Gdy tylko zadzwonił dzwonek, a nauczycielka machnęła ręką, aby dać znać uczniom, że mogą wyjść, Lys zerwał się ze swojego miejsca.
- Może wziąłbym twój plecak, łatwiej by ci się chodziło. Jak szłaś do dyrektorki zauważyłem, że nie wychodzi ci to najlepiej - powiedział, stając przy mojej ławce.Uśmiechnęłam się szeroko.
- Dziękuję, to bardzo miłe - odparłam trochę speszona.
W końcu moja niezdarność się na coś przydała. Kusiło, aby nie robić postępów, tak, aby mieć jego uwagę na dłużej. Szybko się spakowałam. Nauczycielka sama wzięła ode mnie karty pracy.
- Całkiem nieźle - mruknęła, przeglądając je.
- Dobrze cię widzieć, kulawa nóżko - usłyszałam głos Kastiela. Gdyby nie "kulawa nóżka", pomyślałabym, że się przesłyszałam.
- Odpoczęłam już od twojego widoku, to mogłam wrócić - rzuciłam żartobliwie, wzruszając ramionami.
Czerwonowłosy odsłonił zęby w uśmiechu.Lysander przerzucił sobie przez ramię mój plecak. Chłopaki specjalnie szli wolniej, abym za nimi nadążyła. Niby to niewiele, ale jednak dużo. Zupełnie inaczej czułam się idąc z nimi, niż za nimi. Tak odnosiłam wrażenie, iż byłam ważną częścią towarzystwa. Zatrzymałam się przed schodami, prosząc by Lysander wziął na chwilę moje kule. Łatwiej schodziło mi się bez nich.
- Może cię znieść? - rzucił Kastiel żartobliwie.W odpowiedzi prychnęłam śmiechem.
- Sądzisz, że nie dam rady?- zaśmiał się.Przewróciłam tylko oczami, przed zeskoczeniem z pierwszego stopnia.
Kastiel
Oddaliłem się od Lysa i Izzy. Dziwnie się przy nich czułem. Zauważałem dużo więcej, odkąd mnie uświadomił. Byłem wściekły, że wcześniej tego nie zauważyłem. Ona nawet nie próbowała ukryć, że on się jej podobał.
Wyszedłem na dziedziniec. Wiał zimny wiatr, drażniący skórę. Zacisnąłem dłonie w pięści. Miałem ochotę w coś walnąć. Zauważyłem, że Amber szła w moją stronę. Idealny cel. Niestety tylko w mojej wyobraźni.
- Widzę, że ktoś cię zdenerwował - powiedziała, potrząsając włosami.
Przewróciłem oczami.
- Idź jędzo - warknąłem. Jeszcze jej mi trzeba...
Naburmuszyła się, ale oczywiście stała dalej.
- Czemu dla mnie taki jesteś? - zapytała zirytowana.
- Bo cię nie lubię - odparłem wkurzony. - Zrozum to w końcu!
- Ale co ci we mnie nie pasuje? Jestem ładna...
- Najładniejsza - rzuciłem ze śmiechem.
- Na pewno ładniejsza od niej - mruknęła, odchodząc.
Od niej?
Wracając ze szkoły nie miałem ochoty na rozmowę. Lysander jak na złość nie szedł obok zamyślony, a skupiał się na mnie. Miałem ochotę warknąć, aby przestał, ale skupiłem się na oddechu, który zmieniał się w parę. Zawsze lubiłem na to patrzeć.
- Kas...- zaczął niepewnie.
- Czego? - zapytałem ostrzej niż zamierzałem.
- Przykro mi.
- Mówiłeś już - odmruknąłem.
- Nic nie zrobię dopóki się nie pozbierasz - oznajmił.
Pokręciłem przecząco głową.
- Nie, Lys, wkurzam się, ale to nic z porównaniem z tym jak się zdenerwuje, jeśli przeze mnie się nie zejdziecie.
CZYTASZ
Ta druga
FanficPiękna, złotowłosa, nowa dziewczyna, do której chłopcy ustawiają się w kolejkę. Nie, to nie ja, ale moja siostra. Ja to ta druga bliźniaczka. Mam nie najlepszą opinię. Klasa raczej woli mnie unikać. Dyrka wydaje się czekać, aby mnie wyrzucić, a do t...
