[PL] Karma Akabane x Reader

4.6K 179 69
                                    

Anime: Ansatsu Kyoushitsu

Zamawiająca: IkaHamada
Mam nadzieję, że Ci się spodoba :3

Zamawiająca: IkaHamadaMam nadzieję, że Ci się spodoba :3

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

     Nadeszło lato, a także koniec drugiego semestru. W celu ochłodzenia swojego ciała kilkanaście osób z klasy 3E wybrało się nad rzekę w głębi lasu. Wśród nich byłaś ty i twój przyjaciel - Akabane Karma.

     Wzbraniałaś się jak tylko mogłaś, żeby nie iść, ale nie udało ci się wymigać. Od najmłodszych lat unikasz wszelakich kąpielisk, a wszystko dlatego, że kiedyś prawie się utopiłaś. Dlatego też nie umiesz pływać. Krótko mówiąc, boisz się wody. Niestety znajomym z klasy tego nie przetłumaczysz. To tak jakbyś gadała do ściany.

     Rozłożyłaś swój żółty kocyk w cieniu drzew, z dala od brzegu rzeki. Wyjęłaś swoją książkę i oddałaś się lekturze. Lubiłaś czytać w ciszy, ale niestety musiałaś wytrzymać krzyki swoich kolegów z klasy.

- [imię]! Chodź do nas! Woda jest cieplutka! - krzyczał Isogai.

  Podniosłaś głowę znad książki i zerknęłaś w jego stronę. Popatrzyłaś na bardzo mocny nurt rzeki. To wystarczyło, by wywołać dreszcze, które przeszły ci po plecach. Pokreciłaś głową w odpowiedzi i ponownie oddałaś się lekturze, którą polecił ci Koro-sensei.

- Oj no nie daj się prosić! - krzyknęła Fuwa.

- N-nie mam ochoty! - odkrzyknęłaś.

   Myślałaś, że już ci dali spokój, ale niestety się myliłaś. Ktoś wyrwał ci książkę z rąk i wziął cię na ręce. Tym kimś okazał się Terasaka. Krzyknęłaś i próbowałaś się wyrwać, a chłopak się z ciebie tylko śmiał. Podszedł z tobą do brzegu rzeki i po chwili wrzucił cię do wody. A miał tyle siły, że z krzykiem wylądowałaś na środku rzeki, gdzie nurt był najmocniejszy, a przy twoim wzroście dno nie było wyczuwalne.

   Po wynurzeniu się, ale tylko na chwilę, porwał cię nurt. Walczyłaś o każdy oddech, próbowałaś się utrzymać na powierzchni, ale nurt był zbyt silny. Wydałaś z siebie ostatni pisk i całkowicie zanurzyłaś się w wodzie.

    Nagle para silnych ramion oplotła twoje niewielkie ciało. Gdy się wynurzyliście zauważyłaś, że to Karma cię uratował. Objęłaś ramionami jego szyję i łapczywie łapałaś oddech. Karma mocno objął cię jedną ręką, a drugą "kierował" wami do brzegu. Gdy poczuł dno pod nogami, wziął cię na ręce i powoli wychodził z wody na brzeg. Ze strachu mocno się do niego przytuliłaś, ocierając kilka łez.

   Karma odstawił cię na twój koc i otulił swoim ręcznikiem, a sam, z grobową miną skierował się do Terasaki.

- [imię] nie umie pływać, debilu! - krzyknął i uderzył go pięścią w twarz.
Jeszcze chwilę przyglądał się mu nienawistnie, po czym wrócił do ciebie. Wziął twoją torbę, objął cię ramieniem i skierował się do ścieżki prowadzącej do wyjścia z lasu.

    Po dziesięciu minutach dotarliście do jego domu. Wpuścił cię pierwszą i zaprowadził do łazienki, a sam z niej wyszedł. Po chwili wrócił z koszulą i dresami w ręku.

- Przebierz się w to. Wybacz, nie mam nic innego. - powiedział i wyszedł.

    Zrobiłaś jak ci polecił. Założyłaś koszulę, która sięgała ci prawie do kolan i spodnie, ale ostatecznie je zdjęłaś, bo spadały. Przebrana poszłaś do pokoju przyjaciela.

- Spodnie mi spadają. - powiedziałaś z lekkim rumieńcem. Już ubrany chłopak kiwnął głową i usiadł przy biurku zamyślony. Usiadłaś na jego łóżku.

- A może powinienem był go utopić w tej rzece? - rozmyślał.

- C-co? N-nie! Przecież nic takiego się nie stało. - podeszłaś do okna i oparłaś się o parapet, tyłem do czerwonowłosego.

- Przecież mogłaś się utopić. Nie umiesz pływać, a on bezceremonialnie i bez twojej zgody wrzucił cię do rzeki. - powiedział spokojnie, ale w jego głosie było coś niepokojącego. Zaczynałaś martwić się o biednego Terasakę.

    Na samo wspomnienie brutalnego zetknięcia się z wodą przeszły cię dreszcze. Objęłaś się ramionami i stanęłaś tak, aby padały na ciebie ciepłe promienie słońca.

- Skąd mógł wiedzieć, że nie umiem pływać? - broniłaś Terasakę. Karma tylko westchnął, znużony tą konwersacją.

- Jak sobie chcesz. - powiedział zdawkowo. Wiedziałaś, że Terasaka jeszcze raz oberwie, ale w sumie mu się należało.

    Karma odwrócił się w stronę biurka i zaczął coś czytać. W tym czasie podeszłaś do oparcia jego krzesła i przytuliłaś go od tyłu.

- Dziękuję, Karma. Gdyby nie ty to bym pewnie się utopiła. - powiedziałaś cicho.

- Gdyby ten idiota nie wrzucił cię do rzeki, to byś teraz nie dygotała z zimna. - odpowiedział. Miał rację.

   Niespodziewanie wstał i pociągnął cię za rękę. Wylądowaliście na jego łóżku. Nakrył was kocem i wtulił twarz w twoje włosy, owijając ramiona wokół twojej talii.

- K-Karma?

- Ciepło? Chyba nie chcesz się przeziębić w środek lata, prawda? - zapytał. Z zażenowania ukryłaś twarz w jego szyi.
Chwilę potem Karma zaczął delikatnie przeczesywać twoje [kolor] włosy, co spowodowało, że z czasem zasnęłaś. Czerwonowłosy poszedł w twoje ślady, mocniej przyciskając twoje ciało do siebie.

Jak dobrze, że jesteś. - pomyślał zanim zasnął.

***
Jestem w trakcie pisania większości zamówień, tylko muszę je jeszcze dopracować i dokończyć.

Jakby co, nie piszę według kolejki. Zależy na co mnie w obecnej chwili najdzie ochota :3

Bayy :*

One Shots [Anime] PL ✏️Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz