#2

707 22 3
                                        

Postanowiłam zrobić dzieciakom tak jakby na złość i ubrałam się bardzo wyzywająco. Założyłam białą obcisłą bluzkę z dużym dekoltem i jakimś napisem, krótką, różową spódnicę. Rozpuściłam moje długie czarne włosy.

- Bosko wygladasz - powiedział Adam dając mi buziaka w policzek.

- Jedziesz dzisiaj do szkoły autobusem, bo zaczynasz dużo później niż ja?

- Okej, ale poczekasz na mnie i wrócimy razem.

- Dobra to pójdę na zakupy. Muszę już iść, bo się spóźnie - powiedziałam zakładając wysokie szpilki.

Jadąc samochodem słuchałam moich ulubionych piosenek i trochę śpiewałam. Wychodząc z samochodu pod szkołą pomyślałam:
- Byle do piątku - i weszłam do budynku.

Kuba (uczeń)

Widziałam Magdę idącą korytarzem. Kurwa, wyglądała zajebiście, raczej jak uczennica, a nie nauczycielka. Jej długie, czarne włosy spływały po jej ramionach, świetnie to wyglądało. Boże, dlaczego ja nie mogę zakochać się w kimś w moim wieku?! A najbardziej pociąga mnie w niej to że jest niedostępna, starsza ode mnie i z 'wyższej ligi'. Kobieta uśmiechnęła się do mnie słabo kiedy zauważyła, że przyglądam się jej. Cholera! Jeszcze tego zabrakło!
Poszedłem na polski, który był moją pierwszą lekcją. Usiadłem jak zawsze z tyłu. Jakoś nie mogłem skupić się na omawianym tekście, więc w notesie zacząłem rysować Magdę - moją wychowawczyne.

Magda

Jednak strój zadziałał! Kuba wpatrywał się we mnie jak w obrazek!
Pierwsza lekcja minęła normalnie, druga była z moją klasą.

- Wyciągamy karteczki - oznajmiłam kiedy usiedli już spokojnie. Po sali rozszedł się pomruk niechęci - Przecież zapowiadałam kartkówke. Przepiszcie działania z tablicy i rozwiązujemy! Macie 5 minut!

Przechadzałam się po pokoju zaglądając uczniom w pracę. Nie którzy widać było, że się uczyli, a inni - szkoda słów. Po zebraniu, nabazgrałam na tablicy temat.

- Sebastian, do cholery co ty robisz - zapytałam idąc w jego kierunku.

- Palę?!

- Następnym razem przynieś nam jeszcze po piwie, chętnie sobie wypiję oglądając jak rozwiązujesz zadanie - zgasiłam papierosa i wyrzuciłam go przez okno - Jakby dyrektor tu wszedł straciłabym pracę.

- Może to i lepiej - ciągnął chłopak na co klasa się roześmiała.

- Może, ale wtedy nikt nie nauczyłby was matmy.

- Jakoś bym sobie poradził z tym faktem.

- No nie wiem, z twoimi umiejętnościami - to zdanie znowu wywołało śmiech.

Moi uczniowie chyba założyli się o to kto pierwszy wygra ze mną walkę na disy. Ja się dzielnie bronie i postawiłam sobie jako punkt honoru, że nie uda im się to. W gimnazjum byłam w tym mistrzem.

- Na jutro sprawdze wasze kartkówki - powiedziałam.

- Bardzo źle było - zapytał Adam kiedy spotkaliśmy się na korytarzu. On dopiero zaczynał pierwszą godzinę.

- Trochę kłóciłam się z Sebastianem, ale było ok.

- Ej, będziecie na ognisku grona pedagogicznego - podeszła do nas Iga.

- Kiedy jest, bo nawet nie wiem?

- Pierwsza sobota października, ma być świetna pogoda.

- Musimy organizować ognisko, żeby się najebać - próbował rozśmieszyć nas mój ukochany.

NauczycielkaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz