#17

239 12 2
                                        

Siedziałam sama w domu. Adam znowu gdzieś polazał. Z nudów zaczęłam rozwiązywać jeden ze sprawdzianów dla mojej klasy. Matematyka odprężała. Później zaczęłam sprzątać w szafie. Zanim się obejrzałam była godzina 22. Wybrałam numer chłopaka. Nie odbierał, więc napisałam sms'a.

Ja: Gdzie ty, kurwa, jesteś?

Poszłam przygotować się do snu. Później oglądałam telewizję czekając aż wróci. Po godzinie drugiej w nocy stwierdziłam, że nie będę zawalać przez niego nocy. Nie mogłam zasnąć, ale słysząc otwieranie drzwi wejściowych udałam, że to robię, wcześniej po raz kolejny sprawdzając godzinę. Trzecia trzydzieści siedem. Poczułam zimne dłonie narzeczonego przytulającego się do mnie. Pomieszczenie wypełnił smród alkoholu.

- O której ty, kurwa, wracasz do domu?!

- Nie denerwuj się tak, miałem swoje sprawy.

- Cały dzień?! Mam tego dość! Ostatnio jak tylko wracasz do domu, przebierasz się i znowu gdzieś lecisz, ale dzisiaj to już, kurwa, przegiąłeś! Jesteś tak pijany, że aż szkoda strzępić ryja! Porozmawiamy jutro!

Próbował się do mnie przytulić, ale odsuwałam się i zasłaniałam kołdrą.
Po chwili zasnął, a ja miałam z tym większy problem. Miałam wrażenie, że w ciągu całej nocy spałam zaledwie kilka minut. Rano nie szczególnie cieszył mnie widok Adama. Nie wiedziałam czy jest jeszcze pijany, czy już ma kaca. Stwierdziłamz że jednak to drugie.

- I co, teraz główka boli? Gdzie to się wczoraj cały dzień siedziało? - zapytałam udając miły głos.

- Ostra impreza była.

- A dupę jakąś wyrwałeś?! - odpowiedział milczeniem - Pamiętaj, że ty jeszcze musisz iść do pracy. Wstawaj stary pierniku! - wrzasnęłam na niego stając nad łóżkiem.

- Ci ja ci takiego zrobiłem? Musisz się na mnie drżeć?

- Muszę, bo inaczej nic do ciebie nie dociera!

Gdyby nie to, że z naszego domu do szkoły idzie się pół godziny poszłabym na piechotę. Po dojechaniu na parking wyszłam nie odzywając się do niego. Pierwsze do zrobiłam wchodząc do pokoju nauczycielskiego to przytuliłam się do Igi.

- Co się stało skarbie? - zapytała z wielką czułością w głosie.

- Nie wytrzymam z nim dłużej. Wkurwia mnie niesamowicie i do tego wszystko się nam psuje - szepnęłam, żeby tylko ona mogła usłyszeć.

- Spokojnie - zdjęła ze mnie kurtkę - To, że się czasem pokłócicie nie znaczy, że wszystko się psuje. Widać, że go kochasz. Nawet sposób wymawiania jego imienia jest inny niż imienia kogokolwiek innego. I on ma tak samo - uśmiechnęła się.

Jej słowa rozważałam jeszcze długo później. Na lekcji.

- Proszę pani! Hubert mnie dotyka! - krzyknęła śmiejąc się Ada.

- Hubert nie molestuj mi uczennicy - powiedziałam zupełnie nie przemyślajac moich słów. Klasa zaśmiała się i powróciła do wykonania swoich zadań. Było mi wstyd, no bo, kurde, palnęłam straszną głupotę.

Kuba

Mieliśmy angielski. Gościu, który nas uczył był na potwornym kacu. Kazał nam robić zadania, a sam siedział przy biurku trzymając się za głowę i obserwując dziennik. Olaliśmy go zupełnie, zamiast pisać wypracowania o Andzi Lewandowskiej [Ad 1] korzystaliśmy z telefonów. On nawet się nie skapnął. Zresztą, ledwo siedział. Nie ma to jak najebać się w środku tygodnia, a nauczyciele niby są tacy odpowiedzialni, jak nawet nie wie ile się napić, żeby nie było aż takich skutków ubocznych.
Ładnie zginąłem kartkę w kulkę i rzuciłem prosto w popierdolony łeb Wiktorii, szkolnej królowej loda.

Zrobi loda w męskim kiblu na trzecim piętrze w całe trzydzieści sekund, teraz oferta specjalna, tylko sześćdziesiąt dziewięć groszy! Spieszcie się drodzy panowie, bo taka okazja może się nie powtórzyć! A do każdych ambitniejszych seksów nasza szkolna dziwka zrobi malinkę gratis!

Powinna mi zapłacić za taką reklamę.

- Co mnie, kurwa, bijesz?! - wszasneła księżna burdelu.

- Trochę ci się gramatyka popierdoliła. Powinno być: Co mnie - kurwę bijesz.

- Do mnie podskakujesz cipełuszu?

- A co? Pobijesz mnie? Raczej wątpię, bo ci się paznokcie połamią.

- Zamknąć się i pisać to cholerne opowiadanie o  Lewandowskiej! - do rozmowy wkroczył nauczyciel.

Księżna Wiktoria Szmata, zamknęła ryj i powróciła do przeglądania pudelka, albo jakiegoś innego kozaczka. Boże, ta laska jest tak tępa, że bardziej, to się, kurwa, nie da, ale przynajmniej na niej mogę wyżyć się za niepowodzenia w miłości. Mam wrażenie, że nasza szanowna wychowawczyni coraz bardziej mnie unika. Chciałbym, żeby było to dlatego, że mnie kocha, ale wie, że nie może ze mną być, bo ją wypierdolą z roboty, ale nie mam co robić sobie nadzieji. To tylko moja chora wyobraźnia. Miałem ochotę, kurwa, rozpierdolić coś. Wiedziałem, że nie mam u niej szans. Po lekcjach klasowa kurwa bardzo się gdzieś spieszyła, pewnie do swojego klienta, ewentualnie sponsora. Ja jak zawsze pokierowałem się do domu grać CS'a, bo nie mam przyjaciół, z którymi mógłbym chociażby pójść do przejść.

Magda

Tym razem ja prowadziłam. Wyjeżdżałam w każdą dziurę w ulicy, zatrzymywałam się na każdym przejściu dla pieszych, ale jechałam dość szybko, żeby zdenerwować Adama. Nie odzywaliśmy się do siebie. Zresztą gdybym miała takiego kaca też milczałabym. Żeby coś gadało włączyłam radio.

– Szykują się najzimniejsze dni tej zimy! – usłyszałam z głośnika, co tam, że dopiero listopad – Termometry mogą wskazywać nawet do minus dwunastu stopni Celsjusza.

– A ja butów nie mam – westchnęłam.

Po powrocie do domu on poszedł spać, a ja zamówiłam pizzę. Nie umiem gotować, tylko jeść. Włączyłam laptopa i zaczełam oglądać zdjęcia z wakacji. Wtedy było nam tak dobrze.

Odrobinkę krócej niż zwykle, ale wybaczcie mi to. Następny rozdział będzie lepszy.

[Ad 1] Ja dostałam tróje za moje piękne, wzruszające opowiadanie o najsławniejszej Polce, a liczyłam na pięć, bo użyłam całej mojej znajomości angielskiego i ani razu nie używałam translatora (!).

NauczycielkaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz