdowała się ogromna bombonierka w kształcie serca. Zszokowana niepewnie sięgnęła po opakowanie zastanawiając się jakim cudem się tu znalazło. Za sobą usłyszała zbiorowe westchnięcie dziewczyn.

- Hinata skąd to się tutaj wzięło? - Sakura niemal piszczała widząc co białooka trzyma w ręku.

- Sama chciałabym wiedzieć...

Hyuga zauważyła małą kartkę wciśniętą pod wstążkę przeplatającą serce. Coraz bardziej zaintrygowana wzięła ją i rozłożyła aby móc przeczytać. W środku starannym charakterem pisma były napisane dwa zdania.

Znasz mnie, choć nic o mnie nie wiesz.

Ja znam ciebie i wiem wszystko co muszę aby cię kochać.

Kompletnie nie rozumiejąc słów pokazała je reszcie ściśniętych wokół niej nastolatek. Jednak, żadna z nich nie mogła pomóc granatowowłosej. Zrezygnowana schowała karteczkę do kieszeni i nie mogąc się powstrzymać otworzyła pudełko. Jak się spodziewała było wypełnione czekoladkami i to nie byle jakimi bo jej ulubionymi...

Ta cała sytuacja coraz bardziej ciekawiła młodą Hyugę. W jej głowie krążyły pytania, na które bardzo chciałaby znać odpowiedź.

Starając się nie przejmować wzięła jedną czekoladkę i musiała powstrzymać jęk rozkoszy gdy poczuła jej smak. Nie bez powodu były to najlepsze czekoladki w Konoha. Zamykając szybko opakowanie by nie ulec pokusie zjedzenia ich wszystkich schowała je do szafki. Biorąc z niej potrzebne podręczniki ruszyła korytarzem.

Była tak zamyślona, że nie zauważyła iż ominęła drzwi od ich sali i dotarła na drugą stronę placówki. Tam zobaczyła coś co sprawiło, że łzy same zaczęły płynąć jej po policzkach.

***

Naruto przez chwilę spoglądał na swoją ukochaną patrzącą nierozumiejącym wzrokiem po karteczce papieru. Przez chwilę jeszcze napawał się jej widokiem zanim ruszył na poszukiwania Amane. Tak jak się spodziewał znalazł ją w pobliżu swojej klasy kilka sal za jego własną. Przybierając sztuczny uśmiech skierował swe kroki w jej stronę. Wiedział, że musi przekonywująco udawać po uszy zadurzonego nastolatka.

- Amane proszę muszę z tobą porozmawiac - pozwolił by jego twarz wyrażała nadzieję.
- Przecież wczoraj powiedziałam ci wszystko co chciałam. Nie widzę potrzeby dalszej rozmowy więc daj mi spokój. Zrozumiano?! - Dziewczyna nawet nie zaszczyciła go spojrzeniem.
- Ale ja cię kocham!

Uzumaki wiedział że dla obserwujących ich z boku wygląda to tak jakby dziewczyna znów spławiała chłopaka. Wiedząc, że musi być przekonujący sięgnął po dłoń stojącej przed nim nastolatki. Ujmując ją przycisnął ją sobie do serca. Patrząc głęboko w oczy jeszcze raz powiedział że ją kocha. Dziewczyna lekko się rumieniąc odwróciła wzrok lecz zaraz znów spoglądając na niego z pogardą odepchnęła go i odeszła z dumnie uniesioną głową.

Naruto zrezygnowany opuścił głowę i  wciskając ręce głęboko w kieszenie ruszył w stronę swojej klasy. W pewnym momencie usłyszał cichy szloch. Wraz z nim poczuł charakterystyczny dla niej zapach. Mając głęboko w sercu złe przeczucia ruszył za zapachem i odgłosem. Po pewnym czasie znalazł się na zewnątrz, rozejrzał się uważnie dookoła i w końcu ją zobaczył. Siedziała na ławce ze smętnie opuszczoną głową.

Chłopak poczuł jak serce ściska mu ból świadomość, że rani swoją ukochaną była niczym tępy nóż wbijający się w serce. W tym momencie nienawidził siebie, tego kim jest, czym jest i tego kim musi się stać. Jeżeli ceną miała być ona i jej serce to nie wiedział czy powinien dalej robić to co robi.
Nie będąc pewnym czy dobrze postępuje podszedł  do niej po cichu. Położył jej dłoń na ramieniu by zwrócić na siebie uwagę. Na widok jej zapłakanych oczu ból w jego sercu jeszcze się wzmógł. W tym momencie miał w nosie cały świat... Chciał po prostu wziąć ją w ramiona i tulić do siebie. Pragnął wyznać jej całą prawdę, ale w głębi serca bał się. Strach, że go odrzuci, znienawidzi za to czym jest... Był pewien jednak, że już niedługo nie wytrzyma i wyzna jej całą prawdę.

Do tego czasu musi wystarczyć mu to co ma.

Posyłając dziewczynie lekki uśmiech usiadł obok niej i nic nie mówiąc wziął w ramiona.

"Już niedługo..."

Tak więc mamy kolejny rozdział. Sorka, że tak krótko, ale no cóż... Tak jakoś wyszło.😄 Mam nadzieję, że się podobał!!!
Pozdrawiam
AsunaQ1295

Naruto: Lisi WładcaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz